piątek, 29 stycznia 2016

A tymczasem na warsztatach...

...dzieje się całkiem sporo.
W czwartek spotkałyśmy się ostatni raz przed feriami .
Temat zajęć to nietypowe bukiety z korą, gałęziami i storczykami.
Tym razem pracowałyśmy ze storczykami cymbidium.
Bardzo je lubię, ale uważam, że są dość trudnym materiałem do układania bukietów.
Bo ciężkie, nie zawsze stabilne (często cała łodyga gnie się pod ciężarem kwiatów), z dużą ilością kwiatów w kłosowatym kwiatostanie..
Prawdę mówiąc najlepiej wyglądają solo z dodatkiem zieleni.
Ale to nie moja bajka.
Nie lubię takich oficjalnych, beznamiętnych storczykowych aranżacji.
Wolę zdecydowanie coś rozwichrzonego, mniej dostojnego, raczej nieformalnego.
I takie też zaplanowałam storczykowe bukiety.
 Z wykorzystaniem pojedynczych kwiatów cymbidium, odciętych od głównego pędu kwiatostanowego.


Do takiego bukietu niezbędna jest kryza.
Powstała z siatki miedzianej, którą uformowałyśmy w kształt zbliżony do koła.
Jej brzegi zostały po obu stronach oklejone brązową korą kokosową. W pierwotnie zaplanowanej przeze mnie wersji zamiast kokosa miała być naturalna kora np. sosnowa, ale niestety warunki pogodowe nie sprzyjały w ostatnich dniach wycieczkom do lasu, więc pomysł spalił na panewce.
Trzeba było wymyślić coś innego i padło na korę kokosową.


Niedawno robiłyśmy podobne kryzy z białym kokosem, do bukietów zimowych.
Pisałam o nich TUTAJ
Nasze kryzy po oklejeniu kokosem i dorobieniu rączki z zataśmowanych drutów, wypełniałyśmy następnie puchatymi gałązkami asparagusa modrzewiowego.
A potem duuużo bezlistnych gałązek brzozy, miękkich, plastycznych, pięknie się przewieszających. 


Potem znowu kolejny okółek z kory kokosowej.


A środek wypełniony został gałązkami asparagusa sierpowatego


I w końcu kolej na najważniejsze elementy bukietu: fiolki do storczyków.
Każdą fiolkę osłaniałyśmy kokosową korą i za pomocą cienkiego drucika dowiązywałyśmy do brzozowych gałązek.


Tak przygotowane elementy układałyśmy następnie w bukiecie.
Tak wygląda bukiet prawie gotowy, jeszcze przed włożeniem storczyków.


Dół bukietu wyklejony został płatami kory kokosowej.


I to już prawie wszystko.
Gotowe bukiety prezentują się tak:


Dodatkowo udekorowane zostały  kilkoma kulkami z pędów winorośli.
I to już koniec;-)
To były nasze ostatnie warsztaty przed feriami.
Kolejne po połowie lutego.
Będzie już wielkanocnie.
Przypominam, że niedługo kolejny warsztatowy konkurs.
Brakuje jeszcze tylko 11 polubień "Groszków i róż" na FB. Kiedy będzie nas już 200, ogłoszę kolejny konkurs, w którym nagrodą będzie udział w warsztatach.

Pozdrawiam wszystkich moich miłych gości i serdecznie witam nowe obserwatorki.
Do napisania.


FLORENTYNA






  

4 komentarze:

  1. Jestem oczarowana tymi bukietami - to prawdziwe dzieła sztuki!!!
    Widać, że bardzo się napracowałyście, ale efekt końcowy jest naprawdę powalający.
    Życzę miłej niedzieli, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. WWitaj Beatko.
    Faktycznie, bukiety pracochłonne bardzo, ale to, że się udały wynagrodziło nam trudy tworzenia.
    Pozdrawiam i ja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bukiety śliczne , ale proszę o instruktarz jak zrobić kulki z winorośli, jeśli można?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za odwiedziny. Postaram sie w którymś z kolejnych wpisów pokazać sposób wykonywania kulek.
      Te, których użyłyśmy do bukietów to gotowce, kupione na giełdzie florystycznej.
      Pozdrawiam.

      Usuń