piątek, 29 października 2010

Zaległości i wyróżnienia;-)

Witajcie!
Ten post miał być napisany baaardzo dawno temu.
Niestety, życie czasem pisze scenariusze zupełnie niezgodne z naszymi oczekiwaniami...
Zawisły nade mną ciemne chmury... Była niepewność i lęk o bliską osobę...
Na szczęście już jest dobrze.  Wracam do  świata:-)
Dziękuję Wam za maile ze słowami wsparcia i otuchy.
Zaległości narobiło się co niemiara. Pora na nadrabianie.

Najpierw słów kilka o przemiłym spotkaniu:-)
Jedyną osobą, która dostała wygrany wianek jest jak na razie Iwonka.
Ponieważ okazało się, że mieszkamy stosunkowo niedaleko od siebie, więc umówiłyśmy się na spotkanie.
Było fantastycznie!
Przegadałyśmy sporo czasu przy czekoladowo-lodowych pysznościach.
Przekazałam Iwonce wianek:

                                             
I tu niespodzianka: nie wygrywając żadnego candy, ja również dostałam prezent!!!
Prześliczna bransoletka decu, z różami oczywiście, wykonana przez Iwonę.

















                                                                                                                                                  



Zdjęcia wianka i bransoletki zrobione przez Iwonę.
Więcej prac tej zdolnej istoty można obejrzeć w jej galerii.

I oczywiście na blogu "Czułe Inkwizytorium".
Zajrzyjcie, bo warto! 
Przemiła pani z pijalni czekolady uwieczniła nasze zadowolenie z prezentów i spotkania;-)))
    Rozstałyśmy się z poczuciem zbyt szybkiego upływu czasu i z planami następnych spotkań.
I powiem Wam w sekrecie, że to są niewątpliwe zalety prowadzenia bloga;-)))

A teraz o wyróżnieniach słów kilka:
Bardzo dziękuję osobom, które wyróżniły mojego bloga.
To niezwykle miłe.
Pierwsze wyróżnienie od Magdy z bloga "W doniczce z lawendą".

                                            

Drugie wyróżnienie przyznała mi Konstancja z bloga "Na zakręcie marzeń"
                                                 
                                                             
Kolejne przybyło z "Dysiakowa".

I jeszcze jedno od Barbary z bloga "Minął dzień".

Bardzo dziękuję Wam dziewczyny.
Niestety nie jestem w stanie wybrać osób, które chciała bym wyróżnić. Jest ich po prostu zbyt dużo;-)
Zatem  przyznaję wyróżnienia wszystkim blogom, które mam na pasku bocznym.
Wszystkie cudne, wszystkie kreatywne i inspirujące:-)

Pozdrowienia dla wszystkich mnie odwiedzających.
Zmykam do stroików:-)



                           

czwartek, 14 października 2010

Relacji z dyniowego festiwalu ciąg dalszy.

Tak jak pisałam poprzednio, dla nas Festiwal Dyni jest dniem wytężonej pracy;-)
Jak co roku miałyśmy mały pokaz florystyczny.
Pracowałyśmy z Kasią Nawrot w pocie czoła, bo kompozycje jesienne cieszyły się dużym powodzeniem i było na nie sporo chętnych;-)
   
   Dzielnie pomagała nam śliczna i uzdolniona asystentka - Eliza;-) (Elizko, wielkie dzięki i buziaki;-)

                    Jesiennymi kolorami naszych prac zachwycił się spóźniony motyl i przysiadł na jednym z wianków, co natychmiast  uwieczniła Kasia.

W chwili przerwy biegałam po ogrodzie, usiłując zrobić kilka zdjęć;-
                                               














   A oto roślina, którą fotografowałam:
pochodząca z Japonii Stewartia pseudocamellia.
Czy nie cudne jesienne kolory???                

W ogóle ogród o tej porze roku wygląda urzekająco;-)




 Na koniec fotka uroczej Kasi, która zdobyła 5 miejsce w konkursie na największą dynię.
Waży "zaledwie" 72 kilogramy.
Absolutną rekordzistką okazała się Majka o wadze 514 kilogramów. (niestety nie mam jej na fotce).
                                                     
Większość zdjęć wykonana przez Kasię Nawrot.

Tegoroczne dolnosląśkie szaleństwo dyniowe zakończone!!!

