środa, 28 października 2015

Jesienne wiankowanie z Beatą

Witajcie kochani
Jakiś czas temu (całkiem spory czas, trzeba przyznać), ogłosiłam warsztatowe Candy.
Dla przypomnienia można zerknąć TUTAJ.
Zainteresowanie nie było zbyt wielkie i przeważnie zgłaszały się osoby, które mieszkają za daleko, by na warsztaty przyjechać...
Zgłosiła się też Beata, prowadząca bloga Pasje Bet, która, według jej słów własnych "chociaż mieszka daleko, nie widzi przeszkód, by wsiąść w samochód i przyjechać w okolice pięknego Wrocławia, a przy okazji zajrzeć na Florentynowe warsztaty".
Ucieszyłam się niezmiernie.
I w końcu nadszedł ten dzień.
Beata przyjechała, rzeczywiście całkiem z daleka i spotkałyśmy się na warsztatach.
Było jesienne wiankowanie.
Główne tworzywo to kolorowe jesienne liście winobluszczu trójklapowego i klonu.

Tak wykluwały się z niebytu nasze wianki;-)






















Słomiany podkład owijałyśmy jutą, a następnie szpilkami mocowałyśmy do niego liście winobluszczu trójklapowego i klonu.































Na blogu BEATY, możecie obejrzeć jak powstawał wianek krok po kroku.
Szpilkowanie liści okazało się zadaniem dość trudnym i palce bolały solidnie, ale dziewczyny dzielnie sobie radziły.
Po przymocowaniu liści do podkładu oklejałyśmy górną część wianka czarno-białym porostem.


Potem już tylko szaleństwo dekorowania różnościami;-)






















I tak stopniowo z niebytu wyłaniały się nasze wianki;-)























Na zakończenia wspólne uśmiechy i prezentacja wiankowych efektów.


I jescze wspólna pamiątkowa fotka z Beatą


I z Sylwią, którą tak przechrzciłyśmy, bo jej chińskie imię było dziwnie trudne do wymówienia i zapamiętania;-)
A na Sylwię zgodziła się chętnie.


Pozdrowienia wszystkim ślę.
I do następnego razu.


               FLORENTYNA