środa, 9 października 2013

Jesienne smuteczki i... zagadka;-)

Dopadły mnie niestety;-(
Co z tego, że kolorowo, że słońce i złote liście i grzybki nawet...
Co z tego, kiedy naszła mnie nostalgia jakaś okrutna.
Smutno, nie wiedzieć czemu; i chciało by się "uciec pociągiem od jesieni".
Próbuję to rozwikłać, zrozumieć, wytłumaczyć tę nagłą jesienną chandrę jakoś racjonalnie.
I wiecie co mi wyszło?
Otóż wyszło mi, że może ja bym tę jesień nawet lubiła, gdyby zaraz po niej następowała wiosna;-)
Ale perspektywa zimnych i ciemnych zimowych miesięcy niestety nie wywołuje uśmiechu na ustach.
Smutno mi i tyle.
No ale przecież trzeba te jesienne smuteczki jakoś przeżyć.
Wymyśliłam więc sobie program "rozświetlania jesieni";-)
Ale o tym za chwilę.

Dzisiaj było nawet nie najgorzej.
Obowiązki, związane z niedzielnym Dolnośląskim Festiwalem Dyni i poniedziałkową sesją fotograficzną dla "Flory", zagnały mnie do Ogrodu Botanicznego.
A tam cudnie tak, że nawet jesień można pokochać i smuteczki na chwilę znikają;-)






























Miskanty w jesiennej szacie.


























Magnolia cała w złocie;-)


























I kolorowo tak, że aż dech zapiera...
No i przede wszystkim w Ogrodzie zaczynają się już panoszyć dynie;-)
Zapowiedź niedzielnego Festiwalu.
Oj, będzie się działo!
Zajrzyjcie, bo warto.



























































Po spacerze wśród tych cudów natury nastrój mi się nieco poprawił i pomyślałam, że jakoś przecież trzeba tę jesień oswoić i rozjaśnić.
I tak powstał mój "Program Rozświetlania Jesieni";-)

1. Uśmiech tuż po przebudzeniu, jeszcze przed wstaniem z łóżka i niezależnie od pogody;-)
2. Spokojny, nieśpieszny poranek i celebrowane śniadanie (no może z wyjątkiem tych dni, kiedy po czwartej  rano muszę jechać na giełdę kwiatową, ale wtedy też zielona herbata na dobry początek dnia;-)
3. Planowanie każdego dnia i pozytywne nastawienie nawet do niespecjalnie lubianych czynności (no dobra, krótko mówiąc próbuję pokochać sprzątanie;-)))))
4. Codzienny minimum półgodzinny spacer, nawet pod parasolem.
5. Przynajmniej dwa jabłka dziennie (nie wiem co mi się stało, ale tej jesieni jadła bym jabłka na okrągło;-)
6. Znalezienie w ciągu dnia  choćby kilku chwil na drobne przyjemności i relaks.
7. I PLANOWANIE WAKACJI!!!! 

Program zaczęłam wdrażać w życie już od dzisiaj. Myślę, że z czasem dopiszę do niego kolejne punkty.
Kto się przyłączy? A może macie jakieś inne sposoby na rozświetlanie jesieni?
Podzielcie się, proszę;-)

A teraz kochani czas na obiecaną zagadkę. Dawno już zagadek u mnie nie było, ale mam zamiar wprowadzić je regularnie: co dwa tygodnie.
Nagrody, jak zawsze: dla osób z Wrocławia i okolic bezpłatny udział w moich warsztatach (w wybranym przez siebie terminie), a dla tych z daleka coś z moich prac. Oczywiście osoby z Wrocławia będą mogły wybierać między warsztatami, a nagrodą rzeczową;-)

Pora na zagadkę:
                 CO TO ZA ROŚLINA?????????????

                                                                                   
 Nie jest u nas rośliną powszechnie rosnącą.
Spotkać ją można w ogrodach botanicznych,chociaż uprawa jej w naszych ogrodach jest możliwa.
Teraz właśnie jej owoce dojrzewają, a liście przebarwiają się na cudny złoty kolor.
Owoce jak widzicie są piękne, ale niestety niejadalne.

Zgadywanie czas zacząć;-)

Pozdrawiam wszystkich cieplutko i mimo jesiennych smuteczków, optymistycznie;-)
Serdecznie witam nowe obserwatorki.
Rozgośćcie się proszę.
I to tyle na dzisiaj.
Po niedzieli zrelacjonuję nasz Dyniowy Festiwal.

Do napisania.


                  FLORENTYNA



28 komentarzy:

  1. psuję zabawę: poncyria trójlistkowa, prawda? koło byłej szklarni z roślinami bagiennymi.
    Pamiętasz, że mamy zaległe spotkanie?
    Znajdziesz czas w przyszłym tygodniu gdzieś na mieście? Albo wiem. Zapraszam do mnie, jak będziesz wracała z giełdy:-) to po drodze. W przyszły czwartek np., nie będzie za wcześnie:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj.
      Wcale nie psujesz zabawy, tylko wygrywasz konkurs;-)
      Nie było powiedziane, że nie można odgadnąć w pierwszym komentarzu;-)
      Faktycznie poncyria trójlistkowa: jedna koło byłej szklarni, a druga nieco dalej, bliżej zbiornika wodnego.
      A może przyjdziesz w przyszły czwartek na warsztaty? Chyba, że wolisz inna nagrodę?
      Napisz mi maila, to się dokładnie umówimy. Pozdrowienia.

      Usuń
  2. ojej:-)))
    nawet nie doczytałam, że to konkurs:-) lubiem zagadki:-)
    Przyjdę:-) napiszę:-))) bardzo chętnie:-) jeszcze tylko nie jestem pewna przyszłego czwartku.
    aha. Piękne plany i sposoby na oswajanie jesieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie!!! W październiku mam warsztaty 17, 24 i 29. Zapraszam, kiedy będziesz mogła, chyba, że tematyka by Ci nie odpowiadała, bo w tym miesiącu jest florystyka żałobna. Harmonogram warsztatów dwa posty wcześniej.
      A Ty masz jeszcze jedną zaległą nagrodę, więc możesz sobie wybrać dwa terminy. W listopadzie będzie już tematyka adwentowo-świąteczna. Dogadamy szczegóły na mailu. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Ach co się smucić? Przecież to piękna pora roku a i do wakacji już coraz bliżej:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to trzyma mnie przy życiu, że z każdym dniem bliżej do wiosny i do wakacji;-)))
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam.

      Usuń
    2. Pomysl na jesień świetny, jak i zdjęcia z ogrodu, zagadka mnie przerosła niestety:((, ja też zimy za specjalnie nie lubię, ale tęsknie już za tą bielą wszędzie wokół, a mam jej dużo bo wokół mnie łąki i pola....pozdrawiam:))

      Usuń
    3. Bo zagadka nie była łatwa, mało kto poncyrię zna, więc się nie przejmuj;-) Pomysł na jesień wdrażam od wczoraj, żarty żartami, ale chandra dopadła mnie mocna bardzo i muszę się jakoś z nią uporać...
      Buziaki ślę.

      Usuń
  4. Dziele z Toba swoje odczucia dotyczace jesieni czyli gdyby zaraz po niej byla wiosna byloby super, ale skolei lubie okres Swiat Bozego Narodzenia stad gdy zaczyna sie robic bardzo szaro i drzewa pogubia juz wszystkie liscie skupiam sie na przygotowaniach swiatecznych. W NJ jesien jest dluzsza niz w Polsce, cieplejsza oraz pelna kolorow. Zrobie zdjecia i pokaze na swoim blog. Serdecznie pozdrawiam i zycze przyjemnosci na Festiwalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię ciepły i magiczny czas Bożego Narodzenia, ale jakoś ostatnio nawet myślenie o świętach nie bardzo mi na jesienną chandrę pomaga...
      Stosuje dzielnie mój program "rozświetlania", mam nadzieję że za kilka dni odczuję jego pozytywne skutki.
      Czekam na zdjęcia Twojej kolorowej jesieni.
      Buziaki ślę.

      Usuń
  5. Jesień smutno nastraja. Niestety. Dokąd można jeszcze takie kolory oglądać jest dobrze.
    Gorzej, gdy to wszystko zniknie.
    Fajnie w takim festiwalu barw brać udział.
    Rośliny nie znam, ale szkoda, że tak pięknie wyglądające owoce nie da się uszczknąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, smutno nastraja... i co z tym zrobić???
      Dzięki za odwiedziny. Cieplutkie i mimo wszystko optymistyczne pozdrowienia przesyłam.

      Usuń
  6. Nie ma jeszcze powodów do deprechy, piękna jesień, słońce świeci i jest ciepło, ponure dni dopiero będą ale trzeba to przetrwać i już...no to byle do wiosny...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, teoretycznie nie ma jeszcze powodów, a mnie zżera aż przykro.
      Czemu, nie wiem... Walczę póki co, mam nadzieję, że wygram;-)
      Serdeczności ślę.

      Usuń
  7. Takie smuteczki doganiają mnie zawsze u schyłku lata i początku jesieni.Szczególnie puste pola źle na mnie działają.Teraz już jest lepiej, moja rada na takie troski to praca, praca, praca.
    Podpisuję się pod Twoim regulaminem postępowania na jesień,jest bardzo udany,pozdrawiam i czekam na relację z Festiwalu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobra rada: praca, praca, praca, ale co zrobić, kiedy durna depresja ręce mi związuje i muszę walczyć o każdą prawie czynność...
      Ech, coś smęcę tego roku. Trzeba zakasać rękawy i do działania;-)
      Buziaki i dzięki za słowa otuchy.

      Usuń
  8. Masz rację, gdyby po jesieni była wiosna, a nie zima, to być może jesień bym polubiła. Gdyby była jeszcze taka piękna jak na Twoich zdjęciach, to bym była szczęśliwa. Jednak tak nie będzie i z tym mi źle.Niedługo będzie szaro, zimno i mokro :(. Chyba skorzystam z Twojego regulaminu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam Gigo do skorzystania;-) Sama trenuję i mam nadzieję, że pomoże choć trochę.
      Serdeczności ślę.

      Usuń
    2. Super zagadka.
      Miałabym co szukać. Nie widziałam tak pięknej rośliny.

      Chandra dopada mnie już w sierpniu, kiedy wisi widmo... końca lata.
      Długo nie znałam jej, przyczyny.
      Ale przyczyna tkwi w moich sąsiadkach...
      Mam takie super sąsiadki, które przyjeżdżają na lato.
      To wraz z ich odjazdem, dopada mnie pustka.

      Ale teraz jest wyjątkowo pięknie, warto, upajać się każdą chwilą i cieszyć, się z darów jesieni.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia,kochana i dobrze,że chociaż troszkę Cię rozweseliła ta jesień nasza,mam niestety ten sam problem czasami,ale mam tak dużo pracy,że jakoś ten okres mi szybko mija i ...byle do wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł na oswajanie jesieni - z tymi porządkami to ja też tak mam, niezależnie od pory roku. Resztę postanowień odgapiam - chyba sobie wydrukuję i powieszę na suficie, żeby co rano, przed wstaniem, sobie przyswajać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nazwy owoców nie znam choć są bardzo ciekawe.Natomiast jeśli wolno o nostalgji jesiennej.Ktoś z tak wrażliwą duszą na pewno polubi to co przyjdzie po jesieni.Bo tak urokliwych zdjęć jesieni już dawno nie widziałem.A tylko ktoś bardzo wrażliwy potrafi zamknąć w obiektywie duszę jesieni.Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczne zdjęcia i bardzo ciekawa roślina :) będę musiała trochę sobie o niej poczytać bo rzeczywiście pięknie wygląda ;))

    www.speckled-fawn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Okołojesienna deprecha krótkoterminowa to moja coroczna norma :) Także nie jesteś sama. a plan godny zastosowania w realu :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mam czasu na nic,więc nawet zazdroszczę Ci tych jesiennych chwiejek:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam podobne podejście do jesieni. Dlatego pchnęłam tę porę roku na tory motywacji i narzuciłam sobie kilka postanowień, które maja mi pomóc ja przetrwać! Dokładniej je opisałam u siebie. Też polecam taka metodę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Długo Cię nie ma. Mam nadzieję, że ze smutkami sobie poradziłaś. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń