niedziela, 22 kwietnia 2012

Niech no tylko zakwitną jabłonie...

Świat nie jest taki zły
Świat nie jest wcale mdły
Niech no tylko zakwitną jabłonie                      
To i milion z nieba kapnie
I dziewczyna kocha łatwiej

Jabłonie, kwitnące jabłonie




A jabłonie zakwitną lada chwila;-)
Póki co przyniosłam z naszego wczorajszego spaceru kilka gałązek z różowymi pąkami.
Zamieszkały w wazonie i cieszą oczy coraz śmielej wychylającymi się kwiatami.



Lubię wszelkie kwitnące gałęzie, a jabłonie chyba najbardziej.
Pewnie dlatego, że mocno kojarzą się z dzieciństwem, bo kiedy wreszcie zakwitały w ogrodzie u babci wiadomo było, że wiosna jest już naprawdę i nic tego nie zmieni;-)
No i od kwitnących jabłoni do wakacji odległość jest zdecydowanie niewielka;-)))












Kto wie, może to wspomnienie jabłoniowych kwiatów  z ogrodu mojej babci zaprowadziło mnie wieki temu na studia ogrodnicze.

A jakie jabłka z tych kwiatów wyrastały, niebo w gębie. Dzisiaj już nie ma takich odmian.
Niestety nie wiem jak się nazywały, bo wtedy jeszcze wiedza ogrodnicza była ode mnie oddalona o całe lata świetlne.
Nigdy i nigdzie później nie odnalazłam takiego smaku.



Na razie jabłek jeszcze nie ma, ale kwiaty coraz 
ładniejsze.

Tam gdzie lata temu odbywałam praktyki studenckie, były ooogromne połacie sadów.   I organizowano święto kwitnącej jabłoni. A te ciągnące się kilometrami sady wyglądały bajecznie i pachniały zachwycająco.
Cudne to były czasy (Lucy, pozdrawiam cieplutko;-)))

Jakoś mnie tak dzisiaj wzięło na wspomnienia. Pewnie trochę dlatego, że 
nie mam żadnych prac do pokazania, bo zagipsowana kończyna niestety mocno utrudnia życie.
Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że lewa ręka jest aż tak przydatna;-)
Jakoś muszę wytrzymać bez jej pomocy jeszcze trzy tygodnie.
Pocieszam się tym, że bez prawej byłoby zdecydowanie gorzej;-)

Popatrzcie jeszcze na kwitnącą jabłoń w kilku odsłonach:





























Serdeczności wszystkim miłym gościom przesyłam.
Z radością witam nowych obserwatorów.


Dobrego tygodnia .




Ps. A Martin Luther powiedział kiedyś:
"Gdybym nawet wiedział, że jutro świat przestanie istnieć, to jeszcze dziś zasadziłbym drzewko jabłoni."

Ładnie powiedział, nieprawdaż?
I ja się pod tym podpisuję.




FLORENTYNA









26 komentarzy:

  1. U mnie - można powiedzieć - za chwilę zakwitnie gałązka jabłoni. Mam już pąki kwiatowe. Moim skromnym zdaniem to drzewo najpiękniej kwitnie.
    Szybkiego powrotu do zdrowia życzę...wiosna czeka, piękna i pachnąca:))

    Pozdrawiam
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie wzięło Cię na wspominki, ale bardzo miłe.Kwiaty kwitnących jabłoni są śliczne i też na nie czekam jak i na jabłka, te wczesne :-). Lewa ręka nie jest taka "lewa" jak się okazuję, ale jeszcze trochę cierpliwości i obie będą sprawne. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dearest Florentyna,

    You enjoy your apple blossoms as you are fortunate for having them. Here it is too hot for them, we live at the latitude of Morocco, so you can understand it is not an apple region.
    They are so pretty...
    Love to you,

    Mariette

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uwielbiam kwitnące wiosną drzewa. W Topolinku prawie cała droga biegnąca przez wieś jest obsadzona starymi jabłonkami. Jest wiosną przeuroczo. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Hania

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy dzieci czują inaczej, ale faktycznie smaków dzieciństwa nie można zapomnieć i trudno w dorosłym życiu odnaleźć takie same. Swoją drogą tak jesteśmy nastawieni na nowości, że nie doceniamy tego co rosło przez tyle lat, miało się dobrze i smakowało dobrze, a szkoda, bo niektórych odmian chyba już nie da się odtworzyć. A kwiaty drzew owocowych są przepiękne.
    Pozdrawiam i życzę, aby lewa ręka jak najszybciej pracowała z prawą.

    OdpowiedzUsuń
  6. też to mam . Gdy zakwitają jabłonie , przypominają mi się czasy dzieciństwa i sady , których w większości już nie ma. Ja szczęśliwym trafem jestem w posiadaniu kilku starych jabłoni . Czekam na ten najcudowniejszy zapach wiosny (obok bzów, konwalii i narcyzów) POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  7. Również uwielbiam, ten czas kwitnących jabłoni.
    Myślę,że dlatego, iż wtedy wiosna osiąga, swoje apogeum.Zieleń jest tak soczysta, jak nigdy przed,czy po tym kwitnieniu.
    Nawet słońce pada wtedy jakoś inaczej.
    Z kwitnących drzew owocowych, oczarowana jestem, również, kwitnieniem pigwy. Te cudne białe, lekko różowiejące kwiecie , robi na mnie niesamowite wrażenie.
    Potem to już tylko lilaki, wywołują u mnie te dzieciece wspomnienia...
    Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cala Polska w kwiatach skapana a u mnie pada snieg:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś chyba było w tym wczorajszym dniu... My z rodzicami wspominaliśmy pole narcyz, które mieli dziadkowie. Tato opowiadał o wszystkich czynnościach jesienno-wiosennych, a zapach ze stołu przypomniał mi dni wczesnego dzieciństwa.

    Jabłonie kwitnące to faktycznie urokliwe zjawisko... Bieli się wszędzie :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. A u mnie jeszcze nie zakwitły,choć już blisko...

    OdpowiedzUsuń
  11. " Dobre słowo rozwesela serce smutnego człowieka,
    nie oszczędzaj miłych słów-być może wielu ludzi na nie czeka..."

    Spokojnego dnia życzę
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi się marzy dywan stokrotek;)

    Florentyno, cóż to za stan uziemienia? Mam nadzieję ,że ręka szybko wróci do formy.

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę szybciutko dokończyć leczenie przeziębień, zapaleń, bo mi ta cudowna część roku mignie i jej nie zauważę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje jabłonki dopiero się budzą, za to czereśnia, rosnąca przy samym balkonie szaleje burzą kwiecia aż bzykanie pszczół słychać w domu. Niech twoja rączka szybko zdrowieje, bo tęskno za twoimi wytworkami.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jabłonie, bzy, wiśnie, krzewuszka cudowna, oby ta piękna pora roku trwała najdłużej;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie też kwitnące jabłonie kojarzą się ze wspomnieniami.Byłam kiedyś na koloniach w Łącku, w czasie kwitnących jabłoniowych sadów. Tego się nie zapomina.W ogródku niestety nie mam jabłoni. Wszystkie jakie zasadziliśmy, a było tego sporo, poddały się nornicom a my z żalem obserwowaliśmy jak pada drzewko po drzewku.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kwitnące jabłonie są takie piękne i delikatne i niezwykle efemeryczne... i to tez jest piękne :) pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Przywrocilas mi wspomnienie z mojego dziecinstwa kiedy to spedzalam kazde lato na wsi u dziadkow. Oczywiscie byl sad i jablonie, na ktore sie wchodzilo oraz tzw. jablka papierowka, ktorej owoce zbieralo sie z ziemi i bez mycia szybko zjadalo.
    U mnie bzy i derenie w pelni kwitnienia. Pozdrawiam i zycze zeby nastepne trzy tygodnie minely bardzo szybko.

    OdpowiedzUsuń
  19. I ja tęsknię za kwitnącymi jabłoniami - kolor ich kwiatów jest zachwycający. Na razie szaleją śliwy i wczesne brzoskwinie ale jabłonki jeszcze nie. Czekam więc niecierpliwie:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  20. WIOSNA U CIEBIE NA CAŁEGO:)WIOSENNA NOSTALGIA I CIEBIE DOPADŁA:) POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO MNIE, WAŻNE INFORMACJE:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne kwiecie, i tak swojsko się kojarzy - dziękuję za tą odrobinę nostalgii :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam z uśmiechem bajecznie, Pozdrawiam Ciebie serdecznie, Tak mi miło i przyjemnie Kiedy wpadasz do mnie codziennie, Radość w sercu mym malujesz I za to Ci serdecznie Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Będę na jednym blogu już tam na drugim to już stary blog i zadecydowałam mieć jeden i pilnować go:))

    http://agatuszka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudnie i wiosennie u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie, jak ja kocham takie klinaty, wiosna to cudna pora roku...pozdrawiam już majowo...

    OdpowiedzUsuń