poniedziałek, 30 maja 2016

Wianek majowy - rzutem na taśmę

Witam wszystkich, którzy jeszcze do groszkowo-różanej krainy zaglądają.
Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle...
Co nieco mam na swoje usprawiedliwienie, ale sprawy to nie blogowe, nie groszkowo-różane, niespecjalnie sympatyczne, więc pisać o nich nie warto.
Najważniejsze, że są już poza mną, a życie wraca do normy i blogowanie takoż;-)
Na przywitanie po długiej nieobecności mam dla Was wianek, majowy jeszcze, rzutem na taśmę, jak w tytule posta;-)
Taki "wianek niewianek", bo nie ma tu wszak techniki wyplatania czy wicia.
Kształt wiankowy, ale technika wykonania zgoła  inna .
Główną role grają tu kwitnące trawy, nieco kwiatostanów szczawiu i liście bluszczu jako uzupełnienie.
Trawy kwitnące uwielbiam od zawsze i teraz, kiedy na nie sezon korzystam pełnymi garściami z tego dobrodziejstwa natury.
Ale nie przedłużajmy. Wianek-niewianek prezentuje się tak:


Do jego wykonania potrzebne nam będą:


1. niezbyt gruby karton
2, taśma dwustronnie klejąca
3. klej na gorąco (do sklejenia kartonowych krążków)
4. klej do żywych roślin

5. kwitnące trawy
6. kwiatostany szczawiu
7. liście bluszczu (kilka sztuk)
8. drobne różowe różyczki


                                             No to zaczynamy

Z kartonu wycinamy dwa pierścienie o średnicy zewnętrznej ok. 30 cm. Sklejamy je razem klejem z pistoletu.



Tak przygotowany podkład oklejamy pasami taśmy dwustronnie klejącej.


Moja taśma była nieco zbyt wąska, lepsza będzie szersza, bo w oklejanie wianka włożymy wówczas znacznie mniej pracy. Jak widzicie na zdjęciu taśma nie musi sięgać aż do otworu w wianku, ponieważ na koniec to miejsce zamaskujemy liśćmi bluszczu.

Teraz pora na trawy - zapraszam cierpliwych i wytrwałych;-)

Do pasów taśmy klejącej, metodycznie, łodyżka po łodyżce, przyklejamy kwitnące trawy.


Praca nie jest trudna, ale żmudna i czasochłonna. Dla cierpliwych, albo dla tych, którzy chcą się wyćwiczyc w cierpliwości;-) Mnie sprawiała sporą przyjemność. Lubię takie dłubanie i lubię patrzeć jak z niebytu, małymi kroczkami wyłania się COŚ;-)

Aby utrudnić sprawę i dłużej ćwiczyć się w cierpliwości, w dolnej części  dokleiłam kolejny pasek taśmy dwustronnej, dzięki czemu mogłam nałożyć drugą warswę traw, co sprawiło, że wianek nabrał większej miąższości.


Może niezbyt dokładnie to widać, bo na potrzeby zdjęcia dokleiłam tylko mały kawałeczek taśmy.
Tak należy okleić cały pierścień. Przy nakładaniu drugiej warstwy taśmy trzeba uważać, aby wcześniej przyklejone trawy się nie poodrywały. Taśmę dociskamy dokładnie palcami.
I metodycznie źdźbło po źdźble doklejamy kolejną warstwę traw (tym razem krótszych od poprzednich).
Na zakończenie u podstawy traw doklejamy drobne liście bluszczu.



Jeśli po naklejeniu traw na taśmę dwustronną zauważycie jakieś prześwity lub niedociągnięcia, możecie w tych miejscach dokleić trawy klejem do żywych roślin.

Pora na prezentację całości




Tak wygląda wianek po całkowitym i dokładnym oklejeniu trawami i liśćmi.
Pora go udekorować.
Ja użyłam do tego celu kilku drobnych różowych różyczek, które przykleiłam w grupie klejem na zimno.


