poniedziałek, 5 grudnia 2016

Białe choinki krok po kroku

Załóż choinko
śnieżny kożuszek,
Zawiąż na czole
barwny łańcuszek...
              (Dorota Gellner)

                    Nasze warsztatowe choinki właśnie w śnieżnych kożuszkach wystąpiły;-)
Tym razem bez kolorów i barwnych łańcuchów.
Miało być biało, monochromatycznie, jasno, zimowo...
Inspiracją była ta choinka


Zrobiłam ją dla świątecznego numeru NDiO-FLORA i pokazałam już 

 Choinka wykonana jest z dwóch rodzajów materiału:
wybielonej kory kokosowej i białych korzonków.
Jedno i drugie do kupienia na giełdzie kwiatowej.

Popatrzcie jak powstawały nasze warsztatowe białe drzewka:

Pierwszy etap to przygotowanie bazy.
Trzon choinki stanowi stożek ze styropianu. Wbijamy do niego dwa białe patyki ( styropian był trochę twardy, więc należało najpierw zrobić od dołu niewielkie zagłębienie i do niego wkleić patyki za pomocą kleju z pistoletu)
Drugi koniec patyków wkleiłyśmy do suchej gąbki umieszczonej w ceramicznej doniczce.
Tak to wygląda:


Podstawa pod drzewko gotowa.

Dolną część styropianowego stożka osłaniałyśmy poszarpaną strzępiastą korą kokosową.


Wygląda w tym ujęciu trochę jak baletnica na krzywych nóżkach;-)))

A dalej już montowanie na styropianowym stożku poszczególnych pięter choinki:


Pierwszy okółek to kora kokosowa. Należy ją drzeć, szarpać, targać, strzępić, im bardziej nieregularnie i nierówno tym lepiej.
Nożyczki tu na nic.
Niestety taki sposób pracy ma swoje minusy: spowiły nas obłoki białego pyłu;-)
Alergicy muszą pracować w maseczkach, albo robić inne choinki.
Postrzępioną korę kokosową przyklejałyśmy do styropianu klejem z pistoletu i dodatkowo wzmacniałyśmy haftkami rzymskimi.
Kolejne piętro choinki to wybielone korzonki:


I tak na przemian, aż do osłonięcia całego styropianowego stożka.
Choinkę ozdobić można drobnymi gwiazdkami z brzozowej kory lub perełkami.
I gotowe;-)


Moja choinka, którą pokazałam na pierwszym zdjęciu, w porównaniu z warsztatowymi jakaś taka bardzo grzeczna się wydaje;-)))
Dziewczyny wykazały się większą fantazją i rozmachem.
Muszę chyba popracować nad tym, by moje aranżacje nieco większej czupurności nabrały, coś zbyt akuratna jestem;-)

A tak pracowałyśmy:


Może to efekt obłoków pyłu, ale trochę jakby niewyraźne jesteśmy;-)
Spece od reklam zaraz by nam rutinoskorbin zaproponowali;-)))

A tak nasze gotowe choinki prezentują się na stołach:


Pierwsza, jak widzicie jest nieco inna, z masy perłowej i kory kokosowej, ozdobiona zawijasami z niebieskiego drutu aluminiowego i błękitnymi perełkami.
Taka inna na życzenie warsztatowiczki, która już nie chciała robić takiej samej choinki po raz trzeci;-) 
I to już koniec choinkowej opowieści.

Pozdrowienia serdeczne Wam ślę i dziękuję, że mnie odwiedzacie.
A najpiękniej dziękuję tym wszystkim, którzy zostawiają ślad w postaci komentarza.
I tym, którzy czekali na kolejne wpisy.
To miłe;-)

Do napisania.

FLORENTYNA

Za zdjęcia dziękuję Dorocie i Eli;-)









środa, 30 listopada 2016

Mój Adwent radosny

Witajcie kochani wierni obserwatorzy groszkowo-różanej krainy, których nie zniechęciła nawet dłuuuuga Florentyny nieobecność.
Dziękuję, że jesteście.
Był maj, jest grudzień... kiedy i jak to się stało, nie wiem do dziś;-)
Życie pozablogowe pochłonęło mnie tak bardzo, że na bywanie w krainie Groszków i Róż jakoś nie stało czasu.
Ale że brakuje mi blogowania i Waszej obecności bardzo, dlatego podejmuję próbę reaktywacji;-)
Adwent to dobry ku temu czas.
Dlaczego? Ano dlatego, że bardzo lubię te dni. To odliczanie  do świąt, tę radosną zadumę i ekscytujące oczekiwanie na Maleńką Miłość... I tą adwentową przedświąteczną radością chciała bym się z Wami podzielić.
Za  nami pierwsza niedziela adwentu, w wieńcu zapłonęła już pierwsza świeca, a u Florentyny stroika adwentowego ciągle brak. Uwierzycie?
Obiecuję sobie, że w kolejną niedzielę zapalę już świece na własnym wianku.
W szkole i na warsztatach dekoracji adwentowych powstało  mnóstwo.
Na przykład takie wianki:


Robiłyśmy je na pierścieniach słomianych oklejanych skrawkami brzozowej kory.
O tym jak zrobić taki wianek pisałam dawno temu TUTAJ
Ciągle cieszą się niesłabnącym powodzeniem i co roku warsztatowiczki się ich domagają.
Dlatego oklejamy korą niezmordowanie zmieniając tylko paletę barw.
Była też tradycyjnie adwentowa klasyka:


W międzyczasie powstało kilka prac dla NDiO -FLORA
w moich ulubionych barwach natury połączonych z zimową bielą i kroplą zieleni.


To propozycja aranżacji do powieszenia na drzwiach zamiast tradycyjnego wianka.


Tutaj adwentowo lub świątecznie w ukochanej przeze mnie brzozowej oprawie z cudnej urody kwiatostanami śniedka arabskiego.

I jeszcze biała bieluteńka choinka.
Będziemy takie tworzyć na najbliższych warsztatach.
Dla moich warsztatowiczek to absolutne must-have na nadchodzące święta.
Znają je już, a chcą robić po raz kolejny;-)
Też lubię te choineczki.


Mam nadzieję, że coś z naszych prac Was zainspiruje;-)
I mam nadzieję, że nie zniknę już na całe wieki, trzymajcie kciuki.

Kochani, życzę Wam radosnego adwentowego oczekiwania na narodziny Bożego Dzieciątka.
A sobie i Wam życzę, by "magia świąt", którą już od pierwszych dni listopada czarują nas supermarkety i galerie, nie przesłoniła nam tego, co w tych świętach i oczekiwaniu na nie najważniejsze.
Pozdrawiam serdecznie.

FLORENTYNA

Ps. 1 Autorem zdjęć białych kompozycji dla Flory jest Paweł Stafij
Ps. 2 Moje mocne postanowienie na tegoroczny adwent to: NIE NARZEKAĆ!!!!!


poniedziałek, 30 maja 2016

Wianek majowy - rzutem na taśmę

Witam wszystkich, którzy jeszcze do groszkowo-różanej krainy zaglądają.
Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle...
Co nieco mam na swoje usprawiedliwienie, ale sprawy to nie blogowe, nie groszkowo-różane, niespecjalnie sympatyczne, więc pisać o nich nie warto.
Najważniejsze, że są już poza mną, a życie wraca do normy i blogowanie takoż;-)
Na przywitanie po długiej nieobecności mam dla Was wianek, majowy jeszcze, rzutem na taśmę, jak w tytule posta;-)
Taki "wianek niewianek", bo nie ma tu wszak techniki wyplatania czy wicia.
Kształt wiankowy, ale technika wykonania zgoła  inna .
Główną role grają tu kwitnące trawy, nieco kwiatostanów szczawiu i liście bluszczu jako uzupełnienie.
Trawy kwitnące uwielbiam od zawsze i teraz, kiedy na nie sezon korzystam pełnymi garściami z tego dobrodziejstwa natury.
Ale nie przedłużajmy. Wianek-niewianek prezentuje się tak:


Do jego wykonania potrzebne nam będą:


1. niezbyt gruby karton
2, taśma dwustronnie klejąca
3. klej na gorąco (do sklejenia kartonowych krążków)
4. klej do żywych roślin

5. kwitnące trawy
6. kwiatostany szczawiu
7. liście bluszczu (kilka sztuk)
8. drobne różowe różyczki


                                             No to zaczynamy

Z kartonu wycinamy dwa pierścienie o średnicy zewnętrznej ok. 30 cm. Sklejamy je razem klejem z pistoletu.



Tak przygotowany podkład oklejamy pasami taśmy dwustronnie klejącej.


Moja taśma była nieco zbyt wąska, lepsza będzie szersza, bo w oklejanie wianka włożymy wówczas znacznie mniej pracy. Jak widzicie na zdjęciu taśma nie musi sięgać aż do otworu w wianku, ponieważ na koniec to miejsce zamaskujemy liśćmi bluszczu.

Teraz pora na trawy - zapraszam cierpliwych i wytrwałych;-)

Do pasów taśmy klejącej, metodycznie, łodyżka po łodyżce, przyklejamy kwitnące trawy.


Praca nie jest trudna, ale żmudna i czasochłonna. Dla cierpliwych, albo dla tych, którzy chcą się wyćwiczyc w cierpliwości;-) Mnie sprawiała sporą przyjemność. Lubię takie dłubanie i lubię patrzeć jak z niebytu, małymi kroczkami wyłania się COŚ;-)

Aby utrudnić sprawę i dłużej ćwiczyć się w cierpliwości, w dolnej części  dokleiłam kolejny pasek taśmy dwustronnej, dzięki czemu mogłam nałożyć drugą warswę traw, co sprawiło, że wianek nabrał większej miąższości.


Może niezbyt dokładnie to widać, bo na potrzeby zdjęcia dokleiłam tylko mały kawałeczek taśmy.
Tak należy okleić cały pierścień. Przy nakładaniu drugiej warstwy taśmy trzeba uważać, aby wcześniej przyklejone trawy się nie poodrywały. Taśmę dociskamy dokładnie palcami.
I metodycznie źdźbło po źdźble doklejamy kolejną warstwę traw (tym razem krótszych od poprzednich).
Na zakończenie u podstawy traw doklejamy drobne liście bluszczu.



Jeśli po naklejeniu traw na taśmę dwustronną zauważycie jakieś prześwity lub niedociągnięcia, możecie w tych miejscach dokleić trawy klejem do żywych roślin.

Pora na prezentację całości




Tak wygląda wianek po całkowitym i dokładnym oklejeniu trawami i liśćmi.
Pora go udekorować.
Ja użyłam do tego celu kilku drobnych różowych różyczek, które przykleiłam w grupie klejem na zimno.


Jeśli chcemy, aby kwiaty na wianku były dłużej świeże, można do niego przymocować (najlepiej za pomocą ozdobnego drucika) 2-3 szklane fiolki i wymienić kwiaty, kiedy zwiędną.
Mój wianek ma się powoli przekształacać w dekorację suchą.
Trawy spryskałam lakierem do włosów dla utrwalenia.
Różyczki pięknie się zasuszą.
Trawy w górnej części wianka zaczną się lekko przewieszać, ale to tylko doda mu urody;-)


Popatrzcie jeszcze raz na całość



I wianek majowy gotów.
Zachęcam Was do korzystania z majowego (i czerwcowego wnet) bogactwa natury.
Z traw można wyczarować cuda.
Są piękne, a dodatkową ich zaletą jest dostępność i to, że nic nie kosztują.
I jak przyjemnie (i zdrowo) pospacerować po łące w poszukiwaniu florystycznego tworzywa;-)

Zatem udanych i owocnych spacerów.
Pozdrowienia.



             FLORENTYNA

czwartek, 3 marca 2016

Stół wielkanocny i wyniki warsztatowego konkursu

Wiem, wiem, z podaniem wyników spóźniłam się o jeden dzień.
Przepraszam Was najmocniej.
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że dopadło mnie zapalenie krtani i pół wczorajszego dnia spędziłam na upojnym wizytowaniu przychodni;-)
A później najzwyczajniej zapomniałam .
Dzisiaj spieszę nadrabiać zaległości.
Ale zanim podam wyniki, zapraszam Was do obejrzenia mojej propozycji dekoracji stołu wielkanocnego.

Bazę tej dekoracji stanowią gałązki brzozowe, które jako tworzywo lubię bardzo, bardzo;-)


Aranżacja wykonana do wiosennego numeru Nasz Dom i Ogród - Flora
zdjęcia: Paweł Stafij

Z gałązek brzozowych wyplotłam łódkowatą formę, którą umieściłam na ceramicznej podstawie.
I dodatkowo małe wianuszki okalające świece.




Do aranżacji wykorzystałam różowe i białe hiacynty i błękitne szafirki.
Lubię taką pastelową kolorystykę.
A jak to pachniało... sama wiosna.

Dodatkowo na talerzch umieściłam taki zabawny akcencik:


Więcej o tej aranżacji przeczytacie w najnowszym numerze naszego pisma.


Dodatkowo znajdziecie tam mnóstwo wiosennych inspiracji.

A teraz pora na rozstrzygnęcie konkursu:

WYNIKI KONKURSU WARSZTATOWEGO

Bezapelacyjnie wygrała Karolina z Leśnicy, która rozbroiła mnie stwierdzeniem, żę bez warsztatów jest jej źle i szaro;-)
Drugą osobą, którą zapraszam na warsztaty jest Ela (przy okazji proszę o kontakt), która prowadzi zajęcia artterapii z pacjentami onkologicznymi.
Co prawda Ela nie napisała skąd jest, ale mam nadzieję, że będzie mogła skorzystać z mojego zaproszenia. Elu, pisz maila: josupel@gmail.com.

I tyle jeśli chodzi o osoby z bliska;-)
Będą mogły wybrać sobie jedne z moich zajęć w dogodnym dla siebie terminie.

Teraz czas na osoby z daleka;-)


Małgosię Nowak, Pracownię Artystyczną Patchorkowo, Gaję, Aurelię i Martynę proszę o kontakt mailowy: josupel@gmail.com 

Dziekuję pięknie wszystkim, których zainteresowały moje warsztaty.
Dziękuję za Waszą obecność i Wasze opinie.
Pozdrawiam serdecznie.

A kolejny warsztatowy konkurs ogłoszę, gdy blog Groszki i róże będzie miał 300 fanów (stan na dzisiaj: 214 osób;-)

I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejsze pisanie.
Kochani, bociany już przylatują, wiosna już niedługo!!!
Odliczamy;-)

Buziaki przedwiosenne ślę.


FLORENTYNA



sobota, 27 lutego 2016

Międzynarodowe Mistrzostwa Polski we florystyce Gardenia 2016

I ja tam byłam.
Miodu i wina co prawda nie piłam, bo trzeba było tego samego dnia do domu i pracy wracać, ale co widziałam to moje;-)
Pięknie było, kolorowo, pachnąco i prac florystycznych zatrzęsienie. Było czym oczy nacieszyć.
Choć, aby oddać sprawiedliwość, muszę przyznać, że po pierwszym pobieżnym zlustrowaniu całości, pomyślałam, że znowu to samo... 
Ale to był pierwszy rzut oka;-) Pierwsze wejrzenie.
Kolejne wejrzenia pozwoliły mi wejść w szczegóły i cieplej spojrzeć na część prac.
A jeszcze kolejne  stopniowo wyłaniały faworytów (moich, subiektywnych) z konglomeratu kolorów, kształtów i zapachów.
Moim absolutnym number one została ta praca:


Lubię drewno i materiały naturalne jako tworzywo, a w tej pracy było go sporo.
Urzekła mnie lekkość aranżacji, która może zadziwiać przy zastosowaniu ciężkiego i masywnego materiału jakim jest drewno. Tutaj nic nie przytłaczało, wszystko było harmonijne, czyste w rysunku, przejrzyste i estetyczne. Ogromne brawa dla twórcy.
Autorem aranżacji jest Łukasz Wierzbiński ze Szczecina, który otrzymał tytuł mistrza Polski seniorów.
Motywem przewodnim mistrzostw było hasło: "Florystycznie o Henryku Wieniawskim".
Hm... tu mam zagwozdkę, bo pomimo sporego wysiłku woli, intelektu, dobrych chęci i czego tam jeszcze chcecie, nie zawsze umiałam się związku doszukać.
W niektórych przypadkach potrzebowała bym przysłowiowej "kawy na ławę";-)
Ale może niepotrzebnie się do tego przyznaję, bo nie na oczywistości wszak sprawa polega...
A Wy co sądzicie na ten temat? Czy jeśli jest myśl przewodnia to w pracy powinno być ją widać na pierwszy rzut oka, czy też może być ledwie muśnięciem, zarysem, odczuciem, emocją???
W zasadzie nie lubię dosłowności i kwiatów w skrzypcach raczej bym nie zaakceptowała, ale myślę, że temat jest po to, by do niego nawiązywać, choćby subtelnie.
No ale wróćmy do meritum, czyli moich faworytów.
Na drugim miejscu moich subiektywnych wyborów uplasował się Maciej Krzus, florysta wrocławski (broń Boże nie ma tu nic do rzeczy mój patriotyzm lokalny, zwłaszcza, że wrocławianką zostałam z tak zwanego awansu społecznego, chociaż moje serce na zawsze w Krakowie pozostało;-)
Prace Maćka urzekały ciekawą formą i piękną kolorystyką.


Interesujący stół, awangardowa wiązanka ślubna i bardzo nowoczesna praca główna, której bazę stanowiły trójkątne ekrany z kolorowej plexi.
Niestety nie udało mi się zupełnie zdjęcie głównej pracy Maćka.
Fotka, którą pokazuję pochodzi z FORUM KWIATOWEGO


Patrząc na te piękne aranżacje, czuję pewien niedosyt spowodowany faktem, że nie znalazło się dla Maćka miejsce na podium...

Spodobała mi się również ta aranżacja:


Autorką tej pracy jest Svitlana Muzafarova pierwszy wicemistrz juniorów. 
To byli moi zdecydowani faworyci.

Dwa słowa jeszcze o zwycięskiej pracy w kategorii juniorów:
autorem jej jest Kamil Leszek Lutostański z Grudziądza.


Aranżacja stołu mistrza Polski juniorów.

I jego wiązanka ślubna:


Wprawdzie to moje trzecie miejsce, ale przyznać należy, że stoisko mistrza juniorów wyróżniało się jakąś sterylną czystością, czytelną z daleka.
Choć niewątpliwie piękne i profesjonalne, to dla mnie zbyt sterylne właśnie (nie lubię zimnej plexi, w parcy głównekj Maćka Krzusa chłód tworzywa zneutralizowały nieco kolory). 

I tak wygląda subiektywny ranking Florentyny.
Co do mistrza seniorów, absolutnie zgadzam się z jury;-)
Zaznaczam jednak, że mój ranking, to moje emocje i odczucia widza, obserwatora.
Tak zwane wrażenia estetyczne;-)
A jak Wy oceniacie te prace?
Polecam obszerną i profesjonalną relację z tego wydarzenia, członkini jury Magdaleny Biruli -Białynickiej, zamieszczoną na FORUM KWIATOWYM.

Mnóstwo tam również wspaniałych zdjęć.
Pokażę Wam jeszcze jedno, tym razem jury przy pracy:


źródło zdjęcia: FORUM KWIATOWE
od lewej: Piotr Salachna (przewodniczący jury), Magdalena Birula-Białynicka, Agnieszka Krzymińska i Anna Nizińska.

Kochani, pozdrawiam Was serdecznie i zmykam, bo jutro czeka szkoła;-)
Proszę o opinie. Co sądzicie o pracach, które pokazałam.
A może ktoś z Was był na mistrzostwach i zechce podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
Piszcie.

I do następnego wpisu;-)

FLORENTYNA




czwartek, 25 lutego 2016

Leszczyna - moja roślina lutego

Kto nie zna tego widoku...
Żółte, pylące kotki, niechybnie zwiastujące zbliżanie się wiosny.
Uwielbiamy ten widok.

I wszyscy wiedzą co za roślina tak właśnie kwitnie: dająca cudownie smaczne orzechy leszczyna (Corylus avellana).
 Te żółte pylące kotki to jej kwiatostany męskie.
A kwiatosny żeńskie są niepozorne bardzo i czasem trudno je wypatrzyć.
Wyglądają tak:


źródło zdjęcia: PINTEREST

Zastanawiałam się jaką roślinę wybrać w lutym  i leszczyna wygrała bezkonkurencyjnie.
Z brzozą wygrała na ostatnim etapie.
Brzoza będzie w marcu;-)
Czy leszczyna jest często wykorzystywana we florystyce.
Cóż, raczej chyba nie.
Choć przyznać trzeba, że aranżacja z jej kwitnących gałązek ma wiele uroku.


źródło zdjęcia: PINTEREST

Niestety jest to aranżacja krótkotrwała i ulotna, ponieważ leszczynowe kotki szybko przekwitają i mocno pylą. Nie polecam alergikom
Inaczej rzecz się ma z leszczyną pogiętą. (Corylus avellana 'Contorta')
Tę odmianę floryści kochają miłością wielką, a to za sprawą jej wspaniałych, fantazyjnie powyginanych pędów.



zdjęcie pochodzi STĄD

Dzięki niezwykłym i wymyślnie poskręcanym pędom świetnie nadaje się do tworzenia kompozycji w stylu formalno-linearnym.
Ale nie tylko.
Jej gałązki stanowią doskonały materiał do wykonywania wianków, konstrukcji do bukietów czy aranżacji wiszących.
Niestety nie mam zdjęć na potwierdzenie tego co piszę, musicie uwierzyć mi na słowo;-)
Znalazłam tylko w swoim archiwum takie coś z domkiem dla ptaków (własnoręcznie przeze mnie ozdobionym techniką decoupage) i gałązkami leszczyny pogietej.


Ten domek zrobiłam na warsztatach u Kasi Izydorczyk (relacja z warsztatów TUTAJ
Wystąpił tam też wiosenny bukiecik z dodatkiem gałązek leszczyny pogiętej.


Wiecie, że planując cykl "roślina miesiąca" nie zdawałam sobie sprawy, że tak mało mam zdjęć "na temat";-)
Sądziłam, żę moje archiwum jest bardzo bogate, a okazało się, że więcej mam w pamięci niż na fotografiach.
Cykl mi sie bardzo przysłuży, bo dzięki niemu uzmysłowiłam sobie, że muszę uzupełnić swoją bazę fotograficzną;-) Często, zwłaszcza wówczas, gdy kompozycje czy aranżacje robione są na zmówienie, najzwyczajniej nie ma czasu na pstrykanie zdjęć.
Od dziś postanawiam uroczyście to zmienić i fotografować wszystko co robię.
Taki efekt uboczny cyklu o roślinach;-) A może raczej wartość dodana;-)))

Ale wróćmy do leszczyny.
Proste leszczynowe pędy też nadają się do wykonywania konstrukcji, na przykład do kompozycji funeralnych.
Proste odrosty leszczynowe świetnie się również nadadzą do wykonania niewielkiego stroika wielkanocnego, który moje uczennice nazwały "wigwamem";-)


Konstrukcja tych na zdjęciu wykonana jest z rdestu sachalińskiego, ale świetnie nadadzą się też proste pędy leszczynowe.
Możliwości zastosowania florystycznego leszczyny (zwłaszcza jej gałązek) jest wiele i tak naprawdę wyłącznie od naszej wyobraźni zależy co z nich stworzymy.
Na koniec warto wspomnieć, że mityczny Kaduceusz boga Hermesa nie był niczym innym jak leszczynową różdżką. Ale różdżką o magicznej mocy, której dotknięcie łagodziło spory, a dodatkowo pomagało ludziom w zgrabnym wyrażaniu myśli.
Może warto taką leszczynową różdżkę mieć w swojej pracowni ;-)
Kochani, pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy dotrwali do końca tego pisania.
I ciekawa jestem Waszych pomysłów na wykorzystanie leszczyny we florystyce.
A jutro wybieram się na do Poznania na Gardenię.
Napiszę co nieco po powrocie.
Zatem do następnego pisania;-)

FLORENTYNA

środa, 24 lutego 2016

Warsztaty wielkanocne i konkurs

Kochani bywalcy groszkowo-różanej krainy;-)
Nadszedł czas na kolejny konkurs, w którym nagrodą będzie udział w wybranych warsztatach florystycznych.
Groszki i róże mają już 206 polubień na FB, a obiecałam Wam, że po przekroczeniu 200, ogłoszę nowy konkurs.
Harmonogram warsztatów marcowych już opracowany.
Zwycięzcy mojego konkursu będą mogli wybrać zajęcia marcowe lub kwietniowe. Termin do uzgodnienia.

ZASADY  KONKURSU

1. Polub Groszki i róże na FB (oczywiście, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś;-)
2. Zamieść informację o konkursie na swoim blogu (opcjonalnie)
3. Napisz w komentarzu pod tym postem, dlaczego chcesz wziąć udział w moich warsztatach florystycznych.

Wybiorę 3 osoby, które udzielą najciekawszych odpowiedzi;-)
Ponieważ zgłaszają się też osoby z miejsc mocno od Wrocławia oddalonych, przewiduję również jedną nagrodę dla tych "z daleka";-) 

Konkurs trwa do 1 marca. Ogłoszenie wyników i lista zwycięzców 2 marca.

Przypominam, że zwyciężczynią pierwszego warsztatowego konkursu została Beata prowadząca bloga PASJE BET.
Relacja z tych warsztatów TUTAJ




HARMONOGRAM WARSZTATÓW FLORYSTYCZNYCH W MARCU


Zapraszam na wiosenno-wielkanocne warsztaty florystyczne
Harmonogram zajęć:
03. 03.16 – palmowe dzierganie, czyli zrób sobie palmę wielkanocną. Do wyboru: palma w klasyczna w kolorach wiosny lub odlotowa palma w czerni i bieli.
10.03.16 – wielkanocne stroikowanie, czyli stroiki świąteczne z utrwalonego materiału roślinnego. Taki stroik może być świetnym przedświątecznym prezentem dla przyjaciół.
17.03.16 - Wielkanoc w kwiatach, czyli aranżacje świąteczne z wiosennymi kwiatami doniczkowymi.
31.03.16 – radosna wiosna, czyli barwne bukiety na przywitanie najpiękniejszej z pór roku.
Warsztaty odbywają się przy minimalnej grupie 5 osób.
Zajęcia odbywają się w Gimnazjum nr 30 przy ulicy Jantarowej 5.Spotykamy się we czwartki w godzinach: 16.30-20.
Na pojedyncze zajęcia zapisywać się można jeśli są wolne miejsca. Pierwszeństwo w zajęciach mają osoby zapisujące się na cały miesiąc.
Koszt pojedynczych zajęć: 65 zł
Opłata za cały miesiąc 220 zł (w marcu planowane są cztery spotkania, przy wpłacie z góry za miesiąc koszt pojedynczych zajęć wynosi 55 zł)

Osoby zainteresowane warsztatmi proszę o kontakt mailowy: josupel@gmail.com

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na warsztatach.

                               FLORENTYNA