sobota, 30 kwietnia 2011

Klika narcyzów i zaległe prezenty.




Witam serdecznie.
Dzisiaj mam dla Was kilka zaległych fotek.
Po pierwsze narcyzy z ogrodu mojej przyjaciółki.
Fotografowane jeszcze przed świętami, w pełni kwitnienia.
Za narcyzami przepadam.
Moje najukochańsze, to białe narcyzy wonne (Narcissus poeticus), delikatne, romantyczne, przepięknie pachnące.
No i przede wszystkim kojarzą się z dzieciństwem.
W tamtych czasach w ogrodach było ich bardzo dużo.
Dzisiaj zostały nieco zdominowane przez ogromną ilość odmian narcyza trąbkowego (Narcissus pseudonarcissus), niesłusznie nazywanych żonkilami.

Białe narcyzy kojarzą mi się też nieodmiennie z ukochaną bohaterką moich dziecinnych lat Anią Shirley.
Według słów pani Małgorzaty Linde Ania sama wyglądała jak narcyz, subtelnie i romantycznie;-)
Narcyzy to jedne z ulubionych kwiatów Lucy Maud Montgomery, pewnie też dlatego jej bohaterka tak je kocha...
Ilekroć czytam o tym, że Ania zbierała narcyzy, zawsze oczyma wyobraźni widzę takie jak na poniższym zdjęciu.
Chociaż wcale nie jestem pewna, czy rzeczywiście tak wyglądały.

Myślę też, że mityczny młodzieniec, który zakochał się we własnym odbiciu, musiał ujrzeć w wodzie taki obrazek.
Sama bym się zakochała...


I kilka narcyzów trąbkowych:
-delikatne białe z długim przykoronkiem
-żółto-pomarańczowe półpełne i jasno żółte






- subtelne kremowo-żółte
-pełne słonecznie żółte


A teraz czas najwyższy na nadrobienie zaległości.
Jeszcze przed świętami wygrałam candy u Majki w "Szprotkowie"
Przyfrunęła do mnie cudnej urody świąteczna kartka i nieziemska ażurowa pisanka;-)




Jajeczko jest zachwycające! Takie małe dzieło sztuki;-)
Było największą ozdobą mojego świątecznego stołu.

I jeszcze rzut oka z bliska na śliczną kartkę;-)


Zajrzyjcie na bloga Majki, znajdziecie tam ogromną ilość przepięknych prac;-)
Dziękuję Ci Majeczko ogromnie!



Kolejny prezent przywędrował do mnie z bloga "Peninia art"
gdzie wygrałam "Różane candy".
Otrzymałam takie oto wspaniałości:


Prześliczne romantyczne pudełeczko...



A do tego piękna kartka i słodka biała kurka.
Kurka wraz z ażurową pisanką zajmowała honorowe miejsce na moim stole świątecznym;-)
Kochana, dziękuję za wspaniały podarunek;-)
Zajrzyjcie do Peninii, bo warto!!!




Pozdrawiam cieplutko wszystkich, którzy do mnie zaglądają, a szczególnie tych zostawiających przemiłe komentarze.
Uciekam na spacer, bo pogoda u mnie kryształowo piękna;-)


piątek, 22 kwietnia 2011

Wszystkim Wesołych Świąt!!!!!

Pięknych, zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei, miłości i bliskości.
Fantastycznego wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań z rodziną i przyjaciółmi.
A na poświąteczne dni: nieustającej szczęśliwości, dobra od ludzi i błogosławieństwa Niebios.


WESOŁEGO ALLELUJA!!!!!!!!!!!!!!

czwartek, 21 kwietnia 2011

Wiankowe trio i rozwiązanie zagadki;-)

To już ostatnie wianki zamówione na tegoroczną Wielkanoc.
Tym razem trojaczki;-)

Największy ma być ozdobą drzwi.


















Średni udekoruje świąteczny stół.


Najmniejszy będzie leżał na ławie.



















I jeszcze rozwiązanie zagadki z poprzedniego posta:


Te czarne owocki należą do bluszczu pospolitego (Hedera helix).
Właśnie teraz dojrzewają.
Wyglądają fantastycznie, ale uwaga!!!!!! - są trujące (tak jak i wszystkie pozostałe części bluszczu).

Bardzo lubię owocki bluszczu w kompozycjach.
Wyglądają uroczo;-)



Druga fotka nie sprawiła Wam kłopotu.
Odgadłyście prawidłowo: faktycznie delektowałyśmy się zieloną "rozkwitającą" herbatką. Nie dosyć, że wygląda wspaniale, to jeszcze smak ma rewelacyjny.


Kwiatowe zdjęcia czekają na pokazanie, ale to chyba następnym razem.
Coś dziwnego dzieje się ostatnio z moim czasem.
Zupełnie niedawno wydawało mi się, że do świąt daleko...
A dzisiaj właśnie zorientowałam się, że to chyba za dwa dni;-)))
No to pytam grzecznie: co się stało z tym dłuuugim czasem, który był jeszcze do świąt?????
I jak zwykle potrzebowała bym chociaż kilku dni więcej...

Z zamówieniami się co prawda uporałam, ale może warto było by zrobić coś dla własnego domu;-)))
Zanosi się na to, że szewc jak zwykle zostanie bez butów...

Co tam, mam jeszcze dwa dni, może coś uda się zrobić;-)


wtorek, 19 kwietnia 2011

Zagadkowy post...

Dzisiejsze popołudnie spędziłam w ogrodzie mojej przyjaciółki.
Cuuudownie było;-)
Pachnąco, pięknie i kolorowo
Moja ogrodnicza dusza niemal oszalała z radości;-)))
Biegałam z aparatem od kwiatka do kwiatka, od trawki do trawki.
Tyle piękna w jednym miejscu, aż dech zapierało.
Jutro postaram się pokazać kila kwiatowych fotek.
Dzisiaj króciutko, bo od jutrzejszego bladego świtu będę buszować po giełdzie kwiatowej, więc trzeba się póki co odrobinkę zdrzemnąć.


Mam dla was dwie zagadki.
Proszę o odpowiedź na pytanie: co to jest???
Dla ułatwienia dodam tylko, że obydwa zdjęcia zrobiłam w ogrodzie mojej koleżanki, więc nie trzeba szukać odpowiedzi bardzo daleko;-)

























Życzę miłego "łamania głowy";-)))



poniedziałek, 18 kwietnia 2011


Zbudzić się, zerwać, uchylić firanek,
Wyjrzeć w kwietniowy, błękitny poranek,
Gdzie tylko wierzby kwitnące się złocą
I tylko brzozy białym pniem migocą -
A na toń niebios, wiosenną i bladą,
Fijoletową sieć gałązek kładą...

Obejść kasztany, których pąki, lśniące
Nowymi soki, łowią chciwie słońce
I główki śmiało w przestrzeń prą błękitną,
Czując, że jutro w śnieżną kiść zakwitną...


We wrocławskim Ogrodzie Botanicznym wiosna jest zachwycająca;-)



A w ogrodzie mojej Mamy kwitną ułudki...

...hiacynty i szafirki.

I zając wielkanocny przycupnął wśród kwiatów;-)))



Wiosna moi kochani!!!!!!!!!!!!


niedziela, 17 kwietnia 2011

Wianek w czterech odsłonach;-)

Witam dziś po raz drugi;-)
Jak już wspominałam przez cały dzień dziergałam wianki.
Oto jeden z nich.
Miał być w kolorach naturalnych: wiosenne zielenie, ciepłe żółcie i brązy.
No i oczywiście miał mieć dużo piórek.
W trakcie pracy przyszło mi do głowy, że mogło by to być kilka wianków.
Fotografowałam etapami.



Tutaj tylko z jajkami, chrobotkiem, odrobiną suchych elementów i z zielonymi skorupkami.








W kolejnym etapie pracy dodałam nieco ażurowego "mchu hiszpańskiego", czyli tak naprawdę, delikatnej suszonej tilandsji.




Potem przyszła kolej na piórka.

Najpierw naturalne, brązowawe


A później, dla koloru, odrobina słonecznie żółtych.























Gdyby wianek miał zostać u mnie, zakończyła bym pracę na etapie drugim.
Najbardziej podoba mi się właśnie taki, bez piórek, z odrobiną koronkowej tilandsji.


No ale wianek nie był dla mnie.
Piórka miały być obowiązkowo;-)

A Wam która wersja najbardziej odpowiada?


Pozdrawiam wszystkich moich gości i nowych obserwatorów.
Dobrej nocy;-)











sobota, 16 kwietnia 2011

Wywiało nas na Warmię;-)

Warsztaty florystyczne dla każdego prowadziłyśmy tym razem w Olsztynie.
Zaczynamy oczywiście w idealnym porządku, który niestety trwa bardzo krótko;-)))


Zainteresowanie warsztatami jest jak zwykle duże.
Stroik na Wielkanoc chcą sobie zrobić
i duzi i mali;-)
Cały czas ustawia się przy naszym stole spora kolejka.


Maluchom muszą pomóc Ci nieco więksi;-)

Starsi świetnie radzą sobie sami.
Wystarczy krótki instruktaż, aby powstały takie cudeńka.
Na zakończenie olsztyńskiej przygody spacer w pięknych warmińskich plenerach
Zatrzymaliśmy się we wsi Giławy, około 30 kilometrów od Olsztyna.
Krajobrazy urokliwe niezwykle.
Popatrzcie sami.



















Oczywiście nie obeszło się bez zbierania cudnej urody badyli pokrytych porostami.
Było tak fantastycznie, że chciało by się zostać tam na dłużej.
Ale wzywały już wrocławskie warsztaty;-)))




Pozdrawiam cieplutko .

Udanego dnia.

Florentyna.

środa, 13 kwietnia 2011

Dawno nie było wianków;-))))

Ponieważ w ostatnich dniach robię wyłącznie wianki, więc jeszcze trochę Was nimi pozanudzam.

Oto co powstało dzisiaj:

















Pewnie zanim nadejdą święta, będzie ich jeszcze kilka;-)
Pozdrowienia ślę i pędzę dziergać kolejne.

Pięknie dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednimi wiankami;-)

Florentyna