poniedziałek, 26 grudnia 2016

Boże Narodzenie budzi we mnie dziecko, czyli refleksji świątecznych ciąg dalszy.


Przyjdź na świat,
By wyrównać rachunki strat.
Żeby zająć wśród nas,
Puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
I zapomnieć że są puste miejsca przy stole.
                                                (Kolęda dla nieobecnych)


Z moją piękną Maminką przy choince. Uśmiech mam zaiste wystudiowany;-)))
I pulpet ze mnie był. Mam tu kilka lat, nie wiem ile, bo na zdjęciu nie ma daty.
Tylko czemu Maminka smutna...? Muszę ją o to zapytać.


Drodzy moi, odkryłam właśnie coś ciekawego, co samą mnie zaskoczyło, a o czym przecież podświadomie wiem od dawna.
Boże Narodzenie budzi we mnie dziecko;-) Niezależnie od tego, które urodziny właśnie minęły (a pełnoletnia jestem już przecież od jakiegoś czasu;-))), magia świąt przenosi mnie w czarowne dziecięce lata.
Cudne lata, kiedy z czerwonym zziębniętym nosem i skostniałymi  palcami stóp obutych w czarne zamszowe botki tuptałam z babcią z kościoła do domu mając nadzieję na coś pysznego i ciepłego... gorące kakao na przykład.
Zupełnie nie rozumiem dlaczego w pamięci utkwiły mi akurat te botki zamszowe.
Zapewne je lubiłam, skoro na samo wspomnienie "oczyma duszy mojej widzę je";-)
Chyba nie były zbyt ciepłe, skoro palce marzły, a może po prostu zimy wtedy były takie jak należy, mroźne i śnieżne.
I pamiętam jeszcze jak fenomenalnie ich czarny kolor kontrastował ze skrzącą się i aż kłującą w oczy bielą śniegu.
Lubiłam te wyprawy do kościoła, lubiłam śpiewać kolędy. A przyznać musicie, że nasze polskie kolędy wyjątkowo melodyjne są.
I dzisiaj wydzieram się w kościele na całe gardło;-))) A co, tyle mojego;-)
Tylko trochę drażni mnie tempo i rytm w jakim te nastrojowe pieśni są śpiewane.
A to przecież w większości melodie taneczne.
Przykładowo polonezy: "Bóg się rodzi"( podobno melodia tej kolędy zaczerpnięta została z poloneza koronacyjnego królów polskich), "Dzisiaj w Betlejem" czy "W żłobie  leży" 
Jest też radosny, taneczny mazur: "W dzień Bożego Narodzenia", nostalgiczne kujawiaki: "Ach ubogi żłobie" czy "Jezus malusieńki"
I jeśli grane są we właściwym tempie, to nogi same rwą się do tańca;-) Przyznaję bez bicia, że zdarzyło mi się kołysać i przytupywać w kościele;-) I to nie tylko w dzieciństwie...
I tutaj mała dygresja: czy zauważyliście, że w kościołach w miastach kolędy się mruczy, miauczy i katuje bezlitośnie, niestety.
Ale wybierzcie się tylko do wiejskiego kościoła, zaraz usłyszycie jak kolędować należy.
Byłam latem w pięknym malutkim kościółku na kielecczyźnie (kolęd w tym czasie akurat nie śpiewano, ale nic to), żebyście słyszeli ten śpiew, mocny, melodyjny, pełną piersią.
I jeszcze coś, co powaliło mnie na obie łopatki: w pewnej chwili organista (zresztą świetny), zaintonował "Modlitwę" Okudżawy. Zaniemiałam na chwilę z wrażenia, ale tylko na chwilę, bo zaraz potem zaśpiewaliśmy tercet;-) Organista, moja przyjaciółka i ja, jako, że nikt więcej nie znał słów;-)
Ale było super. Po skończonej Mszy przekazałyśmy organiście wyrazy uznania.



Tutaj już jako dziecię szkolne. Też nie wiem, który to był rok, ale coś mi się kojarzy, że do trzeciej klasy wtedy chodziłam.
Udaję, że czytam.
I chyba miałam ładny kołnierzyk;-) Jakaś ciocia go dla mnie wyszydełkowała, tylko nie pamiętam która:)


No, ale dosyć dygresji, wróćmy do świąt i ich dziecięcego przeżywania.
Tak jak w tytule posta: Boże Narodzenie budzi we mnie dziecko.
Cieszy mnie wszystko: pomarańcze na stole (choć przecież dzisiaj na co dzień ich nie brakuje), żywicznie pachnąca, pięknie przystrojona choinka, prezenty pod nią, nawet najdrobniejsze, wigilijne potrawy, a najbardziej kompot z suszu owocowego za którym przepadam.
Lubię być w tym czasie w kościele, gdzie pierwsze kroki kieruję do szopki betlejemskiej.
Wszystko mnie zachwyca: owce, woły, nawet wielbłąd, którego w moim kościele trzej królowie jakoś przypadkiem podrzucili do szopki jeszcze przed swoim przybyciem;-)
Może to fakt, że Bóg przychodzi na świat pod postacią Małego Dzieciątka, powoduje, że dzieci lepiej się z Nim dogadują. Może dlatego dziecinniejemy i wracamy do przeszłości???
Lubię to!  Tę wszechogarniającą radość, ten zachwyt, to uwielbienie i nieprzepartą potrzebę modlitwy.
I śpiewanie pełną piersią.
Ech, być znowu dzieckiem...
Dobrze, że dzięki magii Bożego Narodzenia można się nim poczuć choćby na kilka chwil.
Tak jak w zacytowanej przeze mnie strofie przepięknej kolędy:
(...) jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas...
Czego Wam kochani przyjaciele Groszkowo-różanego ustronia, z całego serca życzę.
Nie wstydźmy się choć na krótki czas znowu być dziećmi.
Czerpmy pełnymi garściami radość ze świątecznych chwil i dzielmy się nią szczodrze z bliskimi sercu.
Wszak Bóg się narodził i wszystko staje się możliwe.

Pozdrowienia serdeczne Wam przesyłam.

FLORENTYNA




12 komentarzy:

  1. Piękny i wzruszający wpis! Kochana również życzę trwania w radości Świąt Narodzenia naszego Jezusa :) Uściski.pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;-) I bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś.Niech Mały Jezus obdarza łaskami wszelkimi Ciebie i Twoich bliskich, nie tylko od święta. Uściski i serdeczności ślę.

      Usuń
  2. Błogosławionego czasu również po świętach. Niechaj Dzieciątko Jezus kołysze w nas dziecięce spojrzenie na świat:pełne ufności, radości i zachwytu nad pięknem tego świata. Niechaj pomoże nam zauważać w ludziach dobro - bo ono istnieje, tylko tak jakoś często gdzieś wepchnięte w kąt.
    Pozdrawiam - Jadwiga Kulawinek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Jadziu z całego serca dziękuję za piękne życzenia. Miło mi, że Pani do mnie zagląda;-) Serdeczności ślę na "poświętach" i na nadchodzący Nowy Rok.

      Usuń
  3. Piękny wpis! Twoje spojrzenie na Święta jest bliskie mojemu sercu. To jest prawdziwy czar i radość świętowania. Nie ta nadmuchana "magia" migająca z każdej sklepowej wystawy i świdrująca ucho ze wszystkich stron.
    Pozdrawiam serdecznie, niech to świąteczna radość trwa jak najdłużej. Samych dobrych dni w 2017 roku życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne za miłe słowa. Faktycznie, czasem nam się myli nieco "magia" suprmarketowych błyskotek z prawdziwą magią betlejemskiej nocy.Cieszy mnie fakt, że pomimo to jest sporo osób, które jeszcze nie zapomniały, co tak naprawdę święta ze sobą niosą.Cieplutko pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym roku.

      Usuń
  4. Florentyno przeczytała jednym tchem ;)
    Rzeczywiście, dziecko się we mnie budzi w okresie Bożego Narodzenia i wtedy pozwalam sobie bezkarnie, by się skrzyło i migotało. Mam fantastyczne wspomnienia z najmłodszych lat (i zdjęcia podobne) chciałabym by moje dzieci zapamiętały również, że ten czas jest szczególny...zwłaszcza dla rodziny.
    To prawda że mniejsze kościoły są bardziej kameralne, ale mój katedralny...hmmm...zapraszam jeśli będziesz miała okazję. Gwarantuję Ci że organista uniesie Cię swoim śpiewem, pod sam sufit ;)

    Moja Droga, w Nowym Nadchodzącym Roku życzę Ci Spokoju, wielu wspaniałych , kreatywnych pomysłów i spełnienia marzeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilo, serdecznie dziękuję za odwiedziny. Cieszę się, że i Ty czujesz podobnie. Czytając Twojego bloga (a robię to regularnie, chociaż nie zawsze zostawiam komentarze), wiem, że stwarzasz swoim dzieciakom cudowne dzieciństwo. Z pewnością będą wspominały swoje dziecięce święta tak ciepło jak Ty, ja czy wszyscy Ci, którzy mieli wspaniałe dzieciństwo;-)
      Znam katedrę świdnicką, pisałam Ci, że Świdnica, to drugie, po moim rodzinnym, miasto mojego dzieciństwa. Teraz niestety bywam rzadziej, bo moje bliskie sercu osoby stamtąd pochodzące już nie żyją. Ale sentyment do miasta pozostał ogromny.
      Dziękuję za życzenia. Tobie i Twoim bliskim również życzę pięknego i szczęśliwego roku. Serdeczności ślę.

      Usuń
  5. Bardzo piękny wpis!!!
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie:) Pozdrawiam i ja i życzę samych pięknych i szczęśliwych dni w Nowym Roku.

      Usuń
  6. Piękny post, nostalgiczny i pełen tego co i ja czuję w te dni:-) pięknie to opisałaś. Dzięki wielkie:-) Życzę Ci tej dziecinnej beztroski w każdy dzień Nowego Roku! Niech będzie szczęśliwy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki Bożenko. Tak się właśnie czuję zawsze w ten świąteczny czas. Niezależnie od okoliczności. Cieszę się,że odbieramy na tych samych falach;-) Uściski noworoczne Wam ślę.Niech będzie szczęśliwy i piękny także dla Was. A marzenia niech spełniają się co dziennie.

    OdpowiedzUsuń