czwartek, 26 stycznia 2017

Rozpoczynam poszukiwanie wiosny;-) Odsłona pierwsza.


Znaleźć próbuję ją w drzewach 
brzemiennych w pąki.
Niech śpiewa
głośno przez łąki.
Kiedy ją wreszcie dostanę,
porwę, gdzie słońcem pijane
drą się się skowronki 
                                                      (Stefan Sokołowski) 

 Ponieważ baaardzo już za nią tęsknię i nie mogę się jej doczekać, zacznę ją tropić i szukać jej przejawów, choćby śladowych, najdrobniejszych...
Wczoraj na FB moja przyjaciółka, wiedząc o tym, że wiosny pragnę jak kania dżdżu, podrzuciła mi takie zdjęcie:



Ponieważ to było wczoraj, więc licząc od dzisiaj to już tylko 54 dni!!!
Czas pracuje dla nas, kochani;-)

Nie jestem człowiekiem zimowym, o czym informowałam Was w poprzednim wpisie.
Jestem ciepłolubna, światłolubna, kwiatolubna, zapacholubna... etc.
Dawno, dawno temu, nastolatką będąc, przeczytałam w mojej ukochanej Filipince (ach co to było za cudne pismo, dzisiaj już takich nie robią;-), że wiosna przychodzi nie wtedy, kiedy pokazuje kalendarz, ale wtedy, kiedy się ją poczuje;-)
I tak moi kochani tegoroczna wiosna zapukała do moich drzwi 4 stycznia, a 5 potwierdziła i ugruntowała swoją obecność.
Tak więc już od pierwszych dni stycznia "zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną" jako rzecze poeta;-)
Ach, co za stan cudowny. Wiośnieję sobie co dzień bardziej.
I nie przeszkadza mi nawet katar i drobne niedogodności zdrowotne;-)
Dzisiaj we Wrocławiu od rana świeciło słońce, więc postanowiłam wydać wojnę wirusom i wyprowadziłam swój katar na spacer;-)
Pierwsze swe kroki skierowałam ku ciemiernikowi, by sprawdzić jak się miewa po okresie mrozów.
I wiecie co, chyba udało mu się przetrwać.



Trochę poturbowany, trochę przybrązowiały mu pąki, ale myślę, że zakwitnie.
Zdjęcie nieszczególne, ale lepszego mój telefon nie chciał wykonać, a bardzo chciałam Wam mój dzielny, odporny na mrozy ciemiernik pokazać.
Pokrzepiona na duchu dzielnością mojego kwiatka, poszłam dalej szukać śladów wiosny.
Zdecydowanie przygotowuje się już do niej mahonia, której pąki kwiatowe wyglądały dzisiaj tak:

Mam nadzieję, że za niedługo będą takie:


Pomimo, że dzień dzisiaj był słoneczny, to jeszcze na trawnikach leży brudny przyszarzały śnieg:



Liczę na to, że niedługo stopnieje, a wyglądająca spod niego trawa zrobi się bardziej zielona:)
Miejscami śniegu było znacznie więcej, ale spod niego wyłaniały się gdzieniegdzie zielone zwiastuny zbliżającej się nieuchronnie wiosny.



Też im się spieszy, też nie chcą czekać zbyt długo, podobnie jak ja...

To pierwsze przejawy wiosny, jakie udało mi się dzisiaj znaleźć.
Tylko podczas krótkiego spaceru, tylko blisko domu.
Jak wirusy mi trochę odpuszczą, powędruję dalej, poszukam dokładniej.
Myślę, że teraz już niemal codziennie będą się pojawiać nowi wiosenni prekursorzy;-)
Póki co poszukałam też wiosny nieco bliżej: na parapecie okiennym.
Tutaj zdecydowanie bardziej kwitnąco i pachnąco:



Hiacynty pachną upojnie. Lubię ten zapach. 
A z kolei szafirki zachwycają swoją eteryczną urodą.



Ten hiacyntowo-szafirkowy zawrót głowy zaspokaja póki co mój apetyt na kolory;-)
Ale tęsknię już bardzo za wiosną majową:)
Z jej oszałamiającą feerią barw.
Taką wiosną na przykład:



Zdjęcie zostało zrobione w maju ubiegłego roku we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym.
Aranżacja dla NDiO-FLORA
Autorem zdjęcia jest Paweł Stafij
Ach te kolory, te zapachy. Dla mnie taki barwny i ciepły czas mógłby trwać przez cały rok;-)
Jestem dobrej myśli i wierzę w to, że moje zaklinanie i przywoływanie wiosny spowoduje jej rychłe nadejście.
Pozdrawiam Was słonecznie, z uśmiechem i w bardzo wiośnianym nastroju.
Pomimo, że chwilowo uziemiona w domu, nie tracę wiosennego stanu ducha.
Korzystam z niespodziewanego urlopu, czytam, piszę, planuję zajęcia, projektuję wiosenne kompozycje.
Czytam właśnie "Powiedz życiu tak" Ewy Foley (przepadam za jej książkami).
I przeczytałam, co następuje:
"Im bardziej pracujesz nad sobą i nad swoim życiem, im pełniejszą odpowiedzialność przyjmujesz za tworzenie siebie, tym więcej masz energii witalnej oraz tym większe stają się Twoje oczekiwania.
Chciej więcej! Oddychaj głębiej! Śmiej się głośniej! Kochaj mocniej! Ufaj bardziej!
Żyj odważniej!!!"

I tego właśnie moi kochani życzę sobie i Wam.
A od siebie dodałabym jeszcze tylko: niezależnie od pory roku, miej w sercu wiosnę:)
Do napisania.



FLORENTYNA





33 komentarze:

  1. Ja też chodzę po ogrodzie, bo już nie mogę się doczekać, żeby zacząć grabić, kopać, siać... Jednak to jeszcze trochę potrwa. Trochę obawiam się o moje tulipany, bo wyszły zbyt wcześnie. Sniegu jako takiego nie ma, tylko te przymrozki mogą zniszczyć mi moje ogrodowe śliczności...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, do czasu siania i kopania jeszcze trochę daleko. Dlatego jak mogę usiłuję sobie tę wiosnę przybliżać;-)Dzisiaj piękny i słoneczny dzień w moim Wrocławiu, ale noc była dosyć mroźna.
      Mam nadzieję, że tulipany nie ucierpią i że może mrozy nocne wkrótce się skończą.
      Nie wiem co prawda jakie są prognozy długoterminowe, muszę sprawdzić.
      Pozdrawiam, uśmiech ślę i dziękuję, że do mnie zajrzałaś.
      Ps. A do wiosny już tylko 53 dni!!!!!

      Usuń
  2. Oj spieszy Ci się do wiosny, spieszy... Dobrze, że mieszkasz we Wrocławiu ( tak jak moja córka), bo tam zawsze trochę cieplej niż na wschodzie Polski. Widziałam w prognozie, że w nocy temperatura spada tam do minus 13 stopni. Gdzieś czytałam, że w tym roku wiosna ma przyjść dużo wcześniej, niż w latach ubiegłych, wiec może tak podświadomie gnasz jej naprzeciw. Też jestem miłośniczką książek Ewy Foley i jej sposób na życie jest mi bardzo bliski. W trudniejszych momentach często wspieram się jej książkami i afirmacjami.pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj spieszy mi się spieszy;-) Dlatego przynajmniej w sercu sobie ją hoduję już od dłuższego czasu:)
      Fakt, my na Dolnym Śląsku jesteśmy szczęśliwcami, bo jesteśmy biegunem ciepła i do nas wiosna przychodzi dużo wcześniej niż na północ czy wschód Polski. Póki co noce są jeszcze mroźne dosyć.
      Dzisiaj za oknem piękne słońce. I tak ma być we Wrocławiu do niedzieli (co potem, nie wiem, bo nie sprawdzałam prognoz). I co dzień wyższa temperatura.
      Pozdrawiam z uśmiechem.
      Ps. Daj znać jak będziesz się wybierała do córki, umówimy się na jakąś kawę z czymś dobrym i tuczącym, a co;-)

      Usuń
  3. U mnie wszystko pod śniegiem i to w dodatku takim brudnym, wrrrr:(
    Mam nadzieję, że przyjdzie wcześniej niż zwykle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Haniu. Ten brudny śnieg jest paskudny bardzo, mam nadzieje, że wkrótce zniknie;-)
      W moim Wrocławiu przepięknie dzisiaj świeci słońce, co nastraja optymistycznie i pozwala wierzyć, że wiosna nie każe na siebie zbyt długo czekać. Pozdrawiam i uśmiech ślę, no i udanego weekendu życzę.

