czwartek, 14 października 2010

Tegoroczne dolnosląśkie szaleństwo dyniowe zakończone!!!

Jak zwykle była przepiękna pogoda;-)
Dyrektor Wrocławskiego Ogrodu Botanicznego Tomasz Nowak, już nawet nie próbuje zaprzeczać, że ma układy "na górze" i pogodę gwarantowaną, zamówioną i uzgodnioną dużo wcześniej;-)))
Dolnośląski Festiwal Dyni, to dla mnie jakby podsumowanie i zamknięcie lata...
Po festiwalu godzę się z nieuchronnością nadchodzącej jesieni i zimy.
Ale samo dyniowe święto, to zawsze słońce, ciepło muzyka, zabawa i kolory, kolory, kolory!!!
O urodzie dyniowatych nikogo nie trzeba przekonywać.
Tylko popatrzcie:
















          Zachwycają kolorami, kształtami, strukturą powierzchni:
                                                                  




























Oczywiście tego dnia Ogród Botaniczny przeżywa inwazję dyniowych stworzen i potworków:
                                                                
Dyniowy stworek przysiadł sobie w cieniu drzewa;-)
                                                              
       Zgromadzoną w ogrodzie publiczność (w tym roku święto dyni odwiedziło 10 000 osób!!!!!!!), usiłował straszyć trzygłowy dyniowy smok!
Ale raczej wzbudzał sympatię;-)   

                                                                                              






W trawie przycupnęła zmęczona zapewne tańcami, dyniowa panna młoda:-)



     A dynie w ogrodzie rosły tego dnia jak grzyby po deszczu...                                       

Dla nas ten dzień zawsze jest niezwykle pracowity.
Już siódmy raz mamy w ogrodzie mały pokaz florystyczny.
                                      
No i w tym momencie muszę przerwać pisanie, bo z jakiegoś powodu nie chcą się wklejać zdjęcia;-(
Czyżbym wyczerpała limit???
Pokażę je w następnym poście.
Pozdrowienia dla wszystkich.









5 komentarzy:

  1. Byliśmy i widzieliśmy :) Hrabiemu najbardziej podobał się wąż z dyni, i to, że mógł (i tu dumnie zabrzmi, bo Hrabia ma 2,5 roku) "przeskakiwać" każdą z dyń, jak przez kozła. Był zachwycony!!

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubie dynie, ogladac i jesc. Tu w Italii uzywa sie ich do nadzienia do pierozkow, do sosou do makaronu i do innych potraw. Widuje tez sporo jesinnych kompozycji z tych malych ozdobnych dyniek:-)
    fajne zdjecia!
    buziolki
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna parada dyniowa.
    Kształty przechodzą ludzką wyobraźnię:)
    Te małe ozdobne, można trzymać, w mieszkaniu, cały rok, nic się z nimi nie dzieje.:)
    Gorąco pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. te dynie są nieziemskie!! :) bardzo jesiennie nastrajają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale świetne te Dynie tyle odmian jeszcze nie widziałam ,piękne.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń