poniedziałek, 24 czerwca 2013

Niedziela na starociach i pierwsze Florentynowe próby szydełkowe;-)

Wczorajsze przedpołudnie postanowiliśmy spędzić na pchlim targu.
Jest takie magiczne miejsce we Wrocławiu w którym w każdą niedzielę kupić można cuda, cudeńka i wiele innych rzeczy za przysłowiowy grosik;-) Kiedyś były to Niskie Łąki, teraz od dłuższego już czasu starociowy targ odbywa się przy młynie Sułkowice.
Czego tam nie ma...
Popatrzcie zresztą sami:




























Ciekawe, czy takie radioodbiorniki mogą jeszcze działać?

Piękne są, nieprawdaż?









A tuż obok fantastyczny aparat telefoniczny;-)


I urokliwe moździerze:


Mnóstwo porcelany, ceramiki i szkła maści wszelakiej;-)

Uwielbiam takie miejsca;-) Mogę godzinami włóczyć się między straganami i stoiskami.
I pomimo, że z wczorajszej wyprawy nie przyniosłam żadnych łupów, spacer uważam za nader udany.

A wieczór upłynął Florentynie na szydełkowaniu!!!!!
Sama w to nie wierzę, ale po obejrzeniu mnóstwa fantastycznych szydełkowych prac na Waszych blogach nabrałam i ja ochoty by sprawdzić się w nowej dla mnie dziedzinie;-)
No może nie całkiem nowej, bo jakieś oczka łańcuszka i słupki nauczyli mnie dziergać jeszcze w szkole.
Ale nic ponad to.
Czasem szydełkuję drucikowe kryzy do bukietów, ale prawdziwych włóczkowych prac nie mam dotąd na swoim koncie.
Zachwycona kwadratami "granny square", postanowiłam spróbować i ja.

Takie coś wyszło póki co;-)

Bardzo spodobało mi się dzierganie tych kwadratów.
Docelowo ma być poduszka, a potem pled.
Może się uda...
Trzymajcie kciuki;-)


Trochę już tego nadłubałam (na zdjęciu tylko kilka) i nadal z przyjemnością dłubię siedząc przed telewizorem;-)
W porównaniu z cudeńkami na Waszych blogach, takie to trochę toporne i niedoskonałe...
Ale co tam: pierwsze koty za płoty.

Pozdrowienia serdeczne wszystkim ślę i udanego, twórczego tygodnia życzę.


            FLORENTYNA




19 komentarzy:

  1. Bywałam na Niskich Łąkach, był tam specyficzny klimat:) Te kwadraty kuszą mnie bardzo, ale ja także początkująca jestem, więc się boję czy podołam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i ten klimat przeniósł się teraz w okolice Sułkowickiego młyna;-) Jeśli będziesz kiedyś w okolicy, warto wstąpić. Zawsze w niedzielę.
      A kwadraty zacznij robić, to wciąga. To co, że pierwsze wychodzą trochę nieudolne, wszak ćwiczenie czyni mistrza;-)Podołasz z pewnością. Te, które robię nie są wcale takie trudne.
      Buziaki ślę i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  2. Dawno nie byłam przy młynie, czas to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrabiaj, koniecznie. Cuda cudeńka tam są.
      Ja się broniłam przed zakupami, bo szukam konkretnych rzeczy (np. kubków z malunkami botanicznymi) i postanowiłam być twarda i wydawać pieniądze jedynie na to czego akurat poszukuję;-) A łatwe to nie jest;-)
      Serdeczności ślę.

      Usuń
  3. Ja też w ostatnią niedzielę byłam w podobnym miejscu, kupiłam kilka rzeczy...szydełkowe kwadraty cudne,,,wytrwałści życzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odwiedziny i życzenia wytrwałości;-) Czasem mi jej brakuje niestety, a do udziergania pledu będzie baaaaardzo potrzebna.
      Dziękuję też za słowa uznania dla moich debiutanckich kwadratów;-) To miłe, że podtrzymujesz mnie na duchu;-)
      Buziaki ślę.

      Usuń
  4. Ja to sie zastanawiam czy bym wogole wyszla z takiego targu... Bym przepadla na amen:-) bardzo dobrze Ci ida kadraciki! A nie probujesz laczyc w ostatnim okrazeniu? Jak masz oczko lancuszka pomiedzy slupkami to przerabiasz to oczko razem z oczkem lancuszka z poprzedniego kwadratu. Ja nie umiem tak ladnie tlumaczyc ale jak bys miala problem ze zrozumieniem mojego opisu to moge poszukac jakiegos filmiku jak to zrobic. Takie laczenie jest bardziej elastyczne i delikatne bo nie widac szwow. Milego dziergania i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest pokazane jak łączyć kwadraty w ostatnim okrążeniu: http://theroyalsisters.blogspot.dk/2010/04/grandma-all-square-tutorial.html.

      Usuń
    2. Wiesz, że i ja mam trudności z opuszczeniem takiego miejsca;-) Tym razem jestem z siebie dumna, bo udało mi się utrzymać w ryzach i nic nie kupić. Szukam konkretnych rzeczy, a skoro ich nie było, to postanowiłam popracować nad charakterem i nie wydawać pieniędzy na nieplanowane zakupy... Udało się, choć szczerze przyznaję, że było ciężko;-))))
      Dzięki za objaśnienia dotyczące łączenia kwadratów.
      I dzięki za link.
      Już mam połowę poduszki;-) I chociaż z jakości nie jestem do końca zadowolona, to jednak postanowiłam skończyć.
      Buziaki ślę.

      Usuń
  5. Dearest Florentyna,
    That for sure looks like a fabulous flea market with very nice things to be found.
    Enjoy your summer and your crochet work.
    Hugs,
    Mariette

    OdpowiedzUsuń
  6. Klimat takich targów staroci jest unikatowy, chętnie odwiedzam takie miejsca.Zimą nie mogłam oprzeć się szydełkowaniu kwiatów,z których zrobiłam poduszkę dla swojej przyjaciółki.Pozdrawiam i życzę Ci wytrwałości w produkowaniu kwadratów, trochę ich potrzebujesz na pled.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Hello Florentyna
    J'aurais aimé être là pour faire quelques trouvailles! Je suis sure qu'on pouvait y trouver quelques merveilles!
    Bisous

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię takie klimaty. Sama od jakiegoś czasu jestem na odwyku targowiskowym ;-) Muszę najpierw dom odgruzować, dopiero później biorę się za kolejne zakupy. Już po prostu się nie mieszczę! A ja nie mam silnej woli i zawsze muszę coś kupić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję Ci włóczkowej pracy!!!! Co prawda nie posądzałabym Cię o nią ale jak widzę idzie Ci fantastycznie!!!! Czekam więc na piękny kocyk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Prace mistrene, podziwiam Cię za cierpliwość:) wycieczka na pchli targ to coś wspaniałego, same skarby tam widzę! Ja bardzo dawno nigdzie nie byłam, chyba muszę się znowu wybrać i nacieszyć oczy! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja byłam na takim bazarze w zeszły piątek. Wróciłam obładowana jak wielbłąd..hihi! Jeszcze muszę na ten temat tylko posta napisać...
    Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś ślicznego się szykuje :) A targu zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja widzę, że kilka rzeczy bym przygarnęła z tego pchlego. Gratuluję szydełkowania. Ja zrobiłam 4 kwadraty i na razie koniec.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawno nie byłam na takim targu a ciągnie mnie jak nie wiem co:) Pozdrowienia i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń