sobota, 6 października 2012

Pamiętajcie o Ogrodzie...

...Botanicznym we Wrocławiu rzecz jasna;-)

Już za tydzień odbędzie się tam kolejny , dziewiąty Dolnośląski Festiwal Dyni.
Trzeba być koniecznie!!!
Cudne klimaty i mnóstwo atrakcji.


Bywałam na święcie dyni co roku, od pierwszego festiwalu.
W tym roku mnie ominie, bo wyjeżdżam na wakacje.
Trochę żal.
Ale za rok znowu się wybiorę;-)

Wrocławski Ogród Botaniczny o tej porze roku (jak zresztą o każdej innej takoż;-), jest urzekający.
Byłam tam wczoraj z kursantami na zajęciach plenerowych.
Popatrzcie jak jest pięknie, aż dech zapiera;-)






















Moje ukochane funkie prześlicznie przebarwiają się na jesień.
























Hortensje właśnie teraz kwitną w pełnej krasie.


























Ławeczki czekają, żeby na nich przysiąść i nacieszyć oczy pięknym widokiem;-)
























Jest bajecznie kolorowo.

W przerwie poszłam do kawiarenki na frytki.
Popijałam herbatę, delektując się jednocześnie najnowszym numerem "Werandy Country".






























Okazało się, że nie jestem jedyną amatorką frytek, znalazł się wspólnik;-))))

To był wspaniały dzień.
I pomyśleć, że byłam w pracy;-))))
Lubię to!!!

A podczas dyniowego szaleństwa, kolorowe  olbrzymki są dosłownie wszędzie:

- wiszą na drzewach























- zasiedlają trawniki

























- mieszkają na stoiskach w koszach i skrzynkach





























- ukrywają się wśród innych warzyw...
Jednym słowem pękate piękności opanowują Ogród.
Zobaczcie je koniecznie.
I pokażcie zdjęcia z tegorocznego festiwalu.
A będzie co oglądać.
Jak zawsze;-)

Serdeczności dla wszystkich.
I do następnego posta.





Z dyniowymi pozdrowieniami;-)


FLORENTYNA

26 komentarzy:

  1. Jeżeli to wczorajsze zdjęcia...to u mnie jest już głęboka jesień...
    Na włoskich orzechach, powiewają , ostatnie listki. Wszystkie drzewa do połowy, z nich ogołocone.
    Dynie niesamowite.
    Ale najbardziej drażnią mnie ... te kocanki.:)
    Od miesiąca szukam ,nigdzie nie mogę kupić...

    Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Aurelio, pierwsza seria zdjęć pochodzi z wczorajszego dnia. Rzeczywiście jest jeszcze sporo zieleni.
      Tylko zdjęcia z dyniami są z ubiegłorocznych festiwali.
      A kocanki można kupić we Wrocławiu na giełdzie kwiatowej. Albo przyjechać na Festiwal Dyni, jak widzisz tam je mają;-)))
      Pozdrawiam i życzę pięknej niedzieli.

      Usuń
  2. Warto by tam pojechać faktycznie, jest na co patrzeć i podziwiać, tylko już mam plany na przyszły tydzień. Miła jesteś, że podzieliłaś się z wróbelkiem frytkami :). Życzę Ci wspaniałych wakacji, dużo miłych wrażeń i oczywiście wspaniałej pogody. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę jest co oglądać, co popróbować (bo są degustacje dyniowych przysmaków) i co kupić. Warto kiedyś się wybrać.
      A wróbelek był taki przylepny i tak ufnie czekał na jedzonko, że trudno było się nie podzielić;-) No i pozwolił się sfotografować.
      Dzięki za życzenia miłych wakacji. Mam nadzieję, że pogoda dopisze.
      Buziaki.

      Usuń
  3. W przyszłym tygodniu będę we Wrocławiu u syna, wybieramy się na wspólny rodzinny obiad, na pewno zajrzymy do ogrodu botanicznego pooglądać dynie. Fajnie, że wspomniałaś o tym na blogu, bo nie wiedziałam, o tym festiwalu a tak sobie pooglądamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyjcie koniecznie!Satysfakcja gwarantowana;-)))
      Buziaki i udanego pobytu we Wrocławiu.

      Usuń
  4. Florentyno w Wielkopolsce obchodzimy "Dzień Korbola", niestety nie w pięknej scenerii ogrodu botanicznego , a szkoda bo mam do niego blisko i jestem tam częstym gościem .
    Bardzo lubię dynie ozdobne są takie niesamowite w kształtach , kolorach i bardzo długo zachowują świeżość w dekoracjach .
    Próbowałam kilka razy wyhodować własne w przydomowym ogródku z kupnych nasionek .Pomimo ładnego obrazka na opakowaniu , moje dynie były zawsze takie same , małe żółte bulwy z ogonkiem , czasem w zielone plamki.

