poniedziałek, 30 maja 2016

Wianek majowy - rzutem na taśmę

Witam wszystkich, którzy jeszcze do groszkowo-różanej krainy zaglądają.
Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle...
Co nieco mam na swoje usprawiedliwienie, ale sprawy to nie blogowe, nie groszkowo-różane, niespecjalnie sympatyczne, więc pisać o nich nie warto.
Najważniejsze, że są już poza mną, a życie wraca do normy i blogowanie takoż;-)
Na przywitanie po długiej nieobecności mam dla Was wianek, majowy jeszcze, rzutem na taśmę, jak w tytule posta;-)
Taki "wianek niewianek", bo nie ma tu wszak techniki wyplatania czy wicia.
Kształt wiankowy, ale technika wykonania zgoła  inna .
Główną role grają tu kwitnące trawy, nieco kwiatostanów szczawiu i liście bluszczu jako uzupełnienie.
Trawy kwitnące uwielbiam od zawsze i teraz, kiedy na nie sezon korzystam pełnymi garściami z tego dobrodziejstwa natury.
Ale nie przedłużajmy. Wianek-niewianek prezentuje się tak:


Do jego wykonania potrzebne nam będą:


1. niezbyt gruby karton
2, taśma dwustronnie klejąca
3. klej na gorąco (do sklejenia kartonowych krążków)
4. klej do żywych roślin

5. kwitnące trawy
6. kwiatostany szczawiu
7. liście bluszczu (kilka sztuk)
8. drobne różowe różyczki


                                             No to zaczynamy

Z kartonu wycinamy dwa pierścienie o średnicy zewnętrznej ok. 30 cm. Sklejamy je razem klejem z pistoletu.



Tak przygotowany podkład oklejamy pasami taśmy dwustronnie klejącej.


Moja taśma była nieco zbyt wąska, lepsza będzie szersza, bo w oklejanie wianka włożymy wówczas znacznie mniej pracy. Jak widzicie na zdjęciu taśma nie musi sięgać aż do otworu w wianku, ponieważ na koniec to miejsce zamaskujemy liśćmi bluszczu.

Teraz pora na trawy - zapraszam cierpliwych i wytrwałych;-)

Do pasów taśmy klejącej, metodycznie, łodyżka po łodyżce, przyklejamy kwitnące trawy.


Praca nie jest trudna, ale żmudna i czasochłonna. Dla cierpliwych, albo dla tych, którzy chcą się wyćwiczyc w cierpliwości;-) Mnie sprawiała sporą przyjemność. Lubię takie dłubanie i lubię patrzeć jak z niebytu, małymi kroczkami wyłania się COŚ;-)

Aby utrudnić sprawę i dłużej ćwiczyć się w cierpliwości, w dolnej części  dokleiłam kolejny pasek taśmy dwustronnej, dzięki czemu mogłam nałożyć drugą warswę traw, co sprawiło, że wianek nabrał większej miąższości.


Może niezbyt dokładnie to widać, bo na potrzeby zdjęcia dokleiłam tylko mały kawałeczek taśmy.
Tak należy okleić cały pierścień. Przy nakładaniu drugiej warstwy taśmy trzeba uważać, aby wcześniej przyklejone trawy się nie poodrywały. Taśmę dociskamy dokładnie palcami.
I metodycznie źdźbło po źdźble doklejamy kolejną warstwę traw (tym razem krótszych od poprzednich).
Na zakończenie u podstawy traw doklejamy drobne liście bluszczu.



Jeśli po naklejeniu traw na taśmę dwustronną zauważycie jakieś prześwity lub niedociągnięcia, możecie w tych miejscach dokleić trawy klejem do żywych roślin.

Pora na prezentację całości




Tak wygląda wianek po całkowitym i dokładnym oklejeniu trawami i liśćmi.
Pora go udekorować.
Ja użyłam do tego celu kilku drobnych różowych różyczek, które przykleiłam w grupie klejem na zimno.


Jeśli chcemy, aby kwiaty na wianku były dłużej świeże, można do niego przymocować (najlepiej za pomocą ozdobnego drucika) 2-3 szklane fiolki i wymienić kwiaty, kiedy zwiędną.
Mój wianek ma się powoli przekształacać w dekorację suchą.
Trawy spryskałam lakierem do włosów dla utrwalenia.
Różyczki pięknie się zasuszą.
Trawy w górnej części wianka zaczną się lekko przewieszać, ale to tylko doda mu urody;-)


Popatrzcie jeszcze raz na całość



I wianek majowy gotów.
Zachęcam Was do korzystania z majowego (i czerwcowego wnet) bogactwa natury.
Z traw można wyczarować cuda.
Są piękne, a dodatkową ich zaletą jest dostępność i to, że nic nie kosztują.
I jak przyjemnie (i zdrowo) pospacerować po łące w poszukiwaniu florystycznego tworzywa;-)

Zatem udanych i owocnych spacerów.
Pozdrowienia.



             FLORENTYNA