Jeśli chcemy, aby kwiaty na wianku były dłużej świeże, można do niego przymocować (najlepiej za pomocą ozdobnego drucika) 2-3 szklane fiolki i wymienić kwiaty, kiedy zwiędną.
Mój wianek ma się powoli przekształacać w dekorację suchą.
Trawy spryskałam lakierem do włosów dla utrwalenia.
Różyczki pięknie się zasuszą.
Trawy w górnej części wianka zaczną się lekko przewieszać, ale to tylko doda mu urody;-)


Popatrzcie jeszcze raz na całość



I wianek majowy gotów.
Zachęcam Was do korzystania z majowego (i czerwcowego wnet) bogactwa natury.
Z traw można wyczarować cuda.
Są piękne, a dodatkową ich zaletą jest dostępność i to, że nic nie kosztują.
I jak przyjemnie (i zdrowo) pospacerować po łące w poszukiwaniu florystycznego tworzywa;-)

Zatem udanych i owocnych spacerów.
Pozdrowienia.



             FLORENTYNA

czwartek, 3 marca 2016

Stół wielkanocny i wyniki warsztatowego konkursu

Wiem, wiem, z podaniem wyników spóźniłam się o jeden dzień.
Przepraszam Was najmocniej.
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że dopadło mnie zapalenie krtani i pół wczorajszego dnia spędziłam na upojnym wizytowaniu przychodni;-)
A później najzwyczajniej zapomniałam .
Dzisiaj spieszę nadrabiać zaległości.
Ale zanim podam wyniki, zapraszam Was do obejrzenia mojej propozycji dekoracji stołu wielkanocnego.

Bazę tej dekoracji stanowią gałązki brzozowe, które jako tworzywo lubię bardzo, bardzo;-)


Aranżacja wykonana do wiosennego numeru Nasz Dom i Ogród - Flora
zdjęcia: Paweł Stafij

Z gałązek brzozowych wyplotłam łódkowatą formę, którą umieściłam na ceramicznej podstawie.
I dodatkowo małe wianuszki okalające świece.




Do aranżacji wykorzystałam różowe i białe hiacynty i błękitne szafirki.
Lubię taką pastelową kolorystykę.
A jak to pachniało... sama wiosna.

Dodatkowo na talerzch umieściłam taki zabawny akcencik:


Więcej o tej aranżacji przeczytacie w najnowszym numerze naszego pisma.


Dodatkowo znajdziecie tam mnóstwo wiosennych inspiracji.

A teraz pora na rozstrzygnęcie konkursu:

WYNIKI KONKURSU WARSZTATOWEGO

Bezapelacyjnie wygrała Karolina z Leśnicy, która rozbroiła mnie stwierdzeniem, żę bez warsztatów jest jej źle i szaro;-)
Drugą osobą, którą zapraszam na warsztaty jest Ela (przy okazji proszę o kontakt), która prowadzi zajęcia artterapii z pacjentami onkologicznymi.
Co prawda Ela nie napisała skąd jest, ale mam nadzieję, że będzie mogła skorzystać z mojego zaproszenia. Elu, pisz maila: josupel@gmail.com.

I tyle jeśli chodzi o osoby z bliska;-)
Będą mogły wybrać sobie jedne z moich zajęć w dogodnym dla siebie terminie.

Teraz czas na osoby z daleka;-)


Małgosię Nowak, Pracownię Artystyczną Patchorkowo, Gaję, Aurelię i Martynę proszę o kontakt mailowy: josupel@gmail.com 

Dziekuję pięknie wszystkim, których zainteresowały moje warsztaty.
Dziękuję za Waszą obecność i Wasze opinie.
Pozdrawiam serdecznie.

A kolejny warsztatowy konkurs ogłoszę, gdy blog Groszki i róże będzie miał 300 fanów (stan na dzisiaj: 214 osób;-)

I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejsze pisanie.
Kochani, bociany już przylatują, wiosna już niedługo!!!
Odliczamy;-)

Buziaki przedwiosenne ślę.


FLORENTYNA



sobota, 27 lutego 2016

Międzynarodowe Mistrzostwa Polski we florystyce Gardenia 2016

I ja tam byłam.
Miodu i wina co prawda nie piłam, bo trzeba było tego samego dnia do domu i pracy wracać, ale co widziałam to moje;-)
Pięknie było, kolorowo, pachnąco i prac florystycznych zatrzęsienie. Było czym oczy nacieszyć.
Choć, aby oddać sprawiedliwość, muszę przyznać, że po pierwszym pobieżnym zlustrowaniu całości, pomyślałam, że znowu to samo... 
Ale to był pierwszy rzut oka;-) Pierwsze wejrzenie.
Kolejne wejrzenia pozwoliły mi wejść w szczegóły i cieplej spojrzeć na część prac.
A jeszcze kolejne  stopniowo wyłaniały faworytów (moich, subiektywnych) z konglomeratu kolorów, kształtów i zapachów.
Moim absolutnym number one została ta praca:


Lubię drewno i materiały naturalne jako tworzywo, a w tej pracy było go sporo.
Urzekła mnie lekkość aranżacji, która może zadziwiać przy zastosowaniu ciężkiego i masywnego materiału jakim jest drewno. Tutaj nic nie przytłaczało, wszystko było harmonijne, czyste w rysunku, przejrzyste i estetyczne. Ogromne brawa dla twórcy.
Autorem aranżacji jest Łukasz Wierzbiński ze Szczecina, który otrzymał tytuł mistrza Polski seniorów.
Motywem przewodnim mistrzostw było hasło: "Florystycznie o Henryku Wieniawskim".
Hm... tu mam zagwozdkę, bo pomimo sporego wysiłku woli, intelektu, dobrych chęci i czego tam jeszcze chcecie, nie zawsze umiałam się związku doszukać.
W niektórych przypadkach potrzebowała bym przysłowiowej "kawy na ławę";-)
Ale może niepotrzebnie się do tego przyznaję, bo nie na oczywistości wszak sprawa polega...
A Wy co sądzicie na ten temat? Czy jeśli jest myśl przewodnia to w pracy powinno być ją widać na pierwszy rzut oka, czy też może być ledwie muśnięciem, zarysem, odczuciem, emocją???
W zasadzie nie lubię dosłowności i kwiatów w skrzypcach raczej bym nie zaakceptowała, ale myślę, że temat jest po to, by do niego nawiązywać, choćby subtelnie.
No ale wróćmy do meritum, czyli moich faworytów.
Na drugim miejscu moich subiektywnych wyborów uplasował się Maciej Krzus, florysta wrocławski (broń Boże nie ma tu nic do rzeczy mój patriotyzm lokalny, zwłaszcza, że wrocławianką zostałam z tak zwanego awansu społecznego, chociaż moje serce na zawsze w Krakowie pozostało;-)
Prace Maćka urzekały ciekawą formą i piękną kolorystyką.


Interesujący stół, awangardowa wiązanka ślubna i bardzo nowoczesna praca główna, której bazę stanowiły trójkątne ekrany z kolorowej plexi.
Niestety nie udało mi się zupełnie zdjęcie głównej pracy Maćka.
Fotka, którą pokazuję pochodzi z FORUM KWIATOWEGO


Patrząc na te piękne aranżacje, czuję pewien niedosyt spowodowany faktem, że nie znalazło się dla Maćka miejsce na podium...

Spodobała mi się również ta aranżacja:


Autorką tej pracy jest Svitlana Muzafarova pierwszy wicemistrz juniorów. 
To byli moi zdecydowani faworyci.

Dwa słowa jeszcze o zwycięskiej pracy w kategorii juniorów:
autorem jej jest Kamil Leszek Lutostański z Grudziądza.


Aranżacja stołu mistrza Polski juniorów.

I jego wiązanka ślubna:


Wprawdzie to moje trzecie miejsce, ale przyznać należy, że stoisko mistrza juniorów wyróżniało się jakąś sterylną czystością, czytelną z daleka.
Choć niewątpliwie piękne i profesjonalne, to dla mnie zbyt sterylne właśnie (nie lubię zimnej plexi, w parcy głównekj Maćka Krzusa chłód tworzywa zneutralizowały nieco kolory). 

I tak wygląda subiektywny ranking Florentyny.
Co do mistrza seniorów, absolutnie zgadzam się z jury;-)
Zaznaczam jednak, że mój ranking, to moje emocje i odczucia widza, obserwatora.
Tak zwane wrażenia estetyczne;-)
A jak Wy oceniacie te prace?
Polecam obszerną i profesjonalną relację z tego wydarzenia, członkini jury Magdaleny Biruli -Białynickiej, zamieszczoną na FORUM KWIATOWYM.

Mnóstwo tam również wspaniałych zdjęć.
Pokażę Wam jeszcze jedno, tym razem jury przy pracy:


źródło zdjęcia: FORUM KWIATOWE
od lewej: Piotr Salachna (przewodniczący jury), Magdalena Birula-Białynicka, Agnieszka Krzymińska i Anna Nizińska.

Kochani, pozdrawiam Was serdecznie i zmykam, bo jutro czeka szkoła;-)
Proszę o opinie. Co sądzicie o pracach, które pokazałam.
A może ktoś z Was był na mistrzostwach i zechce podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
Piszcie.

I do następnego wpisu;-)

FLORENTYNA




czwartek, 25 lutego 2016

Leszczyna - moja roślina lutego

Kto nie zna tego widoku...
Żółte, pylące kotki, niechybnie zwiastujące zbliżanie się wiosny.
Uwielbiamy ten widok.

I wszyscy wiedzą co za roślina tak właśnie kwitnie: dająca cudownie smaczne orzechy leszczyna (Corylus avellana).
 Te żółte pylące kotki to jej kwiatostany męskie.
A kwiatosny żeńskie są niepozorne bardzo i czasem trudno je wypatrzyć.
Wyglądają tak:


źródło zdjęcia: PINTEREST

Zastanawiałam się jaką roślinę wybrać w lutym  i leszczyna wygrała bezkonkurencyjnie.
Z brzozą wygrała na ostatnim etapie.
Brzoza będzie w marcu;-)
Czy leszczyna jest często wykorzystywana we florystyce.
Cóż, raczej chyba nie.
Choć przyznać trzeba, że aranżacja z jej kwitnących gałązek ma wiele uroku.


źródło zdjęcia: PINTEREST

Niestety jest to aranżacja krótkotrwała i ulotna, ponieważ leszczynowe kotki szybko przekwitają i mocno pylą. Nie polecam alergikom
Inaczej rzecz się ma z leszczyną pogiętą. (Corylus avellana 'Contorta')
Tę odmianę floryści kochają miłością wielką, a to za sprawą jej wspaniałych, fantazyjnie powyginanych pędów.



zdjęcie pochodzi STĄD

Dzięki niezwykłym i wymyślnie poskręcanym pędom świetnie nadaje się do tworzenia kompozycji w stylu formalno-linearnym.
Ale nie tylko.
Jej gałązki stanowią doskonały materiał do wykonywania wianków, konstrukcji do bukietów czy aranżacji wiszących.
Niestety nie mam zdjęć na potwierdzenie tego co piszę, musicie uwierzyć mi na słowo;-)
Znalazłam tylko w swoim archiwum takie coś z domkiem dla ptaków (własnoręcznie przeze mnie ozdobionym techniką decoupage) i gałązkami leszczyny pogietej.


Ten domek zrobiłam na warsztatach u Kasi Izydorczyk (relacja z warsztatów TUTAJ
Wystąpił tam też wiosenny bukiecik z dodatkiem gałązek leszczyny pogiętej.


Wiecie, że planując cykl "roślina miesiąca" nie zdawałam sobie sprawy, że tak mało mam zdjęć "na temat";-)
Sądziłam, żę moje archiwum jest bardzo bogate, a okazało się, że więcej mam w pamięci niż na fotografiach.
Cykl mi sie bardzo przysłuży, bo dzięki niemu uzmysłowiłam sobie, że muszę uzupełnić swoją bazę fotograficzną;-) Często, zwłaszcza wówczas, gdy kompozycje czy aranżacje robione są na zmówienie, najzwyczajniej nie ma czasu na pstrykanie zdjęć.
Od dziś postanawiam uroczyście to zmienić i fotografować wszystko co robię.
Taki efekt uboczny cyklu o roślinach;-) A może raczej wartość dodana;-)))

Ale wróćmy do leszczyny.
Proste leszczynowe pędy też nadają się do wykonywania konstrukcji, na przykład do kompozycji funeralnych.
Proste odrosty leszczynowe świetnie się również nadadzą do wykonania niewielkiego stroika wielkanocnego, który moje uczennice nazwały "wigwamem";-)


Konstrukcja tych na zdjęciu wykonana jest z rdestu sachalińskiego, ale świetnie nadadzą się też proste pędy leszczynowe.
Możliwości zastosowania florystycznego leszczyny (zwłaszcza jej gałązek) jest wiele i tak naprawdę wyłącznie od naszej wyobraźni zależy co z nich stworzymy.
Na koniec warto wspomnieć, że mityczny Kaduceusz boga Hermesa nie był niczym innym jak leszczynową różdżką. Ale różdżką o magicznej mocy, której dotknięcie łagodziło spory, a dodatkowo pomagało ludziom w zgrabnym wyrażaniu myśli.
Może warto taką leszczynową różdżkę mieć w swojej pracowni ;-)
Kochani, pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy dotrwali do końca tego pisania.
I ciekawa jestem Waszych pomysłów na wykorzystanie leszczyny we florystyce.
A jutro wybieram się na do Poznania na Gardenię.
Napiszę co nieco po powrocie.
Zatem do następnego pisania;-)

FLORENTYNA

środa, 24 lutego 2016

Warsztaty wielkanocne i konkurs

Kochani bywalcy groszkowo-różanej krainy;-)
Nadszedł czas na kolejny konkurs, w którym nagrodą będzie udział w wybranych warsztatach florystycznych.
Groszki i róże mają już 206 polubień na FB, a obiecałam Wam, że po przekroczeniu 200, ogłoszę nowy konkurs.
Harmonogram warsztatów marcowych już opracowany.
Zwycięzcy mojego konkursu będą mogli wybrać zajęcia marcowe lub kwietniowe. Termin do uzgodnienia.

ZASADY  KONKURSU

1. Polub Groszki i róże na FB (oczywiście, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś;-)
2. Zamieść informację o konkursie na swoim blogu (opcjonalnie)
3. Napisz w komentarzu pod tym postem, dlaczego chcesz wziąć udział w moich warsztatach florystycznych.

Wybiorę 3 osoby, które udzielą najciekawszych odpowiedzi;-)
Ponieważ zgłaszają się też osoby z miejsc mocno od Wrocławia oddalonych, przewiduję również jedną nagrodę dla tych "z daleka";-) 

Konkurs trwa do 1 marca. Ogłoszenie wyników i lista zwycięzców 2 marca.

Przypominam, że zwyciężczynią pierwszego warsztatowego konkursu została Beata prowadząca bloga PASJE BET.
Relacja z tych warsztatów TUTAJ




HARMONOGRAM WARSZTATÓW FLORYSTYCZNYCH W MARCU


Zapraszam na wiosenno-wielkanocne warsztaty florystyczne
Harmonogram zajęć:
03. 03.16 – palmowe dzierganie, czyli zrób sobie palmę wielkanocną. Do wyboru: palma w klasyczna w kolorach wiosny lub odlotowa palma w czerni i bieli.
10.03.16 – wielkanocne stroikowanie, czyli stroiki świąteczne z utrwalonego materiału roślinnego. Taki stroik może być świetnym przedświątecznym prezentem dla przyjaciół.
17.03.16 - Wielkanoc w kwiatach, czyli aranżacje świąteczne z wiosennymi kwiatami doniczkowymi.
31.03.16 – radosna wiosna, czyli barwne bukiety na przywitanie najpiękniejszej z pór roku.
Warsztaty odbywają się przy minimalnej grupie 5 osób.
Zajęcia odbywają się w Gimnazjum nr 30 przy ulicy Jantarowej 5.Spotykamy się we czwartki w godzinach: 16.30-20.
Na pojedyncze zajęcia zapisywać się można jeśli są wolne miejsca. Pierwszeństwo w zajęciach mają osoby zapisujące się na cały miesiąc.
Koszt pojedynczych zajęć: 65 zł
Opłata za cały miesiąc 220 zł (w marcu planowane są cztery spotkania, przy wpłacie z góry za miesiąc koszt pojedynczych zajęć wynosi 55 zł)

Osoby zainteresowane warsztatmi proszę o kontakt mailowy: josupel@gmail.com

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na warsztatach.

                               FLORENTYNA



środa, 17 lutego 2016

Na fali "zamiast kwiatów" 10 inspirujących pomysłów Florentyny, post przewrotny...

Kochani, jak większość z nas wie, ostatnimi czasy szerzy się dziwny i zastanawiający trend wśród par młodych.
Trend, który roboczo nazwała bym "coś za coś"...
Otóż na zaproszeniach ślubnych podaje się informację, żeby goście przynosili zamiast kwiatów a to maskotki, a to wino, książki, kredki, zdrapki i co tam jeszcze przyjdzie młodym do głowy.
Cel jakoby szlachetny, ponieważ rzeczone pluszowe cuda trafić mają do dzieci z Domów Dziecka...
A wino? Takoż???
A zdrapki?
Jak się okaże, że mnóstwo milionów się wygrało, to czy te miliony też do dzieci z Domów Dziecka trafią?
A ja mam pytanie: dlaczego ta szlachetność ma być pośrednia? Bo przecież to goście weselni te maskotki fundują a nie państwo młodzi.
Taka szlachetność z drugiej ręki;-)))
Co Wy na takie stawianie sprawy?
Bo ja mówię otwarcie: gdybym na zaproszeniu przeczytała z czym mam przyjść, to nie poszła bym wcale i tyle!
Stawianie sprawy w ten sposób uważam za nieeleganckie.
I co komu winne kwiaty?????
Na wielu blogach czytam zachwyty nad kwiatami, dekoracjami kwiatowymi, kwiatami we wnętrzach.
A zaraz potem czytam: ale zamiast kwiatów przynieście mi książki.
Pytam dlaczego wybierać między książkami i kwiatami???
Ja tam chcę jedno i drugie;-)


Zwyczaj obdarowywania się kwiatami jest stary jak świat.
I jakoś do tej pory nikomu nie przychodziło do głowy żadne "zamiast".
Akcje charytatywne, jak najbardziej tak, ale dlaczego coś kosztem czegoś???

Pochmurny dziś dzień, śniegowo-deszczowy, smętny...
Jakoś tak przypadkiem wzięłam udział w dyskusji "zamiast kwiatów" na jednym z blogów.
I przyszedł mi do głowy pewien pomysł;-)
Ostrzegam, że jeśli ktoś zamierza się obrażać, to lepiej niech nie czyta dalej...
Ja próbuję tylko nieco się rozweselić w tym pochmurnym dniu.

A zatem:


10 inspirujących pomysłów Florentyny na ślubne "zamiast":


1.ZAMIAST SUKNI ŚLUBNEJ

... która wszak jest kosztowna bardzo i niepraktyczna (bo jednorazowa), proponuję gustowne białe prześcieradło upięte fantazyjnie szpilkami a nawet agrafkami;-)
Efekt gwarantowany;-) A jaka użyteczność: zaraz po uroczystości można wykorzystać  w małżeńskim łożu;-) I w szafie przez lata się nie będzie kurzyło...

2.ZAMIAST ORKIESTRY CZY ZESPOŁU

... własne śpiewy chóralne. Pięknie nam to weselników zjednoczy. A może przy okazji wujek Zenek czy ciocia Gertruda okażą się ukrytymi talentami...

3.ZAMIAST PODRÓŻY POŚLUBNEJ NA KARAIBY

... wyjazd do Wenecji (kujawsko-pomorskie) Węgier (dolnośląskie) lub do Włoch (pod Warszawą). Duuużo taniej, a przy okazji można realizować program "Poznaj swój kraj";-)

4.ZAMIAST USŁUG KONSULTANTKI ŚLUBNEJ

...skorzystajmy z dobrych rad wujenki Adelajdy, która wie najlepiej...
Może w ramach prezentu ślubnego nie zechce wynagrodzenia za swoje usługi.

5.ZAMIAST FRYZJERA

...co to wydziwia niemożebnie i żąda jakichś kosmicznych sum za postrzępienie grzywki; nożyczki, lakier do włosów i ewentualnie suszarka, jeśli bardzo ekskluzywnie, to nawet lokówka.
Jednym słowem 100 procent hand made.


6. ZAMIAST WYPASIONEJ SALI WESELNEJ, DO KTÓREJ DOSTĘP MOŻNA UZYSKAĆ SKŁADAJĄC ZAMÓWIENIE TUŻ PO PIERWSZEJ KOMUNII


... remiza strażacka albo sala w świetlicy. Jakie ogromne oszczędności. Stres zredukowany niemal do zera. No i popieranie społeczności i inicjatyw lokalnych.
Bezcenne!!!

7.ZAMIAST ZAWODOWEGO FOTOGRAFA

... komórka teścia. Wiecie jaki będzie szczęśliwy. I zajęcie będzie miał podczas całej imprezy.
Może nawet upić się nie zdąży...

8.ZAMIAST DOBREGO I KOSZTOWNEGO JEDZENIA

... napiszmy na zaproszeniu, by każdy z gości przyniósł ze sobą pieczonego kurczaka, golonkę (opcjonalnie), sałatkę jarzynową i butelkę czegoś do picia. Jak szaleć to szaleć, co się nam będą goście rozbestwiać nadmiarem przygotowanych dóbr.
No chyba, że ktoś nie lubi jeść na weselu, niech sobie w takim razie przyniesie książkę do poczytania, która po uroczystości będzie mogła zasilić biblioteczkę Państwa Młodych;-)

9.ZAMIAST PROFESJONALNEJ DEKORACJI SALI

... plakat namalowany przez kuzynkę Felę z radosnym "WITAMY MIŁYCH GOŚCI".
Dobre i tanie.

10.ZAMIAST GOŚCI WESElNYCH (a co tam!!!)

...informacja o terminie uroczystości, koniecznie z numerem konta, na które należy wpłacać pieniądze na wybrane przez Młodych akcje charytatywne.
Znam przykłady z życia codziennego, że takie podawnie numeru konta działa zupełnie sprawnie;-)))))))))

Zaznaczam, że podane propozycje są mojego autorstwa i gdyby ktoś chciał z nich skorzystać, proszony jest o kontakt. Nie wolno kopiować i wprowadzać w życie bez zezwolenia (prawa autorskie!!!!!!!!!!)


Propozycje "zamiast" można mnożyć i możyć. I w związku z tym przyszedł mi do głowy
 pomysł : może Wy macie jakieś ciekawe sugestie? 
Piszcie w komentarzach. Najciekawsze 3 propozycje zostaną nagrodzone. 
I na tym kończę mój post przewrotny.
Kolejny bedzie już na poważnie (chyba;-)

Pozdrowienia.


FLORENTYNA









czwartek, 11 lutego 2016

5 sposobów na wykonanie kryzy do bukietu.

Bardzo lubię układać bukiety na kryzach.
To świetny sposób, by z niewielkiej ilości kwiatów wyczarować coś ciekawego i  nietypowego a przy tym  gwarantowany efekt oryginalności.
Poza tym kryzy stwarzają ogromne pole dla wyobraźni.
Można je wyczarować dosłownie ze wszystkiego.
Mogą być zwarte, albo ażurowe, zależnie od tworzywa.
Efektowną kryzę można wypleść ze sznurka, z cienkiego ozdobnego drutu, wykonać  z rattanu, patyków, kory, drutu aluminiowego, siatki miedzianej, kartonu omotanego wstążką lub sznurkiem bądź oklejonego liśćmi, z papieru i z tysiąca innych oczywistych i zupełnie nieoczywistych materiałów.
Ilu twórców, tyle fantastycznych  i oryginalnych pomysłów.
Dzisiaj kilka propozycji bukietowych kryz.

 1.KRYZA RATTANOWA


Rattan sprzedawany jest na giełdach kwiatowych w postaci prostych patyczków lub w zwojach.
Do wykonania tej kryzy użyłam rattanu w zwojach.Jest on materiałem stosunkowo gietkim i dosyć plastycznym.Formowałam z niego owalne łezki przypominające płatki kwiatu.
Następnie przy pomocy cienkiego drutu łączyłam je ze sobą w dużą kryzę.
Na wykonanie takiej kryzy potrzeba około 20 pojedynczych rattanowych "płatków kwiatowych"




Rattan dostępny jest w wielu różnych kolorach.
Ja preferuję ten naturalny bądź wybielany, czasem jednak stosuję także barwiony, dla podkreślenia kolorystyki bukietu.


Takie kolorowe kryzy robiliśmy w ubiegłym roku na zajęciach w szkole Lider



2.KRYZA Z SIATKI FLORYSTYCZNEJ I WŁÓKNA KOKOSOWEGO


Siatka florystyczna jest doskonałym i bardzo plastycznym materiałem.
Bardzo łatwo można ją formować i nadawać jej różne kształty.
Dobrze tnie się ją cążkami do drutu, ale trzeba uważać, bo łatwo się nią pokaleczyć (ostre końcówki łatwo wbijają się w palce, ale to chyba jedyna wada siatki, poza tym same zalety;-)
Doskonale nadaje się na kryzy do bukietów.
My oklejałyśmy jej brzegi włóknem kokosowym, białym lub brązowym.
Bukiety na tych kryzach pokazywałam TUTAJ i TUTAJ







3. KRYZA PATYKOWA


Na ostatnich przed feriami zajęciach we wrocławskim Liderze robiłyśmy bukiety na kryzach z patyków i wiązek faszyny.
Podstawę tej kryzy stanowiła również siatka florystyczna.
Dół wyklejałyśmy liśćmi salalu.


A tak prezentował się bukiet ułóżony w tej kryzie:


4.KRYZA Z KARTONU WYKLEJANA JUTĄ


Ta kryza wykonana jest z kartonowego pierścienia, który oklejony został fantazyjnie udrapowanymi skrawkami juty.
W tych kryzach układane były jesienne bukiety w stylu rustykalnym.



5.KRYZA Z DRUTU ALUMINIOWEGO


Drut aluminiowy jest bardzo miękki i świetnie się wygina w fantazyjne kształty.
Kryzy z niego wykonywane stosuje się najczęściej we florystyce ślubnej, chociaż z powodzeniem mogą być wykorzystane do bukietów okolicznościowych.
Prezentowana tu kryza służyła za podstawę do ślubnej wiązanki kameliowej.
Pisałam o tych wiązankach TUTAJ 


To tylko kilka z mnóstwa możliwości.
Pokazane tu kryzy wykonane są z materiałów, które najbardziej lubię.
Oczywiście jest ich znacznie więcej, ale gdybym chciała napisać od razu o wszystkich to ten post stałby się niekończącą się melodią;-)))
A przecież jest jeszcze kora, włóczka, sznurek, czesanka wełniana - to też lubię;-)
Jedno jest pewne: jeżeli chcemy stworzyć bukiet wyjątkowy, niepowtarzalny, efektownie wykończony i powiększony optycznie - ułóżmy go na kryzie.

Co wy na to?
Czy podobnie jak ja lubicie kryzy do bukietów?
Jeśli tak, to z czego je najczęściej wykonujecie?
A może jakiś pomysł na super odlotową kryzę?

Pozdrawiam serdecznie i czekam na Wasze pomysły.


FLORENTYNA