niedziela, 29 listopada 2015

Adventus , czyli przyjście

Witajcie kochani bywalcy groszkowo-różanych progów;-)
Zaczynamy odliczanie dni do świąt...
Pierwsza adwentowa świeca w wianku już płonie.





























Magiczny czas oczekiwania właśnie się zaczyna...
Mam dzisiaj dzień dosyć refleksyjny, i naszło mnie pytanie : oczekiwania na co???
Bo tak naprawdę na co czekamy?
Jak to, oburzy się zapewne większość z Was, na Boże Narodzenie przecież...
Osoby wierzące raczej nie mają z tym większego problemu, czekają na narodziny Dzieciątka, czekają na "Maleńką Miłość".
Ale tak z ręką na sercu, zastanówmy się, czy komercja nie przesłoniła nam istoty rzeczy.
Czy święta mają jeszcze wymiar duchowy, czy to tylko dekoracje, pierniki, prezenty pod choinką.
Nie przeczę, że ważne i miłe, ale przecież czy najistotniejsze???

Ja łapię się na tym, że myśląc o świętach zastanawiam się, czy zdążę posprzątać, zrobić zakupy, zadbać o prezenty... A jeśli nie zdążę, to co???
Czy świat się zawali? Czy święta się nie odbędą?

Postanowiłam moi mili, że nie dam się zwariować.
Rozpoczął się właśnie czas oczekiwania na najważniejsze chrześcijańskie święta w roku i mam zamiar nie zapominać co te święta ze sobą niosą...
Przygotowania, ależ tak, oczywiście, ale bez napinki, nerwów, bez wariackiego biegu. W rytmie slow raczej;-)
I będę sobie codziennie powtarzać, że adwent to wszak czas RADOSNEGO oczekiwania. I postaram sie tę radość wnosić w każdy swój dzień. Bo tak mało jej wokół nas.
Moje adwentowe postanowienie to dzielić się radością i uśmiechem. Już dziś wysyłam ten uśmiech do Was;-)
Razem z ciepłym płomykiem pierwszej adwentowej świecy.

Spróbujmy powrócić do lat dziecinnych i po prostu cieszyć się nadchodzącymi świętami.
Bez warunków, bez ograniczeń, a co najważniejsze bez stresu i pośpiechu.






















Pięknego i radosnego adwentowego czasu Wam życzę.
I do napisania.
Obiecane butelkowe choinki w następnym poście.
Serdeczności.



             FLORENTYNA

                                                                         

9 komentarzy:

  1. Piękny wianek adwentowy.Ja się z Tobą zgadzam co do Świąt,dla nie których ludzi to wolne dni ,przygotowania do zakupów prezentów,ubierania choinki i na tym się kończy.Ja czekam na wigilię śpiewanie kolęd a o północy pasterka.Brakuje ludziom tej radości,uśmiechu na co dzień,zawsze biegiem.Przyłączam się do Twojego wyzwania .Uśmiechajmy się.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, przeanalizowałam swoje święta z kilku ostatnich lat i ze smutkiem stwierdziłam, że był to jakiś szalony pęd;-( A przy kolacji wigilijnej zamiast delektować się świateczną atmosferą, najzwyczajniej w świecie padałam na nos i marzyłam tylko o tym, by po lożyć się do łóżka i porządnie wyspać. W tym roku się nie dam! Będę smakować czas adwentu i czas świąt i delektować się nimi.
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny. Pięknego pierwszego tygodnia adwentu życzę.

      Usuń
  2. Zgadzam się - adwent to czas oczekiwania na ten najważniejszy moment, więc nie dajmy się zwariować... Piękny jest Twój wianek i pięknie napisałaś o adwencie, życzę dużo radości w tym okresie. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Beatko za odwiedziny i miłe słowa. Tobie również życzę radosnych adwentowych dni. Buziaki ślę.

      Usuń
  3. Przepiekny wianuszek, bardzo delikatny...Komercja rzadzi, nie mam co do tego zadnej watpliwosci - im wieksze miasto, tym gorzej. Bardzo sie ciesze, ze mam teraz mozliwosc pomieszkania w malej miejscowosci wsrod gor, nie pedze, nie czuje presji na zakupy, nie wariuje ze sprzataniem czy gotowaniem mnostwa dan....to od nas zalezy, jakiego wyboru dokonamy-czy wazniejsze jest dla nas to co widac na zewnatrz, czy to co mamy w sercu. Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam serdecznie. Wianek robiłam na jednych z moich warsztatów jako wzór dla uczestniczek.
    Najczęściej takie wianki idą potem "do ludzi";-) Ale ten mi sie takze spodobał, więc został u mnie. Zwłaszcza, że świetnie wpisuje się w moją ulubioną czar no-białą kolorystykę.
    Zazdreoszczę Ci mieszkania w małej miejscowości. Czasami marzę i ja o ucieczce. Miasto mnie ostatnio bardzo męczy;-(
    Postanowiłam przynajmniej nie dać się komercyjnemu przedświatecznemu wirowi i skupić na tym co naprawdę ważne. Serdeczności ślę i dziękuję za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wianek piękny, delikatny, wręcz ulotny.
    Komercja nas dopada, ale masz rację, to od nas zależy, w jakim stanie zasiądziemy do Wigilii.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Florentynko, dziękuję Ci za ten piękny tekst:) Wianek oczywiście zachwyca również... Jednak tekst uchwycił istotę, o której coraz mniej wokół... Serdeczności mnóstwo Ci przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sliczny, śnieżny wieniec adwentowy!
    Masz rację, nie dajmy się zwariować przedświątecznym zawirowaniom...Spokojnie:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń