wtorek, 24 września 2013

Wrzosowe impresje.

Tak zatytułowane były moje pierwsze w tym sezonie warsztaty;-)
Uwielbiam wrzosy. I myślę, że nie jestem w tym osamotniona;-)
Ich nostalgiczna barwa to nieodłączny atrybut jesieni.
Nie może wrzosów zabraknąć ani w naszych ogrodach, ani we wnętrzach.
Pięknie wyglądają w połączeniu ze srebrzysto szarymi barwami, ale równie pięknie w zestawieniach z ognistą dziką różą.
My postawiłyśmy tym razem na monochromatyczność i chłodną kolorystykę.
Wrzosy pełniły główną rolę w naszych pracach, a towarzyszyły im:
srebrzyste rosochate pędy kalocefalusa Browna (Calocephalus brownii), różowe róże, baldachy brudnoróżowego rozchodnika okazałego (Sedum spectabile) oraz zielone barwy mchu, jagodowych gałązek i jaśniejsza w odcieniu zieleń szarłatu zwisłego (Amaranthus caudatus).
Piękna stonowana kolorystyka.
Popatrzcie zresztą sami:



Prace, które wykonywałyśmy na warsztatach to: bukiet, aranżacja na stół w naczyniu i niewielkie ozdoby do dekoracji jesiennego stołu.

Bukiecik wyszedł zachwycający



















































Przepadam za połączeniem koloru różowego z różnymi odcieniami srebra i szarości.
Myślę, że kalocefalus spisał się tutaj świetnie.


A oto druga w kolejności praca:




Zrobiłyśmy też nieduże wrzosowe akcenty do udekorowania stołu.



A całość prezentuje się następująco:


Wszystkie powyższe zdjęcia są autorstwa Magdaleny Nowickiej.
Prace natomiast to dzieło jej mamy Niny .
Nino, wielkie dzięki za fotki, bo moje tym razem absolutnie się nie udały;-(

Wybrałam tylko to (i z góry przepraszam za jakość)

Praca wre!  Spójrzcie na te pełne skupienia twarze...
Lubię to!!!!


A po kilku godzinach ciężkiej pracy uśmiech na zakończenie;-)

Dziękuję Wam dziewczyny za fantastyczną atmosferę i pięknie wykonane prace.

Pozdrawiam cieplutko wszystkich, którzy mnie odwiedzają.
I do napisania;-)










sobota, 21 września 2013

Zapraszam na warsztaty florystyczne.

Witam serdecznie.
Szkoła rozkręca się już na dobre. Wakacje odchodzą do krainy wspomnień;-)
A skoro wszyscy już się na serio uczą, pora rozkręcić także sezon warsztatowy;-)

Moje autorskie warsztaty florystyczne już ruszyły.
Odbyły się "Wrzosowe impresje"
Przy okazji pokażę kilka fotek z naszej twórczej działalności.
Teraz tylko zaproszenie dla wszystkich chętnych.


WARSZTATY  FLORYSTYCZNE

                Zapraszam wszystkich miłośników florystyki na:
                Twórcze spotkania z kwiatami
               Czyli cykl  warsztatów podczas których nauczymy się jak:
*                                         -układać z kwiatów efektowne bukiety i kompozycje
*                                          - tworzyć roślinne dekoracje wnętrz
*                                          - wyczarować  niebanalne aranżacje z tego co rośnie wokół nas
*                                           - wykonać dekoracje  z owoców, kwiatów i warzyw
*                                           - ozdobić  drzwi jesiennymi wiankami
*                                           - udekorować kwiatami groby naszych bliskich

            Harmonogram zajęć na wrzesień i październik
Ø 26 września: Zobacz ile jesieni, czyli aranżacje z owoców, kwiatów i warzyw
Ø 3 października: Co można zrobić z patyków i liści (jesienne dekoracje drzwi, stołów, konstrukcje florystyczne)
Ø  10 października: Te wspaniałe dyniowate, czyli aranżacje z dynią w roli głównej
Ø  17 października: Florystyka funeralna – krzyże i kompozycje we florecie
Ø  24 października: Wiankowa florystyka funeralna
Ø  29 października: Florystyka funeralna – nietypowe dekoracje grobów
     
                Czas trwania warsztatów: 5 godzin (15.30-20.30)
                Cena: 140 zł
                Miejsce: Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy Wrocław                                                  Kamienna 99/101
Ilość miejsc na warsztatach ograniczona. Pracujemy w małych grupach (3-8 osób).