      Usuń
  4. No to u Ciebie nadzieja na wiosnę. U nas jeszcze błogi sen roślin,pozdawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszych rejonach zawsze trochę wcześniej. Ale tak naprawdę to teraz jeszcze ciągle w nocy trzyma mróz.
      I ta wiosna to takie moje "pobożne życzenie";-)Czaruję, zaklinam, tropię, mając nadzieję, że przyspieszę jej przyjście:)
      Pozdrawiam cieplutko i dużo uśmiechu na weekend życzę.

      Usuń
  5. Chyba wszyscy z utesknieniem czekamy na wiosne. Wciaz zimno i ponuro,ale ogrody żyja własnym życiem i juz tu i tam wychylają sie gl9wki przebisniegow. U siebie znalazłam nawet malutkie zwiastuny krokusow. Cudnie. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogrody i ich mieszkańcy czują, że tak naprawdę to już całkiem niedługo.
      Mam nadzieje, że mrozy wkrótce ustąpią.
      Ani się obejrzymy kiedy wszystko zazieleni się i zakwitnie. Serdeczności i uśmiech przesyłam i udanego weekendu życzę.

      Usuń
  6. Jak długo... Jak ja to wytrzymam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dzisiaj to już tylko 52 dni;-) I codziennie bliżej. Mnie ta świadomość trzyma przy życiu.
      Może jakąś grupę wsparcia należałoby założyć;-)))
      Serdeczności i uśmiechy ślę i byle do wiosny!

      Usuń
  7. u mnie też wszystko jeszcze zimowo śpi . Na spacerach nic nie dostrzegam by było inaczej. Filipinkę pamiętam:-) też moja ulubiona gazetka.Ileż wtedy czytało się i gromadziło gazet? Dziś kioski pękają w szwach a czytania niewiele, przynajmniej dla mnie. Oprócz robótkowych , nic nie zbieram.Najważniejsze ,że wiosna tuż tuż:-) Buziaki i uśmiechy ślę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Bożenko.
      U mnie niestety też ciągle mroźno:( Staram się tę wiosnę zaklinać, przywoływać i wabić, ale póki co wiosenne są tak naprawdę jedynie kwiaty na parapecie.
      Masz rację, dawniej pism było mało, ale było w nich sporo czytania, a teraz w tej ogromnej powodzi papieru trudno wyłowić coś wartościowego. Wszędzie ta sama sieczka.
      Ja kupuję florystyczne i odrobinę wnętrzarskich. Lubię Werandę Country i Sielskie Życie.
      Ale ze zbieraniem się ograniczam, bo bym zginęła w powodzi papieru.
      Całusy ślę, uśmiech dołączam i pięknego tygodnia życzę.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Tobą:-)Pięknego tygodnia równieź:-)

      Usuń
  8. Jolu, piękna kolorowa wiosna zawitała do Twojego domu:) Wyobrażam sobie cudowny zapach jaki się tu roztacza od takiej ilości hiacyntów :) U mnie jeszcze zimowe klimaty, dekoracje świąteczne będą gościły jeszcze kilka dni, do 2 lutego, a później już pomalutku zaczną się pojawiać wiosenne nowinki :)
    I ja już czekam na prawdziwą, ciepłą , kolorową wiosnę.... ahhhh... jak bardzo czekam :D
    Ściskam serdecznie, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do domu owszem, ale za oknem znowu się zrobiła zima;-( Od rana dzisiaj pada mokry śnieg, który na ulicach zamienia się zaraz w błotnistą breję. Nie chcę!!!!! Za chwilę zacznę znowu czarować i wabić wiosnę. Czekam na nią z utęsknieniem. Dobrze, że chociaż te hiacynty tak oszałamiająco mi pachną:)
      Pozdrawiam cieplutko i z uśmiechem.

