środa, 26 sierpnia 2015

Zapraszam na warsztatowe Candy.

Witajcie kochani.

Ponieważ mój blog osiągnął właśnie na FB pierwszą setkę polubień, więc z tej okazji 
mam dla Was dzisiaj nietypowe Candy;-) 
Zapraszam wszystkich chętnych.
 Jak już Wam wiadomo, od września zaczynam nowy sezon warsztatów florystycznych, więc zainteresowanym chcę podarować udział w takich warsztatach.
Zasady takie jak zawsze:


Bukiet na fotografii to praca Niny Nowickiej, a zdjęcie wykonała Magdalena Nowicka.
Relacja z moich wrzosowych warsztatów TUTAJ
  1. umieść na swoim blogu informację o zabawie
  2. polub stronę Groszki i róże na Facebooku
  3. dołącz do obserwatorów mojego bloga (opcjonalnie)
  4. napisz w komentarzu, dlaczego chcesz wziąć udział w warsztatach florystycznych (też opcjunalnie)


Wśród uczestników zabawy rozlosuję jedne warsztaty florystyczne ( do wyboru terminy: 9, 16, 23 lub 30 września)
Tematy warsztatów podałam w poprzednim poście.
Na ewentualne dodatkowe pytania odpowiem mailowo lub bezpośrednio w komentarzu.

Spośród uczestników zabawy wylosuję jedną osobę, która będzie mogła sobie wybrać warsztaty we wrześniu.
Przewiduję też nagrodę dla drugiej osoby: spośród wszystkich uzasadnień w komentarzach, wybiorę jedna odpowiedż, tę która najbardziej przekona mnie o chęci uczestnika do wzięcia udziału w warsztatach;-) I również ta osoba będzie mogła sobie zajęcia we wrzeniu wybrać.

ROZSTRZYGNIĘCIE KONKURSU I WYNIKI  5 WRZEŚNIA WIECZOREM.

Zapraszam do zabawy.


FLORENTYNA


sobota, 22 sierpnia 2015

Uwaga, uwaga, ogłaszam nowy sezon florystycznych spotkań;-)

Witajcie kochani.
Choć lato wciąż jeszcze trwa, złoci się słonecznikami i ścierniskami, brzęczy pszczołami i co rano budzi śpiewem ptaków, to przecież w powietrzu czuje się już nadchodzącą zmianę...
Chłodniejsze poranki, wcześniej zapadający zmierzch.
No i te astry wszechobecne i dalie i pola nawłoci, naszej polskiej mimozy, niezbicie wskazują na zbliżającą się jesień.
Lubię późne lato z jego  bogactwem kolorów i zapachów.
I zbogactwem florystycznego materiału.
Schyłek lata i jesień to  florystyczny czas dosytu.





























Choć jabłka, śliwki czy jeżyny kojarzą nam się przde wszystkim z pysznymi wypiekami, to przecież stanowić mogą niebanalne elementy jesiennych bukietów i aranżacji.
Zbierajmy też i suszmy letnie kwiaty, by jak najdłużej zachować bogactwo ich barw i zapachów.

Zawsze, gdy zbliża się jesień, ogarnia mnie nostalgia za odchodzącym latem, smuteczek późnoletni, melancholia na myśl o jesiennych szaraugach...
Ale z drugiej strony miłe podekscytowanie w związku z  nowymi  planami i projektami.
Siedząc wczesnym rankiem (najlepiej mi się o takiej porze pracuje;-) z kubkiem zielonej herbaty i ulubionym pomarańczowym notesem (ach, jak ja kocham zeszyty, zostało mi to z czasów szkolnych;-), przymierzam się już do jesiennych florystycznych spotkań.
Obmyślam tematy, terminy, projektuję aranżacje i bukiety, które będziemy wykonywać.

Plan na wrzesień jest  już gotowy;-)

A zatem,

Zapraszam na nowy sezon warsztatów florystycznych

Harmonogram wrześniowy przedstawia się następująco:

02.09.15 – Impresje kwiatowo - owocowe, czyli późnoletnie rogi obfitości.
09.09. 15 – Dla wrześniowych solenizantów, czyli bukiety z kwiatów późnego lata i jesiennych „darów natury”
16.09.15 – Czas na las, czyli urokliwe i niepowtarzalne dekoracje stołów i wnętrz utrzymane w leśnych klimatach
23.09.15 – Ach ten dzień w kolorze śliwkowym, czyli jesienne aranżacje w fioletowych tonacjach
30.09.15 – Zastygła natura, czyli jesienne wianki z suszu i utrwalonego materiału roślinnego

Zajęcia odbywają się w Gimnazjum nr 30 przy ulicy Jantarowej 5.
Spotykamy się w każdą środę w godzinach: 16.30-20.
Na pojedyncze zajęcia zapisywać się można jeśli są wolne miejsca. Pierwszeństwo w zajęciach mają osoby zapisujące się na cały miesiąc.
Bliższych informacji udzielam osobom zainteresowanym mailowo:



Zapraszam na kolejne wyprawy w świat florystyki. Z jesiennych darów natury można stworzyć

piekne i trwałe dekoracje, które długo będa nam  przypominały słoneczne i ciepłe lato.

Do zobaczenia.



                                               

         FLORENTYNA


poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Lawendowy zawrót głowy

Kto nie kocha lawendy? No kto?
Jeśli jest ktoś taki, niech da znać.
Marzą mi się lawendowe pola Prowansji, kiedyś z pewnością się tam wybiorę. I rzecz jasna na chorwacką wyspę Hvar, która jak wieść gminna głosi z Prowansją skutecznie może konkurować;-)
Póki co jednak lawendą zapachniało znacznie bliżej Wrocławia.
Muzeum Powozów w Galowicach odbyło się lawendowe świętowanie.
Oj działo się, działo.
A pachniało, a smakowało, a cieszyło oczy.
Zjechało się mnóstwo lawendowych wystawców i hobbystów.
Fiolety panowały niepodzielnie, a nad całością unosił się upojny lawendowy aromat;-)
Wszyscy byli szczęśliwi, uśmiechnięci i zrelaksowani, wszak wiadomo nie od dziś, że lawenda łagodzi rozdrażnienie, zmniejsza stres, przywraca zszarpanym nerwom równowagę...
Jednym słowem lawendowa sielanka;-)






















Lawendowych cudeniek do podziwiania i nabywania było całe mnóstwo.
Sfotografowałam zaledwie małe co-nieco.
Oto zajawka:






















Nasza propozycja to kompozycje z suszu roslinnego z lawendową nutą:






















I oczywiście, już tradycyjnie, odbyły się  warsztaty florystyczne dla dzieci.


Mali adepci florystyki wykonywali koszyczki kwiatowe z kroplą lawendy;-)
Nie macie pojęcia jak dzieciaki garną się do układania kwiatów i z jaką pasją oddają się temu zajęciu.
Popatrzcie sami:





























































































































Najbardziej cieszył fakt, że warsztaty wzbudziły zainteresowanie nie tylko dzieci starszych, lecz także maluchów, o wydawało by się nie sprecyzowanych jeszcze zainteresowaniach;-)
Florystyka górą!






















A na zakończenie tradycyjne wspólne uśmiechy i dumna prezentacja wykonanych prac:



Oprócz warsztatów florystycznych było też wyplatanie lawendowych fusetek.
Niestety w nawale zajęć nie udało mi się ich sfotogtafować.
Dla zainteresownych były taż wykłady o uprawie i właściwościach lawendy.
Dzień to był pod każdym względem udany.
Nawet pogoda dopisała, niemilosierny upał odpuścił nieco, lakki wiatr chłodził i rozprzestrzeniał lawendowy aromt.
Pomysł z lwendowym świętem wspaniały.
Gratuluję organizatorom udanej imprezy i dziękuję, że mogłam w niej uczestniczyć.
Wszystkich, którym nie udało się w tym roku dotrzeć do Galowic namawiam do odwiedzenia lawendowej imprezy za rok.
Warto;-)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich moich miłych gości.
I do napisania.




FLORENTYNA