czwartek, 19 stycznia 2012

Wiązanki kameliowe - pierwsze próby warsztatowe

Witajcie.
Chcę Wam dzisiaj pokazać pierwsze nieśmiałe nieco próby zmierzenia się z wiązankami kameliowymi.
Kamelia to trudna wiązanka dla osób zaczynających swoją przygodę z florystyką.
Ale jako że nasze warsztaty trwają już nieco i przeszły w "drugi stopień", postanowiłam sprawdzić jak dziewczyny sobie z tym wyzwaniem poradzą.
Popatrzcie na efekty tych pierwszych prób;-)

Zaczęłyśmy od wykonania fantazyjnej kryzy z miękkiego drutu aluminiowego:


























W kryzę wplotłyśmy nieco perełek na cienkim ozdobnym druciku.
Perełki zdobią, a cienki drucik wzmacnia ją nieco i zapobiega "rozplataniu się".


























Rączka kryzy zrobiona została z ciętego zielonego drutu osłoniętego taśmą florystyczną.

Do kryzy dokleiłyśmy kilka przyciętych liści salalu, aby wykonana przez nas kamelia miała się na czym "oprzeć";-)


























A tak wygląda przygotowana kryza:
































Pora teraz przygotować materiał i rozpocząć klejenie płatków róż.


























Trzeba przyznać, że jest z tym nieco kłopotu: płatki przesuwają się, schodzą za nisko, umiejscawiają się nie koniecznie tam, gdzie chcemy je widzieć;-)))
Ale dziewczyny się nie poddają;-)

Oto efekty:

















































































Muszę przyznać, że pomimo tego, że to pierwsze niedoskonałe jeszcze prace, jestem dumna ze swoich kursantek;-)
Nie poddały się, nie zniechęciły, nie zrezygnowały, ale dzielnie "walczyły" z opornym czasami materiałem roślinnym;-)
Przed nimi jeszcze duuużo ćwiczeń, ale jestem pewna , że nie zrezygnują ze swoich florystycznych pasji;-)))
Szkoda, że kurs nam się kończy, był świetny.
Kasiu, Moniko, Asiu, dzięki za to, że tak miło było Was uczyć;-)

A jak Wam się podobają pierwsze "kamelie" moich kursantek?

Niedługo postaram się pokazać kilka propozycji na Wielkanoc.
Co prawda w moim domu stoi jeszcze choinka (nie potrafię się z nią rozstać i rozbieram dopiero na zakończenie okresu kolędowego - 2 lutego;-))), ale czas pędzi tak szybko, że ani się obejrzymy jak święta wielkanocne do nas zawitają;-)

Zima z Wrocławia poszła sobie precz. Była tylko przez chwilę i nad wyraz symbolicznie.
Za to teraz mamy pogodę zupełnie listopadową: zimno, mokro, nieprzyjemnie, brrr...
A ja czekam na wiosnę;-)
I tym optymistycznym akcentem żegnam się z Wami do ... następnego wpisu;-)
Pięknie dziękuję za tyle wspaniałych komentarzy.
Pozdrawiam wszystkich, którzy do mnie zaglądają.


FLORENTYNA

21 komentarzy:

  1. Kursantki masz bardzo zdolne , a one mają Mistrzynię jako nauczycielkę, więc efekt musi być powalający:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie im to wyszło, bardzo ładnie wygląda ta kryza z perełkami, brawo! U mnie nie ma takich warsztatów, chętnie bym się czegoś nowego nauczyła.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama kryza z perełkami już zrobiła na mnie wrażnie, ale efekt końcowy rzuca na kolana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Superbe Florentyna,et trés original! Bravo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Florentyno, dla mnie one są po prostu bajkowe. Ty kochana piszesz, że dziewczyny początkują i prace nie są doskonałe. Ja widzę cudo, które mnie zachwyca. Gratuluje tobie i twoim kursantkom wielkiego talentu. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No i cóż mam napisać, skoro moje uczucia na widok bukietów oddała Ania:))
    Są przecudne!!!!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. No fajne te kamelie i to jak na pierwszy raz super! Ja osobiście wolę haftkowanie.

    Pozdrawiam cieplutko Florentyno!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kryza rewelacyjna jest!. Ja samą bym wykorzystała jako dekorację

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku jak jak tym Twoim dziewczynom zazdroszcze, ze moga sie od Ciebie uczyc ! Prace sa cudne,brak mi slow...Mozna wiedziec czym klejone byly platki roz?

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne .Sama radosc patrzec na takie piekne kwiaty jak za oknem listopad .

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam przemiłe komentatorki.
    Cieszy mnie niezmiernie fakt, że nasze pierwsze kameliowe próby Wam się podobają.
    Muszę przyznać, że jak na wiązanki ćwiczeniowe, nigdy wcześniej nie wykonywane, rzeczywiście są ok.
    Dzięki za słowa uznania pod moim adresem, ale tym razem efekt końcowy to w większości zasługa moich zdolnych kursantek.
    PARVI - w moim odczuciu haftkowanie jest nieco trudniejsze. Pokazałam dziewczynom sposób według mnie najprostszy do nauczenia się;-)

    KULINIA - płatki kleiłyśmy klejem do żywych roślin (firmy Oasis). Jest rewelacyjny i już nie wyobrażam sobie mojego florystycznego funkcjonowania bez tego kleju;-))))) Można go kupić na giełdach kwiatowych lub w internetowych sklepach dla florystów.

    Serdeczności i buziaki dla Was;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. By weekend był pogodny do samego końca,
    przesyłam Ci na dłoni mały okruch słońca.
    Niech uśmiech radosny na Twej buzi gości,
    niech Ci ten wolny czas przyniesie wiele przyjemności. POZDRAWIAM CIEPLUTKO ! CUDOWNEGO,MIŁEGO,
    WEEKENDU ŻYCZĘ.

    OdpowiedzUsuń
  13. masz ciekawy blog,z pieknymi wyrobkami
    pozdrowienia irena

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne! Najbardziej podoba mi się ta wersja bez szyfonowej kokardy. nie wiedziałam, że kwiaty można kleić;). Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na wielkanocną odsłonę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne efekty, pięknie wyszło, podziwiam....

    OdpowiedzUsuń
  16. Florentyno, z każdym kolejnym Twoim wpisem żałuję coraz bardziej, że tak daleko mam do Ciebie :-( Kryzy z kwiatem cudne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam pytanie, jak umocowana kamelia została w rączce? Tak, by nie wypadała.

    OdpowiedzUsuń
  18. o jej! te warsztaty i różne pomysły jakie w Twoim blogu znalazłam są bardzo mi bliskie! Może mieszkasz koło Lublina? chętnie zajrzałabym na takie warsztaty! Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, pozdrawiam serdecznie. Mieszkam we EWrocławiu, do Lublina kawałek drogi, niestety...

      Usuń
  19. Piękna kamelia!! A to cieniowanie płatków... cudo! Ale dlaczego ta organza? :( :( Bez niej było znacznie, znacznie lepiej... zepsuła efekt i zakryła misternie wyplecioną kryzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, organza zepsuła efekt. Ale dałam dziewczynom mozliwość wyboru wykończenia wiązanki. Dzieki temu miały możliwość porównania efektu końcowego. I wszystkie zgodziły się z tym, żę bez organzy zdecydowanie lepij;-) Pozdrawiam.

      Usuń