poniedziałek, 2 stycznia 2017

O tym dlaczego nie lubię postanowień noworocznych i co z tego wynika...

Witam wszystkich miłych groszkowo-różanych gości i podczytywaczy w Nowym Roku.
Myślę, że będzie to fantastyczny rok. Moja intuicja i wszelkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują.
 Przecież w życiu tak wiele zależy od nas samych. Postarajmy się zatem, by był to wspaniały rok.
Jasne, że nie mamy wpływu na wiele sytuacji i zdarzeń, ale  to jak na te zdarzenia zareagujemy zależy wyłącznie od nas.
Buszowałam trochę po blogowym świecie i odkryłam wspaniały wpis na blogu
Autorka wpisu wpadła na świetny pomysł i poprosiła kilka znanych blogerek o rady na 2017 rok.
Poczytajcie, bo warto.
Mnie urzekła opowieść o żabach przytoczona przez Kamilę.
Jest tak fantastyczna, że pozwolę sobie zacytować ją w całości:


Były kiedyś dwie żaby, które wpadły do naczynia pełnego…śmietany. Od razu zdały sobie sprawę w jak beznadziejnej sytuacji się znalazły – utrzymanie się dłuższy czas na powierzchni gęstej masy było niemożliwością. Początkowo dwie żaby przebierały łapkami w śmietanie, aby dotrzeć do brzegów niewielkiego naczynia, niestety każda próba kończyła się wielkim rozczarowaniem. Traciły nadzieję i pomału tonęły… Jedna z żabek, nagle powiedziała na głos: – Już dłużej nie mogę. Stąd nie ma wyjścia. Nie chcę przedłużać mojego cierpienia i tak umrzemy. Nie ma sensu się męczyć!  I poddała się…  Po chwili była już na dnie białej, gęstej masy. Druga żaba obserwując koleżankę, chwilę zamyśliła się i wykrzyknęła: – Nie ma stąd wyjścia! Tutaj nie można ruszyć się w żadną stronę, ale nie chcę umierać! Będę walczyć do ostatniego tchu.  Mijały kolejne godziny, a żaba przebierała łapkami w tym samym miejscu. I nagle śmietana zamieniła się w…masło!

Historia zaczerpnięta została z książki "Pozwól, że Ci opowiem...", której autorem jest Jorge Bucay (lekarz i terapeuta).
Kochani, zadajmy sobie pytanie, jak często zdarza nam się być tą pierwszą żabą...
A przecież wszystko jest możliwe, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się niewykonalne.
Życzę Wam i sobie, byśmy w tym roku nie pozwolili sobie na tonięcie w śmietanie;-)

DLACZEGO NIE LUBIĘ POSTANOWIEŃ NOWOROCZNYCH

Bo tak łatwo sobie wiele obiecywać, a potem najczęściej niewiele z tego wychodzi. Zaczyna brakować wytrwałości, determinacji, motywacji. I piękne postanowienia, spisane w nowym kalendarzu, albo grubym zeszycie, zamiast radości przynoszą rozgoryczenie i poczucie winy. Tak często chcielibyśmy zjeść ciastko i mieć ciastko, a to się chyba nie uda. Jeśli chcę biegać co rano, to muszę zrezygnować z wylegiwania się w łóżku, a przecież to lubię... Chcę schudnąć, ale z drugiej strony dlaczego mam odmawiać sobie przyjemności jedzenia czekolady... Wykluczające się motywy.
Dlatego nie będę robiła listy cudów, jakich dokonam w 2017 roku;-) Plany owszem, z uwzględnieniem rzetelnej ścieżki ich realizacji. Marzenia, tak! Ale żadnej długaśnej listy postanowień
No, może tylko jedno: BĘDĘ SZCZĘŚLIWA!!! Po prostu...




MÓJ SPOSÓB NA SZCZĘŚCIE...

... można zamknąć w dwóch słowach: uśmiech i wdzięczność. Tylko tyle. Aż tyle...
Kochani, tak łatwo narzekać, marudzić, smęcić, zrzędzić. Tylko po co? Czy ułatwi nam to życie? Przysporzy przyjaciół? Zapewni wygraną na loterii? Pozwoli objechać świat?
O ileż łatwiej żyje się z uśmiechem na twarzy. Uśmiech przyciąga uśmiech i dobre zdarzenia. Czasem życie trochę nam dokucza. ale wtedy uśmiechajmy się tym bardziej. Spróbujcie, to działa!
Na FB zaproponowałam, by rok 2017 ogłosić Rokiem Uśmiechu. Co Wy na to?

I drugi klucz do szczęścia: wdzięczność. Przeczytałam gdzieś zdanie, które sobie wynotowałam i które chcę Wam teraz zacytować: "Zdaniem Mistrza Eckharta, jeśli mielibyśmy pomodlić się tylko raz w życiu, modlitwa ta powinna brzmieć: "dziękuję". Każdego dnia spotyka nas mnóstwo zdarzeń za które możemy być wdzięczni. Czasem je przegapiamy, uważamy za oczywiste. Warto codziennie wieczorem przywołać to, za co chcielibyśmy podziękować. Zobaczycie, jak tego dużo.
Wdzięczność ma ogromną moc, potrafi uskrzydlać, przyciąga dobro i obfitość, pozytywnie wpływa na nasz nastrój i nastawienie do życia. Dlaczego z tego nie skorzystać?
Spróbujmy zaczynać i kończyć dzień słowem "dziękuję". Zobaczycie, że zaczną dziać się cuda;-)


I jeszcze słów kilka na zakończenie: pogoda płata figle. Wczoraj był przejrzysty i słoneczny dzień, a dzisiaj sypnęło śniegiem. Sceneria robi się bajkowa.
Ciekawe, czy zima zagości na dłużej, czy tylko postraszy?
Wczorajszy dzień był stworzony do spacerów, więc grzechem byłoby z tego nie skorzystać;-)
Pamiętacie, jak w świątecznym poście pisałam Wam, że Boże Narodzenie przenosi mnie do czasów dziecięcych. Na wczorajszym spacerze przekonałam się, że nie tylko Boże Narodzenie;-)




Podobno powstają już place zabaw dla dorosłych. To chyba całkiem dobry pomysł:)

Pozdrowienia serdeczne wszystkim Wam ślę.
I jeszcze raz pięknego, pełnego uśmiechu roku życzę.

FLORENTYNA









16 komentarzy:

  1. Opowieść o żabkach jest bardzo prawdziwa, będę o niej długo pamiętać. Inicjatywę Roku uśmiechu popieram.:))
    Wszystkiego dobrego.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w Nowym Roku. Żabki i ja będę przechowywać w pamięci i przywoływać gdy tylko zacznie mi się wydawać, że się nie da;-))) Super, że [popierasz Rok Uśmiechu. Jest nas coraz więcej. Causy noworoczne z uśmiechem ślę;-)

      Usuń
  2. Piękny wpis, jak zwykle. Doskonała opowieść - ja zawsze jestem tą drugą żabką bo taka moja natura. Zawsze może być jeszcze gorzej...więc jest dobrze:-) Rok uśmiechu i wdzięczności gorąco popieram ! Dzięki tym drobiazgom będziemy szczęśliwi, choć to pojęcie względne. Styczniowo ściskam i pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bożenko. Ja miałam skłonności do bywania pierwszą żabką, ale tylko skłonności na szczęście;-)
      Teraz postanowiłam, że nie dam się za nic! Każdą przeciwność losu ubiję na masełko;-) Cieszę się, że popierasz moje postulaty uśmiechowo-wdzięcznościowe;-) Przybywa nas. Pozdrawiam cieplutko i nieodmiennie uśmiech ślę.

      Usuń
  3. Kochana Florentynko cały wpis to sama prawda i tylko prawda.Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wiele zależy od nas samych. Uważam, że pozytywne myślenie jest kluczem do szczęścia i pomyślności a uśmiech otwiera wszystkie drzwi. Przygodę żaby w śmietanie znałam i uważam,że jest idealnym przykładem na powiedzenie "Móc to znaczy chcieć''. Kolor 2017 to zieleń więc uśmiech do nadziei bardzo pasje. Tylko szczęśliwych dni w 2017!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Masz rację, uśmiech otwiera wszystkie drzwi;-) Ja o żabach przeczytałam po raz pierwszy, bardzo mi się ta historia spodobała. Ta determinacja, o którą w życiu czasem tak trudno. Wiem, że kolor 2017 roku to zielony. Jako kolor nadziei jest ok. Czuje, że to będzie wspaniały rok, czego Ci z całego serca życzę. Pozdrowienia.

      Usuń
  4. Też nie lubie postanowień- jak sobie coś postanowienie to od tu i teraz i czy to 1 marca czy 18 lipca nieważne- 1 stycznia wcale mi do tego nie potrzebny. Trzeba umiec wykorzystywać to co daje nam życie- a za przykład niech posłuży historia sąsiada mojej babci - facet wyszedł na klatkę na fajkę w sylwestra i tak się zmierzył mojej babci - w tym roku to nie bo za dużo stresu mnie czeka ale za rok to rzucę palenie w nowy rok. W tym roku chce zrobić prawo jazdy na autobusy - czy jakieś takie inne duże już nie pamiętam jakie samochody i że szwagrem chce otworzyć firmę przewozowa bo z tym sklepem na osiedlu to chce skończyć bo same problemy a zysk mały. I tak się wydarzyło że facet wyszedł po północy na fajkę na schody - śniegu ktoś przyniósł i się chłopu zjechało po schodach- tak uroczo że połamał nogi i rękę. Kilka tygodni w szpitalu potem leżenie w domu i przy okazji rzucił palenie ale na prawo jazdy już nie poszedł bo szwagier przestał być szwagrem a jego osiedlowy sklepik przeszedł pod franczeze znanej sieci. Nie zarzekajmy się że będzie skoro nie wiemy jak będzie. Dobrego roku Ci życzę-takiego żebyś była każdego dnia zadowolona . pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś kiedyś powiedział: "chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz mu o swoich planach;-) Ja planowanie lubię, ale w planowaniu najważniejsza jest droga do realizacji celu i tę trzeba sobie opracować krok po kroku. Postanowienia noworoczne natomiast to najczęściej nasz tak zwane "pobożne życzenia";-) Postanawiać łatwo. Z realizacją bywa trudniej. Masz rację w tym, że jeśli naprawdę chce się coś zrobić, to data nie ma tu żadnego znaczenia. Robi się to i tyle.
      Dziękuję za odwiedziny i życzenia. Tobie również życzę samych pięknych chwil w tym Nowym Roku.

      Usuń
    2. Dawno do Ciebie nie zaglądałam, a to z powodu kompletnego braku czasu. Miałam bardzo trudny czwarty kwartał. Wstawałam po czwartej rano ( jestem sową), gnałam na dyżur do chorego Taty. Aby nie znaleźć się w czarnej dziurze, zaczynałam dzień od wejścia na fb , gdzie umieszczałam wpis z uśmiechem. Pomagało i mnie, bo uśmiechałam się i znajomym, którzy zaczynali dzień. Teraz stan Taty na tyle poprawił się, że wstał z łóżka i jakoś funkcjonuje.. Zniknęły wielkie bóle,ale zaczął marudzić, że za długo żyje i nie ma się czym cieszyć, bo jest stary. Rozmawiałam z nim wczoraj pół godziny o tym, że otrzymał tyle od losu ; po raz drugi uciekł spod kosy, miał dotychczas dobre życie, nie jest sam, jest otoczony dobrą opieką i ugrał trochę czasu . Jest w miarę samodzielny , bo przemieszcza się, nie wymaga już karmienia, przewijania itd.
      I za to wszystko powinien dziękować Opatrzności. Za każdy dobry nowy dzień. A ja dziękuję i za to, że mogę z Tatą rozmawiać, nawet w tyn sposób.
      Co do planów, to od dawna ich nie robię. Życie zaskakuje. Mówię, ze chciałabym to i to, a jak wyjdzie, to dobrze. Jeśli nie , to trudno. Wszystkiego dobrego w 2017 roku!

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś. Ja też w ostatnich miesiącach rzadko bywałam w blogowym świecie, na rzecz szybkościowego FB. Ale wracam do blogowania, bo to lubię i lubię kontakt z tymi, którzy do mnie zaglądają. Cieszę się, że u Ciebie lepiej, że stan zdrowia Taty się poprawił. Uśmiech od rana pomaga na wszystko;-) Zwłaszcza w chwilach bardzo trudnych, kiedy myślimy o wszystkim, tylko nie o tym, by uśmiechnąć się mimo wszystko. A do wdzięczności mamy mnóstwo powodów. Czasem małych, drobnych, ale przecież nasze życie to suma tych niewielkich chwil. Życzę Ci szczęśliwego i zdrowego roku.Niech wszystko układa się po Twojej myśli, a uśmiech niech towarzyszy Ci każdego dnia.Twojemu Tacie zyczę pełnego powrotu do zdrowia. Serdeczności ślę.

      Usuń
  5. Nigdy nie obiecywałam sobie, że coś postanowię uczynić w nowym roku. Realizuję jakieś tam postanowienia, ale jak sytuacja tego wymaga na bieżąco. Podobała mi się opowieść o żabkach i nie poddałabym się tak szybko jak pierwsza żabka. Uśmiech jest ważny, ale teraz coraz mnie ludzi się do siebie uśmiecha, a szkoda . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, każdy moment jest dobry do podjęcia postanowień. Nowy Rok wydaje się dobrym początkiem wszystkiego, więc najczęściej postanowień robi się za wiele. I tak raczej bez zastanowienia JAK je zrealizować. A właśnie to JAK jest w tym wszystkim najważniejsze, tak myślę. Dlatego nie robię postanowień i tyle. Coś sobie planuję, ale tak jak napisałam z droga realizacji krok po kroku. No i pilnuje, żeby nie było tego za dużo;-) Fajnie, że jesteś wytrwał. Ja niestety miewałam skłonności zbyt łatwego rezygnowania i poddawania się. Ale na szczęście to już poza mną. Teraz bliższa mi jest żaba walcząca;-)
      Masz rację, że mniej się do siebie uśmiechamy, stąd własnie moja propozycja, by rok 2017 ogłosić rokiem uśmiechu. Już wprowadzam w życie. I to działa;-)Pozdrowienia i serdeczności ślę.

      Usuń
  6. Noworoczne postanowienia nie są i dla mnie. Nie robiłam, nie robię i raczej nie będę robić, bo nie lubię gonić za niczym (szczególnie na siłę), a kiedy na czymś bardzo mi zależy, to i bez postanowienia będę się starała to osiągnąć:)...Historia żaby bardzo mi się spodobała.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak samo myślę;-) Dziękuję za odwiedziny, Pozdrawiam i życzę wspaniałego, pełnego uśmiechów roku;-)

      Usuń
  7. Nie robię postanowień. Po prostu chcę, by ten rok był udany. A marzenia spełniam i to nie są postanowienia...
    Kochana, wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Niech będzie szczęsliwy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, żeby był udany i szczęśliwy. I pozwolił realizować marzenia.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń