piątek, 28 września 2012

Na warsztatach też jesiennie;-)

Warsztaty i kursy obrodziły latoś (chyba bardziej pasowało by napisać "jesiennoś;-)))) jak przysłowiowe grzyby po deszczu.
Z ogromną przyjemnością przedstawiam Wam  nasze jesienne propozycje.

Kolorowe bukieciki strukturalne


























Wianki omotane rafią z czerwonymi różyczkami i jesiennymi dodatkami



























Świeczniki, skądinąd Wam znane;-)
Tym razem w wersji jesiennej




Serdeczności przesyłam wszystkim moim przemiłym czytaczom i zmykam do ślubnych dekoracji, bo noc ucieka, a mają być gotowe na jutro.
Miłego weekendu Wam życzę i do napisania;-)






FLORENTYNA


niedziela, 23 września 2012

A w lesie już jesień...

Korzystając z kilku wolnych chwil wybraliśmy się na leśny spacer.
Paaaachniało już jesienią.
I grzybami.
Ale te jadalne gdzieś się przed nami poukrywały, moje grzybobranie było więc tylko fotograficzne;-)
Urodziwe te różniaste grzybołki są bardzo.
Popatrzcie zresztą sami:



























W lesie coraz jesienniej, coraz więcej  brązów i  odcieni ochry.
Nie da się ukryć, że to już pierwszy dzień jesieni...



























Liście przybierają ciepłe jesienne barwy.
                                                                                        
                                                                                                                



























O dzisiaj króluje  jesień, i nic tego nie zmieni, aż do przyszłego roku;-)
Lubię jesień.
I tę zaczynająca się mimozami, i tę brązowo złotą, pachnącą gorzkawo opadającymi liśćmi.
I nawet tę słotną, listopadową.

Lato z ptakami odchodzi

Wiatr skręca liście w warkoczach

Dywanem pokrywa szlaki

Szkarłaty wiesza na zboczach

Przyoblekam myśli w kolory

W liści złoto, buków purpurę

Palę w ogniu letnie wspomnienia

Idę wymachując kosturem



Idę w góry cieszyć się życiem


Oddać dłoniom halnego włosy

W szelest liści wsłuchać się pragnę

W odlatujących ptaków głosy



Tak śpiewaliśmy miliony lat świetlnych temu na naszych bieszczadzkich jesiennych rajdach;-)

Ech, rozmarzyłam się, a wszystko przez tę jesień...

A na pożegnanie lata mam dla Was smakowity jeżynowy torcik;-)

































Życzę wszystkim fantastycznego tygodnia.
I do napisania;-)








środa, 5 września 2012

Mimozami jesień się zaczyna...

...Złotawa, krucha i miła...

Chociaż kalendarzowo ciągle trwa lato, to przecież nadchodzącą jesień czuje się już w powietrzu...
W jakiś dziwny sposób ostatnia sierpniowa kartka zerwana z kalendarza przenosi nas natychmiast w czas jesieni. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale tak  po prostu jest.
Świat wygląda nieco inaczej, powietrze inaczej pachnie, wszystko zaczyna zasnuwać delikatna mgiełka, chłodnieją noce, a wieczory nastają coraz szybciej.
Natura pomału szykuje się do zimowego odpoczynku;-) 
Lubię ten schyłek lata i wczesną jesień.

Złota polska jesień to czas słoneczników, rudbekii i nawłoci właśnie.
To o niej tak pięknie pisał Tuwim i tak pięknie śpiewał Niemen.


























Rzeczywiście w czasach, gdy pisał Tuwim, a nawet gdy zaczynał śpiewać Niemen, mimozami zaczynała się jesień.
A dzisiaj?
Dzisiaj klimat stoi na głowie i polskie mimozy nie czekają do września; zaczynają zakwitać już w lipcu.
Trochę nam się wspaniały wiersz Tuwima rozminął z rzeczywistością;-)

Lubię nawłociowe łany.
I lubię nawłoć w jesiennych bukietach.
Ale uwaga alergicy: mimoza potrafi silnie uczulać.
Znam to z autopsji niestety.
Mimo to lubię nawłoć jako tworzywo.
Układam sobie nawłociowe bukiety i płaczę, a oczy mam czerwone jak angorski królik;-)
Ale co tam, niekłamana uroda nawłoci wynagradza wszystko.
Kwiat to piękny zarówno w bukietach jednogatunkowych jak i jako dodatek do innych.
Często wykorzystuję nawłoć jako wypełniacz w jesiennych wiązankach ślubnych.

A dzisiaj mam dla Was jesienny bukiecik, taki bez specjalnej okazji.


Na miły początek września;-)


Lubię bogactwo jesieni.
Materiał do tworzenia bukietów jest wszędzie, wystarczy przejść się na mały spacer.
                                                                                 
             Pozdrawiam cieplutko wszystkich moich sympatycznych gości i dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem.


                                                                               
                                                                                            


Życzę Wam pięknych i ciepłych wrześniowych dni.
I do napisania;-)



FLORENTYNA






niedziela, 2 września 2012

Romantycznie, z kroplą amarantu...

Takie miały być sobotnie bukiety i dekoracje ślubne.
Wiązanka w formie bardzo klasyczna, typowa kulka układana w mikrofonie.Dominują tu eustomy (nie były żółte, lecz delikatnie kremowe - zdjęcie trochę przekłamuje kolory) i cudnej urody gałązkowe róże.
Nie znam nazwy tej różowej, pełnej odmiany, ale jestem nią absolutnie zauroczona;-)
Amarantowy akcent tworzą w bukiecie główkowate kwiatostany gomfreny kulistej i drobne kwiaty kalanchoe.


































Do kompletu bukiecik na oczepiny:



I tyle udało mi się dosłownie w biegu sfotografować;-)

A przy okazji przyjmijcie ode mnie bardzo serdeczne, chociaż spóźnione życzenia z okazji Międzynarodowego Dnia Blogera (zaspałam, święto wypada 31 sierpnia;-)






Pozdrawiam bardzo cieplutko, wrześniowo, przedjesiennie;-)
Wszystkim dobrego tygodnia.


FLORENTYNA