    Zdjęcia z imprezy dyniowej bardzo zachęcające i wypatrzyłam jeszcze więcej gatunków dyni , niesamowite .
    Miłej zabawy , pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy jest wielkopolski Dzień Korbola?
      Pierwszy raz słyszę o nim od Ciebie.
      Z nasionami faktycznie różnie bywa, czasem niestety nie wyrasta to co jest na obrazku.
      Ja robiąc kompozycje w Ogrodzie Botanicznym i wydłubując zawartość dyń, żeby przygotować je do układania kwiatów, zbieram i suszę wszystkie nasiona, a potem z braku własnego ogrodu, rozdaję je znajomym.Czasem coś fajnego z nich wyrasta.
      W tym roku z racji mojej nieobecności na festiwalu nie będzie zbioru nasion;-(
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
    2. Dzień korbola tym roku odbył się już 5 września .
      Jak już pisałam , niestety nie na terenie Ogrodu botanicznego tylko na terenie Stacji Doświadczalnej Katedry Metod Ochrony Roślin Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu .
      W innych wielkopolskich miejscowościach terminy są zbliżone , ale głównie odbywa się wszystko we wrześniu.
      Jest jeszcze święto pyry , czyli Dni Pyrlandii to święto jest bardziej znane z oczywistych względów.
      W sprawie nasion , tak też myślałam , zresztą taki sam problem jest z nasionami kobei , uwielbiam to pnącze /o kwiatach ciemnofioletowych / ale trudno trafić na dobre nasiona . Raz mi się udało / muszę się pochwalić /, że przezimował i zakwitł także w następnym roku.
      Wiem ,że to żaden wyczyn ale bardzo się ucieszyłam .
      Życzę miłej niedzieli - pozdrawiam Yrsa

      Usuń
  5. Piękne okazy, oczywiście zakupię sobie wkrótce dużą...wczoraj już małe zagościły na moim tarasie...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie są dużej urody. I dają tak wiele możliwości dekoracyjnych.Serdeczności ślę.

      Usuń
  6. Córcia mi rozkazała: musisz jechać! No więc raczej się wybiorę - i może zabiorę swoje dynie ;-)
    Pięknych wakacji, Flo, to wspaniała pora roku, uwielbiam te jesienne klimaty - niech Ci aura sprzyja ;-) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wybierz się koniecznie! A potem pokaż na blogu jak było;-)
      Z przyjemnością obejrzę po powrocie.
      Dzięki za życzenia pięknych wakacji. Mam nadzieję, że pogoda nie spłata nam figla;-)
      Buziole.

      Usuń
  7. Szkoda, że tak daleko, dynie mnie zachwyciły, ja swoje kupuje na Targu ale mały wybór....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czasem warto wybrać się na małą wyprawę?
      Buziaki przesyłam.

      Usuń
  8. Cieszę się że przypomniałaś o tym wydarzeniu, co rok obiecuję sobie że w końcu dotrę ;) Czy data jest ,,ruchoma,,? Przyszłą niedzielę mam już niestety zaplanowaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilko, zawsze jest to druga niedziela października.
      Impreza warta grzechu;-) Taka rodzinna, z mnóstwem atrakcji dla dzieci.
      Może w przyszłym roku uda Ci się dotrzeć.
      Pozdrawiam serdecznie i pomimo pogody za oknem, życzę pięknej niedzieli.

      Usuń
  9. Pięknie - czemu ja mam tak daleko do takich miejsc z duszą i charakterem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, tak naprawdę to ja myślę, że wszędzie dzieje się coś ciekawego, tylko czasem przegapiamy.
      Zdarza się, że o fantastycznych wydarzeniach dziejących się o rzut beretem ode mnie (na przykład na Wrocławskim Rynku) dowiaduję się już po fakcie, z internetu;-)))))
      A jeśli Ci się kiedyś ud, to zajrzyj do Wrocławia w ten dyniowy dzień.
      Buziaki.

      Usuń
    2. Oczywiście; "jeśli Ci się u d a";-)))

      Usuń
  10. Pięknie te dynie się eksponują. Oczywiście za sprawą osób które tworzyły stoiska, wystawy. Cudo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia .Miłego wypoczynku

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja przez całe lato się tam wybieram i jakoś dotrzeć nie mogę.Może jeszcze zdążę przed zima.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy festiwal, szkoda że w mojej okolicy takich nie organizują, bardzo lubie białe dynie ale u nas trudno je dostać,
    pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
  14. Ach! I znów przegapiłam ten Festiwal. A co roku sobie obiecuję, że pójdę...
    Naoglądałam się za to cudeniek z pod Twoich rączek wyczarowanych.
    Pozdrawiam ciepluśko

    OdpowiedzUsuń