   Zapraszam serdecznie.
                                            Jolanta Supel
                                            Ars Floris – dekoracje roślinne na każdą okazję
                                            josupel@gmail.com; tel: 887 80 66 94



                                                      


Pozdrawiam cieplutko.
I do zobaczenia na warsztatach.



                  FLORENTYNA




wtorek, 10 września 2013

I dlatego lubię jesień...

Witajcie kochani.
Lato minęło szybko, zbyt szybko...
Tak naprawdę, to nie wiadomo kiedy.
Cały czas były wakacje, wyjazdy, woda, słońce, luz, dolce far niente;-)
I nagle, zupełnie nie wiem jakim cudem zrobił się wrzesień.
Kalendarzowe lato co prawda jeszcze trwa, ale dla mnie 1 września to data magiczna.
Chociażby było nie wiem jak ciepło, to w powietrzu czuje się już nieuchronnie nadchodzącą jesień...
Chłodne poranki i wieczory, wiatr przynoszący zapach żółknących liści i ziemi i to coś nieuchwytnego, trudnego do nazwania: jakiś powiew nostalgii...
Lata szkoda, ale kiedy nachodzą mnie myśli o minionych wakacyjnych dniach, natychmiast przypominam sobie, jak wiele uroku ma jesień i że można ją lubić z tysiąca powodów;-)

Ot choćby z powodu grzybów;-)
Uwielbiam wyprawy do lasu i rzecz jasna grzybobranie.
Dziś wybraliśmy się na leśną włóczęgę po raz pierwszy tej jesieni i niniejszym sezon grzybowy 2013 uważam za otwarty!!!
Nie było tych grzybów co prawda bardzo dużo. Ale jednak były i to najważniejsze.
A teraz właśnie gotuje się zupa, pierwsza ze świeżych grzybów w tym sezonie.
Wyobrażacie sobie jak upojnie paaaachnie cały dom;-)
I jak tu nie lubić jesieni.

Las dzisiejszego dnia był zachwycający, a pogoda jak wymarzona na spacery.


























I  widoki najbardziej cieszące oko grzybiarza;-)










































































Były też inne grzybki.
I chociaż zupełnie nie nadawały się do koszyka, to niezmiernie cieszyły oczy swoją urodą;-)


























A w ściółce leśnej uważny obserwator dostrzec mógł obok mchu także chrobotek reniferowy:

























Chrobotek ma piękny srebrzysto stalowy  kolor.
Ale musimy poprzestać tylko na podziwianiu go.
Uwaga: CHROBOTKA NIE POZYSKUJEMY Z NATURALNYCH STANOWISK, JEST POD OCHRONĄ!!!!!
Floryści go bardzo lubią i często stosują w swoich pracach, ponieważ bez problemu można go kupić na giełdach kwiatowych.
Importuje się go ze Skandynawii, głównie ze Szwecji.
Na warsztatach często były problemy z zapamiętaniem jego nazwy, więc moje kursantki czasem śmiesznie go przezywały: na jednym z kursów został "rechotkiem", a ostatnio nazywano go po prostu "żarciem dla reniferów";-))))

Ale wracajmy do dnia dzisiejszego.
Oto nasze koszyki:

 Całkiem ładne zbiory jak na początek sezonu, prawda?

A teraz się gotują, i pachną nieziemsko;-)



























A jutro będą jedzone;-)
Ślinka cieknie na samą myśl...
No i jak tu nie lubić jesieni.

Dzisiaj już zmykam, bo jutro z samego rana wybieram się do Poznania na pokaz florystyczny.
A pojutrze pierwsze po wakacjach warsztaty.
Tym razem będą to "Wrzosowe impresje".
Pokażę co udało nam się udziergać;-)

Wakacje się skończyły, więc czas do pracy i nadrabiania zaległości, także tych blogowych, a uzbierało się tego trochę.
Uświadomiłam sobie właśnie, że ostatni post dodałam dokładnie dwa miesiące temu: 10 lipca.
A wydaje się jakby to było zaledwie chwilę temu.
Mam nadzieję, że po wakacjach uda mi się zwiększyć częstotliwość pisania (oby!).

Zatem do rychłego napisania;-)

Cieplutko pozdrawiam.






    FLORENTYNA