środa, 16 maja 2018

Mchem i kwiatami malowane.

Moda na zielone obrazy roślinne zatacza coraz szersze kręgi.
Wszyscy chyba lubimy zieleń w domu, ale już nie każdy ma czas na regularną pielęgnację kwiatów doniczkowych;-) No i okazuje się, że jest na to sposób: obrazy z roślin.
Dla leniwych czy zapracowanych takie, które nie wymagają podlewania:) 
Powstają najczęściej z mchów bądź porostów (na przykład z chrobotka reniferowego) utrwalanych tak, aby zachowały swoje naturalne barwy i strukturę bez konieczności dostarczania wody.
Taki obrazy to nic innego jak umiejętne podpatrywanie natury, która umiejętność malowania roślinami posiada od zawsze.


Są też obrazy roślinne wymagające nawadniania. Mogą zawisnąć na ścianie, albo stanąć na komodzie, czy parapecie okiennym. Te stojące zamykamy na ogół w mniejsze ramy, niż te do powieszenia.
Szaleństo malowania roślinami o garnęło i nas. Spróbowaliśmy swoich sił w tej dziedzinie na jednym z naszych czwartkowych warsztatowych spotkań.
Inspiracją dla nas był obraz roślinny autorstwa MONIKI BĘBENEK zamieszczony w NDiO FLORA ( NR 2/2018).

Popatrzcie jak tworzyliśmy nasze roślinne malowidła.

ZACZYNAMY OD RAMY:)

A właściwie od ramki, bo nasze obrazki miały niewielkie rozmiary.
Wnętrze ramki na zdjęcia wymościliśmy mchem, przyklejając go do szkła klejem z pistoletu.



I tak oto pierwszy krok ku roślinnemu obrazkowi został zrobiony.


CZAS NA PROJEKTOWANIE

Materiały, z których stworzyliśmy nasze obrazy, to: 

1. tilandsja

2. mulenbekia

3. bluszcz

4. ripsalis

5. drobne sukulenty


Zanim zaczniemy wszystko przyklejać (tym razem klejem do żywych roślin), układamy elementy roślinne według wykonanego wcześniej projektu).
Przyjrzyjcie się kolejnym etapom naszej pracy.







Potem już tylko przyklejanie poszczególnych elementów klejem do żywych roślin.
I gotowe!
A efekt końcowy prezentuje się następująco:




Jeszcze tylko tradycyjna "rodzinna" fotka i...


...do zobaczenia w kolejny czwartek:)

A na zakończenie, jako przysłowiowa "wisienka na torcie", nowe zastosowanie tilandsjii, propozycja naszej kochanej Joasi.



I to już koniec naszej obrazkowej historii:)

Ciekawa jestem Waszej opinii o obrazach roślinnych. Lubicie je, podobają się Wam?
Piszcie w komentarzach co sądzicie o takim, nieco nietypowym zastosowaniu roślin.
A gdyby ktoś chciał zgłębić temat, zapraszam do lektury FLORY (nr 2/2018), piszę tam nieco więcej o obrazach roślinnych i różnych technikach ich tworzenia.
I oczywiście znajdziecie tam też mnóstwo przykładowych obrazów. Czytajcie, inspirujcie się i dzielcie się spostrzeżeniami i opiniami w komentarzach.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do napisania:)

FLORENTYNA



środa, 18 kwietnia 2018

O tym jak łapaliśmy wiosnę do szklanych pojemników;-)

Było to na naszych warsztatach czwartkowych przed dwoma tygodniami.
Z powodu dzikich wybryków i fanaberii mojego laptopa kilka przygotowanych wpisów nie zostało jeszcze opublikowanych i czeka na swoją kolej.
Spróbuję pomału wszystko ponadrabiać:)
Warsztaty o których chcę napisać, odbyły się 5 kwietnia. Wiosna wówczas była jeszcze w powijakach i nieco pogodą kaprysiła;-)


Postanowiliśmy zatem nieco ją zaczarować, złapać i zatrzymać na dłużej;-) Jak postanowiliśmy, tak też zrobiliśmy. Zakupiłam na giełdzie kwiatowej duże szklane naczynia, które miały nam posłużyć jako pułapka na wiosnę, niezbędne materiały i... przystąpiliśmy do działania.


ŁAPIEMY WIOSNĘ - KROK PO KROKU

  MATERIAŁ:

- stokrotki
- żółte tulipany
- kolorowe hiacynty
- pędy derenia rozłogowego
- jagodowe gałązki
- mech
- kora i kawałki gałązek

- gąbka florystyczna do żywych roślin
- szklane naczynie
- otoczaki

                       


1. KROK PIERWSZY 

Gąbkę florystyczną moczymy w wodzie i przycinamy do pożądanego kształtu. Ponieważ stokrotki wstawimy do naczynia razem z doniczką, więc w gąbce wycinamy niewielkie wgłębienie, aby doniczka swobodnie się w nim  zmieściła.
Aby zamaskować gąbkę, od strony naczynia osłaniamy ją mchem. W tak przygotowany podkład wstawiamy doniczkę z różowymi stokrotkami.




2. KROK DRUGI

Następna czynność to przycięcie pędów derenia rozłogowego i umieszczenie ich w gąbce w tylnej części kompozycji, tuż za stokrotkami (kompozycja będzie jednostronna).
Dereniowe patyki wbijamy w gąbkę taki sposób, by tworzyły nieduży "krzaczek".



3. KROK TRZECI

Teraz kolej na tulipany:) Układamy je tuż za stokrotkami, a przed dereniowym krzaczkiem, stopniując ich wysokość.



4. KROK CZWARTY

Pomiędzy tulipanami układamy delikatne gałązki jagody czarnej, dzięki temu kompozycja zyskuje nieco dynamiki i nabiera lekkości.



5. KROK PIĄTY

Kompozycję uzupełniamy kawałkami kory i drewienek. Do środka wsypujemy kilka kamyków i pojedyncze kwiaty hiacynta.



I to już koniec;-) Wiosna złapana i już jej nie wypuścimy;-) Zabieramy ją ze sobą do domu. I nie ma wyjścia, musi z nami pozostać:)

Popatrzcie na efekt finalny naszej pracy:



Jeszcze tylko tradycyjna wspólna fotka i do zobaczenia na kolejnych warsztatach czwartkowych:)



Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo wiosennie.
Na kolejny wpis czekają w kolejce warsztaty  dekorowania kościoła.
Udały się świetnie.
Zapraszam za kilka dni.


Zdjęcia warsztatowe zrobiła jak zawsze Asia Tatar. Dziękuję bardzo. Ja tylko posklejałam je w kolaże:)

Do następnego wpisu.
                 FLORENTYNA


                                                 

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Łapiemy wiosnę;-)

Nie wiem na czym to polega, ale zaraz po 8 marca (czyli tuż po moich urodzinach:) czuję przypływ energii, sił życiowych, chciejstwa wszelkiego, nowości, zmian i działania, działania, działania...
I dodatkowo szwendaczek mi się włącza, w świat bym ruszała, nawet jeśli  nie ten daleki, to choćby do Pcimia Dolnego, czy do pobliskiego parku;-)
Jednym słowem wiośnieję już w marcu.
Trochę to paradoksalne, bo przecież z każdymi kolejnymi urodzinami przybywa mi lat... ale co tam, nic to nie zmienia, powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie: ja się dopiero rozkręcam;-)))


Czy Wy też tak macie, że kiedy nastają dłuższe dni, jest więcej słońca, więcej kolorów, od razu budzą się w Was pokłady energii uśpionej zimą?
Myślę, że najlepszy to dowód na to, że jesteśmy nieodłączną częścią natury, budzimy się do życia tak jak wszystko wokół nas.
Chciałoby się rzec, cytując poetę: "zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną";-)
I ta nieprzeparta chęć do zmiany,odnowy, do odświeżania zarówno wnętrza jak i "zewnętrza";-)
W zasadzie bez przesady mogłabym stwierdzić, że mój Nowy Rok zaczyna się w marcu, a nie w styczniu. W styczniu jeszcze śpię;-)
A w marcu... nareszcie zaczynam czuć, że żyję.
Jednym słowem przebudzenie wiosny to dla mnie granica dwóch światów: tego leniwego, zaspanego, spowolnionego chłodem, szarością i brakiem światła i tego nowego, który jeszcze przede mną, który jest obietnicą, fantastyczną obietnicą wspaniałych zdarzeń:)
Wiosną wszystko może się zdarzyć, wszystko jest możliwe i wszystko wydaje się łatwiejsze niż w innym czasie.
Warto wykorzystać ten moment i poczynić wiosenne plany i postanowienia.
Przyznaję się bez bicia, że postanowień i planów noworocznych nie lubię i nie robię, o czym pisałam TUTAJ, za to wiosenne planowanie kocham miłością wielką. Po prostu czuję absolutną konieczność układania i porządkowania życia. I sprawia mi to ogromną frajdę. I co ciekawsze, postanowienia i plany poczynione wiosną raczej udaje mi się realizować, nawet jeśli nie w stu procentach, to w zdecydowanej większości:) Ciepło, jasno, szczęśliwie, radośnie, to i motywacja większa!
Zatem kochani moi, budzimy się i do dzieła!!!

A OTO MOJE POSTANOWIENIA NA WIOSNĘ!!!

1. UKWIECAĆ ŚWIAT WOKÓŁ SIEBIE:)

Kwiaty jak wiecie to moja miłość wielka. Z racji wykonywanego zawodu mam z nimi styczność na co dzień, co nie zmienia faktu, że bardzo lubię się nimi otaczać także i poza pracą. Boleję nad tym, że coraz częściej pojawiają się przedziwne trendy dyskwalifikujące kwiaty, jakieś paranoiczne zjawisko pod tytułem " zamiast kwiatów". Dlaczego zamiast, pytam ???
Kwiatów nic nie zastąpi. Proponuję, żeby "zamiast" zastąpić propozycją "oprócz kwiatów". Tak będzie zdecydowanie lepiej:)


Moje wiosenne ukwiecanie życia zaczynam od tego, że każdą wizytę u przyjaciół i znajomych mam zamiar uświetnić kwiatami. Nie musi to być od razu wielki bukiet, wystarczy kilka stokrotek czy fiołków. Jednym słowem, kwiaty na każdy dzień, kwiaty bez okazji, kwiaty dla każdego:). Zosiu, dziękuję za inspirację:)

2. SPACEROWAĆ CODZIENNIE MINIMUM PÓŁ GODZINY.

A przy okazji śledzić, podglądać i łapać wiosnę.
Zauważyliście, że kiedy tylko nadejdą ciepłe dni, wszystko zaczyna dziać się bardzo szybko. Codziennie, ba nawet co godzinę, pojawia się nowy rozwinięty pąk, nowy liść, nowy ukwiecony pęd. Tak łatwo można to przegapić, a przecież szkoda. Spacerując przejdźmy chociaż na chwilę na rytm slow i poćwiczmy uważność. Wiosna jest tego warta.
I dokumentujmy, utrwalajmy, fotografujmy, zapisujmy.  Łapmy piękne wiosenne chwile.
Spacery temu sprzyjają;)
A teraz właśnie kwitną forsycje..


3. CZYTAĆ W PLENERZE, CZYLI Z KSIĄŻKĄ NA SPACERZE.

Książki to moja druga, oprócz kwiatów miłość trwająca "od zawsze".  A czytanie w plenerze to przyjemność podwójna. Kiedy idę na spacer, zawsze mam ze sobą książkę i mały notatnik. Lubię przysiąść na ławce, na murku, pniu drzewa czy po prostu na trawie i zagłębić się w lekturze. Wiosenne zapachy i odgłosy dodatkowo umilają czytanie. Można na długie chwile zapomnieć o całym świecie. To fantastyczny sposób na chwilę przerwy i oddech podczas długiego spaceru.
Lubicie czytać w plenerze? Ja osobiście bardzo polecam.


4. POWRÓCIĆ DO BULLET JOURNAL.

Zainspirowana fantastycznymi przykładami na Waszych blogach, ze szczególnym uwzględnieniem Kasi z bloga WORQSHOP, którą uważam za absolutny autorytet w tej dziedzinie, spróbowałam i ja... Kupiłam zeszyt, kolorowe przydasie, kredki, pisaki i rzuciłam się w wir "buletjournalowego" planowania:) Zaczęłam od grudnia, a już w marcu paskudne chorowanie spowodowało przerwę w pisaniu. Teraz, wiosną wracam do mojego raczkującego Bujo  na nowo. I wiecie co, bardzo to lubię.  Wiosna inspiruje i zachęca. Jak już wyjdę z etapu raczkowania w temacie Bujo, to może nawet odważę się Wam odrobinę ujawnić;)))

5. UŚMIECHAĆ SIĘ:)

Bo z uśmiechem żyje się łatwiej. Na swój prywatny użytek ogłosiłam sobie rok 2017 ROKIEM UŚMIECHU. I wiecie co to zadziałało. Jakby więcej uśmiechniętych ludzi pojawiło się wokół mnie... Uśmiech okazał się zaraźliwy, bardziej nawet niż grypa;)))))))
Pisałam o ty TUTAJ, w moim półrocznym sprawozdaniu z eksperymentu z uśmiechem.
A ponieważ zadziałało tak wspaniale, więc przedłużyłam sobie Rok Uśmiechu także na 2018.
Ludzie nie są ponurzy, wystarczy się do nich uśmiechnąć. Sprawdziłam, polecam.





Pozdrawiam Was bardzo wiosennie i z uśmiechem oczywiście.
W następnym poście napiszę jak łapaliśmy wiosnę do szklanych naczyń...
A zatem do napisania:)


FLORENTYNA


wtorek, 3 kwietnia 2018

Wiosenne kwiatowe DIY, czyli jak zrobić stroik świąteczny z roślinami cebulowymi

U mnie już całkiem wiosna. A jak tam u Was?
Nie udało mi się przed świętami pokazać Wam cebulowego wiosennego stroika, a to z powodu chwilowej niechęci mojego komputera do współpracy:)
Podobno lepiej późno, niż wcale, więc pokazuję go dzisiaj.
Ma co prawda akcenty wielkanocne, ale i bez nich będzie się prezentował ładnie.
Stroik to nieco nietypowy, ponieważ jako naczynie wykorzystaliśmy słomiany wianek.
Kwiaty, które zastosowaliśmy do przygotowania aranżacji, to cudnej urody i bardzo wiosenne narcyzy trąbkowe i szafirki.




Wiemy już z czego, a teraz popatrzmy jak:) Zatem do dzieła!




STROIK WIOSENNY KROK PO KROKU


 MATERIAŁ:

- narcyz trąbkowy (Narcissus pseudonarcissus)
- szafirek (Muscari)
- mech
- bazie wierzbowe
- pojedyncze kwiaty hiacynta (Hyacinthus)
- gałązki brzozowe malowane na  żółto
- kora brzozowa


- słomiany pierścień
- karton
- haftki z drutu
- srebrny drucik ozdobny ze szpulki
- gąbka florystyczna do roślin żywych i do suchych
- celofan
- wykałaczki

1. KROK PIERWSZY: przekształcamy słomiany pierścień w naczynie do kompozycji.

W tym celu wycinamy z kartonu okrąg o średnicy nieco mniejszej niż średnica słomianego wianka i podklejamy nim wianek od spodu.





Aby uszczelnić nasze naczynie, wyścielamy je dokładnie celofanową folią.




2. KROK DRUGI: układamy w naszym "naczyniu" gąbkę florystyczną.

3/4 wianka wypełniamy  namoczoną zieloną gąbką florystyczną, a 1/4 beżową gąbką do roslin suchych.


3. KROK TRZECI: osłaniamy słomiany pierścień mchem i skrawkami kory.

Mech przypinamy do wianka za pomocą haftek wykonanych z drutu, a skrawki kory przyklejamy klejem na gorąco.


4. KROK CZWARTY: wykonujemy girlandki z baziowych gałązek

W tym celu gałązki z baziami tniemy na małe odcinki, następnie łączymy je w girlandki za pomocą cienkiego srebrnego drucika. Tak przygotowane baziowe "sznury" układamy na wianku i przypinamy haftkami z drutu.


5. KROK PIĄTY: przygotowujemy kwiaty cebulowe i wpinamy je w gąbkę.

W tym celu wyjmujemy kwiaty z doniczek, dzielimy i dokładnie myjemy cebulki.
Tak przygotowane rośliny wbijamy na wykałaczki, a drugi koniec patyczka umieszczamy w mokrej gąbce florystycznej.


6. KROK SZÓSTY: dekorujemy i wykańczamy kompozycję.

Pomiędzy kwiatami w mokrą gąbkę wpinamy kilka gałązek z baziami i  pomalowanych na żółto patyczków brzozowych. W miejscu, gdzie jest sucha gąbka, przyklejamy małe gniazdko z jajeczkami (wersja wielkanocna). Gąbkę osłaniamy mchem wpinając go za pomocą haftek z drutu. 
Pojedyncze kwiaty hiacynta nawlekamy na drucik i ozdabiamy nimi aranżację.
I gotowe!!!


Jeszcze tylko zdjęcie "rodzinne" i ... do następnych warsztatów.


I to tyle na dzisiaj. Serdecznie Was pozdrawiam i zapraszam na kolejne wiosenne propozycje kwiatowe, które już niebawem:)
Za zdjęcia z warsztatów dziękuję JOASI TATAR, pozostałe zdjęcia pochodzą ze strony PIXABAY

Do napisania.  
                                           FLORENTYNA


niedziela, 11 marca 2018

Wiosna florysty

Witajcie kochani groszkowo-różani przyjaciele.
Przymusowy urlop, który spowolnił moje działania i zatrzymał nieco w biegu, spowodował, że zaczęłam rozmyślać nad moimi florystyczno-blogowymi planami na najbliższą przyszłość.
Jak wiecie, ostatnimi czasy blog leżał nieco odłogiem. Złożyło się na to wiele przyczyn o których pisać tu  nie będę.
Przyszła jednak chwila, kiedy zatęskniłam do bloga i do kontaktów z Wami.
Bo lubię blogowanie, to nie ulega kwestii:) Czasem jednak "pospolitość zaskrzeczy" i przerzuci mnie w zupełnie inne rejony życia.
Ale już jestem, z mocnym postanowieniem, że nic nie zdoła mnie od blogowania oderwać. Nie i koniec;-)))
Zważywszy, że wielkimi krokami zbliża się moja ukochana pora roku... WIOSNA!!!!
Chociaż chwilowo uwięziona jestem w domu, to przecież za oknami widzę ją i czuję coraz wyraźniej.
Słońce, ptaki, niebo jak nad Andaluzją:)
I powietrze pachnące nadchodzącym przebudzeniem.
Cuuuudownie:)
A wiosna to przypływ sił witalnych, to nowe nadzieje, wena pojawiająca się jak na zawołanie, mnóstwo kreatywnych pomysłów. Jednym słowem żyć się chce, działać się chce, tworzyć się chce;-)
Nie pozostaje zatem nic innego jak tylko zakasać rękawy i zabierać się do pracy.
Dosyć leniuchowania.



Leniuchowanie było trochę przymusowe, ale dało w kość mocno.
Nie lubię nic nierobienia. Ale w pierwszym tygodniu grypy miałam zerowy kontakt ze światem:( Co za paskudne wirusy.
Teraz powoli wracam do żywych. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że zaczyna mnie nosić i szwendaczek mi się włącza:) Dobry objaw.
Póki co mogę jedynie sobie poteoretyzować, ale dobre i to:)

Przyszło mi do głowy, że zapytam Was Drodzy Moi Czytelnicy, jakimi tematami z dziedziny florystyki bylibyście zainteresowani tej wiosny?
O odpowiedzi proszę w komentarzach albo mailowo.
Jestem otwarta na propozycje;-)

Póki co słów kilka na temat WIOSNY FLORYSTY.

CO ROBIMY???


Ano, bardzo dużo robimy. Wiosna wszak to czas dla florysty pracowity niezwykle. Minął już okres spokojnego (w miarę) karnawału, czas świętowania Dnia Babci i Dziadka, Walentynki i Dzień Kobiet. Pracy było dużo.
A co przed nami?
Czas wielkanocny, radosny, twórczy i pracowity bardzo.
Lubię tę porę, chociaż czasami mam nieodparte wrażenie, że Wielkanoc przychodzi tuż po Bożym Narodzeniu. Strasznie szybko pędzi mój czas.... A jak jest u Was?


Wróćmy jednak do Wielkanocy.
Jakiego typu dekoracje przygotowujecie najczęściej i najchętniej?
Moim absolutnym numerem jeden są wianki, o czym wie zapewne każdy uważny czytelni Groszków i róż:)

W tym roku ze względu na choróbsko paskudne jeszcze wianków nie robiłam. Zamierzam zacząć na najbliższych Warsztatach Czwartkowych.

Póki co popatrzcie na wianki wielkanocne z poprzednich lat. Taki mały przegląd:)















A na koniec wiankowego przeglądu, coś odrobinę w innym stylu: wianek wykonany dawno temu przez jedną z moich uczennic na wystawę wielkanocną w nowoczesnym stylu miejskim.
Jak Wam się podoba taka opcja Wielkanocy?


Jasne, że Wielkanoc to także stroiki, palmy i inne dekoracje, ale wianki są dla mnie tym, co tygrysy kochają najbardziej:)
A Wy, jaki rodzaj wielkanocnych dekoracji preferujecie?

Z CZEGO TWORZYMY...

... czyli ulubione wiosenne rośliny florystów...
Hm... i tu zaczynają się schody. Bo tak sobie myślę, że ilu florystów, tyle ulubionych roślin i dodatków:) Czy jest coś uniwersalnego? Coś, co wszyscy lubimy i z co najchętniej wykorzystujemy w naszych pracach wiosenno-wielkanocnych?
Myślę, że można pokusić się o wybranie kilku roślin uniwersalnych. Spróbuję przynajmniej.
A zatem:

       WIOSENNE TWORZYWO FLORYSTY..

....przegląd subiektywny

1. brzoza, gałązki i kora


O tym jak powstawały takie wianki pisałam TUTAJ. A o moich brzozowych fascynacjach, także TUTAJ. Bo, że kocham brzozy miłością wielką, nie jest przecież dla Was tajemnicą:)

2. gałązki wierzby białej i bazie oraz wierzba mandżurska.


Z gałązek wierzby białej, czy mandżurskiej można wyplatać przeróżne gniazdka, czy koszyki. A wierzbowe bazie są nieodłącznym dodatkiem do wielkanocnych stylizacji:)

3. bukszpan


Wszyscy go świetnie znamy. Jest wszak w każdym wielkanocnym koszyczku i na wielkanocnym stole. To fantastyczny materiał na wielkanocne i wiosenne wianki, dodatek do palm czy wiosennych bukietów.

4. barwinek
zdjęcie pochodzi z WIKIPEDII.

Barwinka w dekoracjach używamy podobnie jak bukszpanu. Czasem może go zastępować w koszyczkach wielkanocnych. Pojawia się we florystycznych aranżacjach zdecydowanie rzadziej niż bukszpan.

5. cebulki dymki

Drobnych cebulek dymek bardzo często używam do dekoracji wielkanocnych wianków. Czasem zdarza się, że taka mała wytrwała cebulka zakiełkuje w szczypiorek i wianek zaczyna żyć własnym życiem:)

6. hiacynty


Kto ich nie kocha, no kto? Są absolutnie cudnej urody i dodatkowo oszałamiająco pachną. W aranżacjach wiosennych absolutne must have:)

7. tulipany

Jak wyżej. Po prostu kwintesencja wiosny:)

8. prymulki

Całkiem ślicznie w wiośnianych dekoracjach się prezentują. Kompozycje powstały na warsztatach wiosennych o których pisałam TUTAJ.

9. krokusy
Krokusów też nie powinno zabraknąć w aranżacjach Wielkanocnych. Oczywiście, jeśli święta przypadają odpowiednio wcześnie, tak jak w tym roku.

10. narcyzy
Nieodłącznie kojarzący się z Wielkanocą narcyz trąbkowy, potocznie zwany żonkilem

I absolutnie cudowny narcyz wonny, którego ostatnio coś jakby mniej, a szkoda...

Jest tego oczywiście znacznie, znacznie więcej. Podaję tylko kilka przykładów, które wydają się być najbardziej uniwersalne w okresie wielkanocnym. Co Wy na to? Jak Wam się podoba takie zestawienie? Korzystacie w swoich aranżacjach z roślin, które wymieniłam?
Pochwalcie się swoimi dekoracjami:)
A ja postaram się pokazać każdą z wymienionych roślin w wiosennych i wielkanocnych aranżacjach florystycznych. Nie obiecuję, że zmieszczę się z tym do Wielkanocy, raczej mi się nie uda. Podane przeze mnie rośliny, to nie tylko Wielkanoc, pokażę je więc także w innych dekoracjach wiosennych.

Póki co pozdrawiam Was bardzo już przedwiosennie i  do napisania:)

              FLORENTYNA



Ps. Część zdjęć pochodzi ze strony PIXABAY, przebogatego banku darmowych fotografii.