czwartek, 25 lutego 2016

Leszczyna - moja roślina lutego

Kto nie zna tego widoku...
Żółte, pylące kotki, niechybnie zwiastujące zbliżanie się wiosny.
Uwielbiamy ten widok.

I wszyscy wiedzą co za roślina tak właśnie kwitnie: dająca cudownie smaczne orzechy leszczyna (Corylus avellana).
 Te żółte pylące kotki to jej kwiatostany męskie.
A kwiatosny żeńskie są niepozorne bardzo i czasem trudno je wypatrzyć.
Wyglądają tak:


źródło zdjęcia: PINTEREST

Zastanawiałam się jaką roślinę wybrać w lutym  i leszczyna wygrała bezkonkurencyjnie.
Z brzozą wygrała na ostatnim etapie.
Brzoza będzie w marcu;-)
Czy leszczyna jest często wykorzystywana we florystyce.
Cóż, raczej chyba nie.
Choć przyznać trzeba, że aranżacja z jej kwitnących gałązek ma wiele uroku.


źródło zdjęcia: PINTEREST

Niestety jest to aranżacja krótkotrwała i ulotna, ponieważ leszczynowe kotki szybko przekwitają i mocno pylą. Nie polecam alergikom
Inaczej rzecz się ma z leszczyną pogiętą. (Corylus avellana 'Contorta')
Tę odmianę floryści kochają miłością wielką, a to za sprawą jej wspaniałych, fantazyjnie powyginanych pędów.



zdjęcie pochodzi STĄD

Dzięki niezwykłym i wymyślnie poskręcanym pędom świetnie nadaje się do tworzenia kompozycji w stylu formalno-linearnym.
Ale nie tylko.
Jej gałązki stanowią doskonały materiał do wykonywania wianków, konstrukcji do bukietów czy aranżacji wiszących.
Niestety nie mam zdjęć na potwierdzenie tego co piszę, musicie uwierzyć mi na słowo;-)
Znalazłam tylko w swoim archiwum takie coś z domkiem dla ptaków (własnoręcznie przeze mnie ozdobionym techniką decoupage) i gałązkami leszczyny pogietej.


Ten domek zrobiłam na warsztatach u Kasi Izydorczyk (relacja z warsztatów TUTAJ
Wystąpił tam też wiosenny bukiecik z dodatkiem gałązek leszczyny pogiętej.


Wiecie, że planując cykl "roślina miesiąca" nie zdawałam sobie sprawy, że tak mało mam zdjęć "na temat";-)
Sądziłam, żę moje archiwum jest bardzo bogate, a okazało się, że więcej mam w pamięci niż na fotografiach.
Cykl mi sie bardzo przysłuży, bo dzięki niemu uzmysłowiłam sobie, że muszę uzupełnić swoją bazę fotograficzną;-) Często, zwłaszcza wówczas, gdy kompozycje czy aranżacje robione są na zmówienie, najzwyczajniej nie ma czasu na pstrykanie zdjęć.
Od dziś postanawiam uroczyście to zmienić i fotografować wszystko co robię.
Taki efekt uboczny cyklu o roślinach;-) A może raczej wartość dodana;-)))

Ale wróćmy do leszczyny.
Proste leszczynowe pędy też nadają się do wykonywania konstrukcji, na przykład do kompozycji funeralnych.
Proste odrosty leszczynowe świetnie się również nadadzą do wykonania niewielkiego stroika wielkanocnego, który moje uczennice nazwały "wigwamem";-)


Konstrukcja tych na zdjęciu wykonana jest z rdestu sachalińskiego, ale świetnie nadadzą się też proste pędy leszczynowe.
Możliwości zastosowania florystycznego leszczyny (zwłaszcza jej gałązek) jest wiele i tak naprawdę wyłącznie od naszej wyobraźni zależy co z nich stworzymy.
Na koniec warto wspomnieć, że mityczny Kaduceusz boga Hermesa nie był niczym innym jak leszczynową różdżką. Ale różdżką o magicznej mocy, której dotknięcie łagodziło spory, a dodatkowo pomagało ludziom w zgrabnym wyrażaniu myśli.
Może warto taką leszczynową różdżkę mieć w swojej pracowni ;-)
Kochani, pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy dotrwali do końca tego pisania.
I ciekawa jestem Waszych pomysłów na wykorzystanie leszczyny we florystyce.
A jutro wybieram się na do Poznania na Gardenię.
Napiszę co nieco po powrocie.
Zatem do następnego pisania;-)

FLORENTYNA

1 komentarz:

  1. Cudna ta leszczynowa aranżacja, z kwitnących kotków.
    Pięknie prezentowała się leszczyna w moim ogrodzie.
    Mróz niestety zmienił barwę wiszących kotków.
    Piękne jak dla mnie, pod względem kształtu, kwiatów,są również,kwitnące topole.

    OdpowiedzUsuń