piątek, 6 maja 2011

Mniszkowy miodek.


Mój przepis na miodek z mniszka lekarskiego.

- 400 kwiatów mniszka

- 3 cytryny

- 1 kg cukru

-1,5l wody

Z kwiatów usuwamy zielone działki kielicha.

Dodajemy 2 cytryny pokrojone w plasterki.

Gotujemy ok. pół godziny i pozostawiamy do jutra.

Drugiego dnia dokładnie wyciskamy kwiaty, płyn odcedzamy, dodajemy cukier i sok z 1 cytryny. Gotujemy ok. 1,5 godziny.

Trzeciego dnia gotujemy jeszcze 0,5 godziny, wlewamy do wyparzonych słoiczków , pasteryzujemy 15 minut.

Tak przygotowany miodek jest półpłynny, później nieco gęstnieje.

Smak ma winny i kwaskowy (dzięki sporej ilości cytryn).

I jest pyszny!!!!!


Doskonały przy zimowych przeziębieniach i infekcjach.
Można dodawać do herbaty, do deserów, ciast lub na chleb, jak zwykły miód.


Trochę pracy jest przy czyszczeniu kwiatów z zielonych działek kielicha. Niektórzy tego nie robią, ale ja obawiałam się, że miodek byłby nieco gorzki (robiłam go pierwszy raz).
Następnym razem spróbuję gotować całe kwiaty.

Mam też ochotę na zrobienie jeszcze jednej porcji miodku, sposobem Elisse, z dodatkiem pomarańczy.




Miodek w garnku wygląda jak płynne złoto;-)))


Pozdrawiam wszystkich miodożerców;-)



Pin It  

17 komentarzy:

  1. a jak u Ciebie słodko ,jak mi pogoda nie zrobi figla to też lece po mniszka :) miodek twoj piękny :)

    i blog taki kolorowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Florentyno, dzięki za podanie przepisu. Nie wiem czy warto eksperymentować z kwiatami, obawiam się, że smak miodku może być inny jeśli nie pozbędziemy się "zielonego". W moich księgach o ziołach raczej zawsze piszą, żeby "wyskubać" kwiaty. Z Twojego przepisu na pewno skorzystam. Pozdrawiam słonecznie, bo dziś nad Warszawą piękne słońce i błękitne niebo. Aż chce się żyć. Pa

    OdpowiedzUsuń
  3. Super przepis !!!!!! muszę wypróbować, jedynie to zbieranie mnie zniechęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda bardzo, bardzo apetycznie, miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A tak, robiłam ten "miodzik" w zeszłym roku, ale nie usuwałam specjalnie starannie zielonych części, a cytrynę dałam tylko jedną (wg przpisu Ushii z Ushiilandii) i gorzki absolutnie nie wyszedł ;-) a zbiera się piorunem i w pięknym otoczeniu - ten złoty kolor- to czysta przyjemność!
    Ściskam na ten piękny weekend!

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam.
    Taki miodek już na stałe wejdzie do mojego kuchennego "repertuaru", bo jest pyszny;-)

    MONO - pogodę zapowiadają coraz lepszą, więc jest szansa na mniszkobranie.

    RADZIEJOWE ZACISZE - ja też wszędzie czytałam, żeby usuwać zielone części, dlatego tak zrobiłam.
    Ale korci mnie teraz "droga na skróty", więc drugą partię spróbuję zrobić bez oskubywania.
    Dzięki za dołączenie do grona obserwatorów;-)

    BEATO - zbieranie idzie migiem i moim zdaniem to najprzyjemniejsza część miodkownia;-)

    TALIBRA - fakt, wygląda zachęcająco. I smakuje fantastycznie.

    INKWIZYCJO - spróbuję po Twojemu. Oskubywanie zabiera dość dużo czasu.

    Pozdrawiam Was bardzo słonecznie i wybywam w plener.
    Pogoda u mnie dzisiaj kryształowo piękna;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja robię taki miodek - przepis na moim blogu. Nie usuwam zielonych końcówek ponieważ u nas w domu nigdy sie tego nie robiło i zawsze wychodził słodki :) ani grama goryczy w nim nie było :) u mnie zapas zrobiony )

    OdpowiedzUsuń
  8. Super przepis, dzięki, na pewno wykorzystam!

    OdpowiedzUsuń
  9. A właśnie dodałam na blogu mniszkowy wpis. O miodku z mniszka już czytałam ale jeszcze nie robiłam może za rok. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. No proszę - a ja sądziłam, że te kwiaty są tylko po to, by mieć co wyrywać co roku ;) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny w moich skromnych progach. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za przepisik:)
    dorwę kwiaty i robię:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Florentynko:) Przyszłam i ja do Ciebie i zostaję;) Bardzo się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam przepis na miodek z mniszka:) Mój tato kilkanaście już lat temu robił ten przepis i do dziś pamiętam jego smak! Problem się zaczął gdy przepis zgubiliśmy;/ Dziękuję za ten przepis:) Pozdrawiam serdecznie, Magia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzieki za przepis. Nigdy nie robilam i sprobuje, a przy okazji wyczyszcze moj ogrod z tych zoltosci.

    OdpowiedzUsuń
  14. Florentynko...zawsze miałam ochotę na ten miodzik...w zeszłym roku miałam w domu totalny remont,więc nie miałam czasu....a teraz chyba skorzystam z Twojego przepisu....dziękuję i pozdrawiam...:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam, dziękuję za miłe słowa i odwiedziny. Ciekawy pomysł z tym mniszkiem. Młode liście można dodawać do sałatek lub kanapki zamiast sałaty.:)

    OdpowiedzUsuń
  16. kiedys pilam winko z mniszka domowej roboty i bylo przepyszne tylko przepisu nie mam. w przyszlym roku sprobuje z miodkiem bo wyglada smakowicie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Od kiedy pamiętam, moja mama robi taki miodek, tylko inne proporcie.Bliżej wiosny podam mój przepis.Teraz zapraszam na mój "miodzik imbirowy",doskonały na jeśienne przeziębienia i ifekcje.
    DZiękuję za odwiedziny w moich skromnych progach:)

    OdpowiedzUsuń