wtorek, 31 maja 2011

Bajkowa Kraina

Jutro Dzień Dziecka;-)
Przy tej okazji przedstawiam Wam moją propozycję dekoracji stołu na przyjęcie dla Maluszków;-)
Zdjęcia zrobione przez Tomka Jastrzębskiego dla NDiO-Flora
































































































































































Wszystkim dzieciom dużym i małym serdeczne życzenia z okazji ich święta;-)


Radosnego i pogodnego
Dnia Dziecka;-)
                  FLORENTYNA


sobota, 28 maja 2011

Ślubnie...


























 Bukiety i dekoracje na dzisiejszy ślub miały być w delikatnych pastelowych kolorach.


Wiązanka dla panny młodej
































Ponieważ pani Agnieszka miała srebrne buty, więc wiązankę zrobiłam na kryzie 
z ozdobnego srebrnego drutu.


Brzegi kryzy wykończyłam 
szydełkową "koronką"
































Lubię używać ozdobnego drucika do 
różnych szydełkowych
prac.
Następnym razem pokażę Wam kwiaty z drucików wykonane na szydełku.
Dzierganie kryzy trochę trwało, ale efekt chyba nie najgorszy;-)



A tak prezentuje się dół wiązanki

Ozdoby do włosów:
stroik

lub alternatywnie pojedyncze kwiaty do wpięcia
































A dla pana młodego do butonierki
pojedyncza cantedeskia ozdobiona jedynie drucikiem i delikatnymi kryształkami


I jeszcze bukiet na oczepiny


Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie;-)
I dziękuję za przemiłe komentarze pod "bluszczowym postem"


A nowożeńcom życzę wspaniałego wspólnego życia:-)


Udanej  i  pogodnej niedzieli;-)
       FLORENTYNA





niedziela, 15 maja 2011

Bluszczowy post;-)

Kocham bluszcz. I jako piękną dekoracyjną roślinę, i jako rewelacyjny materiał florystyczny.
A dzisiaj we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym dzień upływał pod znakiem bluszczu.
Bo 15 maja tego roku, to w naszym Ogrodzie "Bluszczowy weekend".
Czyli wycieczki z przewodnikiem i opowieści o tym wspaniałym zimozielonym pnączu.
No i jeszcze kiermasz podczas którego można kupić  różnorodne odmiany i gatunki bluszczu.

A mnie tam nie było;-(
A to dlatego, że dopadł mnie jakiś wyjątkowo paskudny wirus i puścić nie chce;-(((
Żałuję bardzo, bo imprezy organizowane przez nasz Ogród Botaniczny są fantastyczne.



Wrocławski  Ogród  posiada największą w Polsce kolekcję roślin z rodzaju Hedera (Narodowa Kolekcja Bluszczu).
Liczy ona 14 gatunków i kilkaset odmian.
Ponieważ nie mogłam ich dzisiaj pooglądać "w realu", więc postanowiłam sobie zrobić wirtualny spacer po bluszczowym świecie;-)



Jedyny gatunek bluszczu rosnący dziko w Polsce, to doskonale wszystkim znany 
                      bluszcz pospolity (Hedera helix).

Lubi włazić na drzewa...


  


 Jest też fantastyczną rośliną okrywową. Tworzy gęste i zwarte kobierce.
Doskonale nadaje się do zazieleniania zacienionych miejsc w ogrodzie.
Świetnie spisze się również tam, gdzie nie może rosnąć trawa, lub nie ma możliwości jej koszenia.             




Lubi też wspinaczkę po murach i ścianach budynków:

                                                  



Bardzo dobrze się trzyma dzięki korzonkom czepnym.
I wbrew panującej powszechnie opinii, wcale nie uszkadza tynku (oczywiście mam na myśli solidny, nowy tynk).
Stare tynki mogą czasem odpadać od ścian (no ale do tego przecież nie potrzeba bluszczu;-)))

       Bluszcz porastający budynek nie tylko pięknie wygląda, ale jest też doskonałą warstwą izolacyjną.
                                                                                       
Młode liście bluszczu są najczęściej trójklapowe:


                  

W późniejszych latach, kiedy bluszcz zaczyna tworzyć pędy kwiatostanowe (w ok. 8-10 roku), liście zupełnie zmieniają wygląd.
Stają się owalne i ostro zakończone.



     Bluszcz kwitnie jesienią, a wiosną dojrzewają jego owoce:     
              




         Ale niech nikogo nie zwiodą apetycznie wyglądające czarne jagódki!
                  BLUSZCZ JEST TRUJĄCY!!!!!!!!!!!!!!
Pamiętajmy o tym, jeśli mamy go w ogrodzie, a w domu są małe dzieci!
Granatowe jagódki mogą kusić, dlatego trzeba bardzo uważać.


I jeszcze jedna ważna informacja: BLUSZCZ JEST POD OCHRONĄ!!!!!!!!!
Nie pozyskujmy go więc ze stanowisk naturalnych.


 Lubię wykorzystywać bluszcz w różnorodnych kompozycjach.
Popatrzcie na przykładowe.


Pierwsza, to plątanina bluszczowych pędów, tworząca świetna bazę do układania kwiatów:


                                               


      
Druga to ramka oklejona bluszczowymi liśćmi.


                                                                 
 Więcej przykładów bluszczowych aranżacji znajdziecie w najnowszym numerze "NDiO-Flora"


Na koniec jeszcze kilka fotek z bluszczowej kolekcji Wrocławskiego Ogrodu Botanicznego.


                                                             
                                                                                  
                                                                            
                                                                        
                                                     
Myślę, że warto mieć bluszcz w swoim ogrodzie.
A może nawet warto stworzyć własną, prywatną kolekcję...
Przy takiej różnorodności odmian nie będzie to chyba bardzo trudne;-)


Bluszcz może być też roślina doniczkową, ale to temat na oddzielny post...      


  Mam nadzieje, że przekonałam Was choć trochę do jednej z moich ulubionych roślin;-)
Dziękuję za to, że zaglądacie do mnie.
Pozdrawiam i "do napisania";-))))
            
                             
Ps. A tak, poza bluszczem, donoszę uprzejmie wszystkim, którzy o tym nie wiedzą, że dzisiaj jest 
                                    Dzień Polskiej Niezapominajki;-)

piątek, 13 maja 2011

Nasz dzień pracy;-)

Kilka dni temu w pięknej scenerii Wrocławskiego Ogrodu Botanicznego pracowaliśmy nad kompozycjami niezapominajkowo-ziołowymi.
My, czyli: Aga Mitko, Kasia Nawrot-Radwan, Marek Kucharski i pisząca te słowa Jolanta Supel (Florentyna;-)
Pogoda była jak na zamówienie.
To był nadzwyczaj udany dzień;-)




Ogród Botaniczny we Wrocławiu to naprawdę miejsce magiczne;-)


















Aga biegała z aparatem, fotografując efekty naszej pracy, a ja biegałam za nią, fotografując ją przy pracy.

Nasze fantastyczne modelki: Kinga i Róża spisały się na piątkę, chociaż były chwile, że padały ze zmęczenia...

Różyczka miała chwilami chyba dosyć i trzeba było ją dotransportować do miejsca pozowania;-)))

Ta praca naprawdę była męcząca i mała modelka potrzebowała odrobinę wypoczynku;-)))
Poniżej migawki z naszego pracowitego niezapominajkowego dnia;-)


A na koniec wspólne pozowanie;-)


Pozdrawiam niezapominajkowo;-)

FLORENTYNA