Jak zwykle była przepiękna pogoda;-)
Dyrektor Wrocławskiego Ogrodu Botanicznego Tomasz Nowak, już nawet nie próbuje zaprzeczać, że ma układy "na górze" i pogodę gwarantowaną, zamówioną i uzgodnioną dużo wcześniej;-)))
Dolnośląski Festiwal Dyni, to dla mnie jakby podsumowanie i zamknięcie lata...
Po festiwalu godzę się z nieuchronnością nadchodzącej jesieni i zimy.
Ale samo dyniowe święto, to zawsze słońce, ciepło muzyka, zabawa i kolory, kolory, kolory!!!
O urodzie dyniowatych nikogo nie trzeba przekonywać.
Tylko popatrzcie:
















          Zachwycają kolorami, kształtami, strukturą powierzchni:
                                                                  




























Oczywiście tego dnia Ogród Botaniczny przeżywa inwazję dyniowych stworzen i potworków:
                                                                
Dyniowy stworek przysiadł sobie w cieniu drzewa;-)
                                                              
       Zgromadzoną w ogrodzie publiczność (w tym roku święto dyni odwiedziło 10 000 osób!!!!!!!), usiłował straszyć trzygłowy dyniowy smok!
Ale raczej wzbudzał sympatię;-)   

                                                                                              






W trawie przycupnęła zmęczona zapewne tańcami, dyniowa panna młoda:-)



     A dynie w ogrodzie rosły tego dnia jak grzyby po deszczu...                                       

Dla nas ten dzień zawsze jest niezwykle pracowity.
Już siódmy raz mamy w ogrodzie mały pokaz florystyczny.
                                      
No i w tym momencie muszę przerwać pisanie, bo z jakiegoś powodu nie chcą się wklejać zdjęcia;-(
Czyżbym wyczerpała limit???
Pokażę je w następnym poście.
Pozdrowienia dla wszystkich.









środa, 6 października 2010

Wygrana u Cathe, losowanie wianka i o Dolnośląskim Festiwalu Dyni słów kilka!!!

Witam serdecznie!

Jakiś czas temu wygrałam candy u Cathe z "Rustykalnego domu" i stałam się właścicielką przecudnej urody obrazka z niebieską hortensją.

                   
Jest prześliczny i cieszę się bardzo, że jest mój.
Cathe, kochana, jeszcze raz Ci serdecznie dziękuję.
Zdjęcie pożyczyłam z "Rustykalnego domu", mam nadzieję, że właścicielka mi wybaczy;-)


A teraz czas na wyniki losowania mojego candy wiankowego, z przyczyn "brakoczasowych" przesuniętego z 5 na 6 października.                    
Zainteresowanie wiankiem przerosło moje najśmielsze oczekiwania.
To naprawdę miłe, że podoba Wam się to, co robię.
Dzisiejsze losowanie było nieco nietypowe: policzyłam komentarze (z 97 odjęłam ten napisany przeze mnie, jeden podwójny i dwa usunięte i pozostało 93).
Maszynę losującą, w osobie mojego męża, udało mi się złapać w "przelocie" przez dom i grzecznie poprosić (czytaj: zmusić;-)))) do wybrania jednej liczby w przedziale od 1 do 93.
-39- rzuciła w przelocie maszyna losująca , a potem usłyszałam już tylko szybkie kroki na schodach;-)))
To wystarczyło mi zupełnie:-)
Przeliczyłam raz jeszcze komentarze i okazało się, że wianek wygrywa: Arsarnem z bloga "Wehikuł".
Gratuluję serdecznie:-)

To jeszcze nie koniec - jest jeszcze drugi wianek, który otrzymuje moja setna obserwatorka: Różany Anioł.
Gratulacje!!!
Nagrodzone osoby proszę o maila w celu uzgodnienia szczegółów.

Ponieważ wianki Wam się podobają, więc postanowiłam podarować kolejny: otrzyma go osoba, która napisze pięćsetny (500) komentarz na moim blogu. W tej chwili komentarzy jest:426.

Przy okazji serdecznie Was zapraszam na VII Dolnośląski Festiwal Dyni. Plakat na pasku bocznym mojego bloga.
Impreza w najbliższą niedzielę: 10 października we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym.
Świetna zabawa dla dorosłych i dzieci gwarantowana!!!!
Poniżej kila migawek z byłych festiwali.

             Z Agą Mitko przy pracy:-)                                         
















Tego dnia dyniowe stwory opanowują ogród;-)

                                                                 




 I tylko w tym jednym dniu w roku we wrocławskim Ogrodzie Botanicznym dynie rosną nawet na drzewach;-))))




 Dużo więcej zdjęć z dyniowych festiwali znajdziecie tutaj.

Pozdrowienia i do zobaczenia w niedzielę;-)