      Usuń
  9. Wrocław ma specyficzny klimat :)
    Mój ciemiernik i mahonia zasypane gruba warstwą śniegu.
    Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Wrocław cieplutki najwcześniej bywa;-) Ale nie dzisiaj. Mokry i brzydki śnieg pada od rana:( Próbuję udawać, że tego nie widzę.
      Pozdrawiam i uśmiech przedwiosenny przesyłam.

      Usuń
    2. Świetny sposób na kiepską aurę :)

      Usuń
    3. Oj tak;-) Trzeba sobie jakoś radzić:)

      Usuń
  10. Tak jak napisalas u mnie na blogu, fajnie jest ucieszyc dusze zdjeciami kwiatow:) Widze, ze czujemy podobnie;) Wiosna-to najpiekniejsza pora roku;)
    W moi ogrodku wyszly juz zonkile i tulipany, az trudno mi wto uwierzyc, bo bylo bardzo mrozno!
    Ciemierniki-bardzo lubie, ale jakos nie chca u mnie rosnac.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, kwiaty cieszą duszę i umilają czas czekania na wiosnę. Nawet takie na zdjęciach;-)
      U mnie znowu dzisiaj śnieg wszystko przysypał:( Codziennie mam nadzieję, że to już ostatnie podrygi zimy, ale póki co nie bardzo chce odpuścić;-)
      Dziękuję za odwiedziny i usmiechnięte pozdrowienia ślę.

      Usuń
  11. U mnie jeszcze żadnych oznak wiosny bym nie znalazła.

    Zima w pełni.....na razie muszę cieszyć się grudnikami, które zaczęły kwitnienie....

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Grudniki piękne są, więc jak nie ma wiosny, to nawet kwitnące doniczkowe w jakiś sposób umilają oczekiwanie;-)
      U mnie śnieg zaczyna topnieć, ale ciągle jest ostatnio szaro i pochmurno.
      Dzisiaj zauważyłam duże zielone pąki na hortensjach. Lada chwila wybiorę się na kolejne tropienie wiosny:)
      Pozdrawiam serdecznie i z uśmiechem.

      Usuń
  12. Och, naprawdę znalazłaś już pierwsze oznaki wiosny! Zazdroszczę. Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie nieśmiałe jeszcze, ale faktycznie już były;-) A potem znowu zrobiło się mroźno i spadł śnieg.
      Teraz topnieje, tylko słońca trochę mało. Ale i tak zamierzam się wybrać na kolejne wiosny szukanie.
      Uśmiechnięte pozdrowienia ślę i życzę udanego weekendu.

      Usuń
  13. I ja tęsknię za wiosną i jestem raczej ciepłolubna...
    Dzisiaj u nas powrót białej, ale słonecznej zimy. Zapraszam na jej odsłonę do swojego ogrodu.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Beatko!
      Też jestem ciepłolubna i zimy mam bardzo dosyć!
      We Wrocławiu śnieg topnieje, ale jest szaro. Myślę, że to już ostatnie podrygi zimy. Przynajmniej taką mam nadzieję.
      Uściski i uśmiech przesyłam.

      Usuń
  14. ależ pocieszyłaś mnie tą wiadomością o rychłym przyjściu WIOSNY :)
    Zawsze to bliżej niż dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, tylko, że tak naprawdę to we Wrocławiu jeszcze zima króluje, niestety:( Śnieg stopniał, ale ciągle jeszcze mroźno bywa w nocy. I słońca brak.
      Codziennie mam nadzieje, że już dzisiaj wiosna się obudzi;-) I w końcu tak się stanie, czas pracuje dla nas:) Bociany podobno gdzieś za morzami już obradują w sprawie powrotu do gniazd.
      Myślę, że już za momencik wiosna nastanie.
      Pozdrawiam z uśmiechem:)

      Usuń
  15. Zaklinaj wiosnę, zaklinaj, niech jak najszybciej przychodzi. U mnie niestety śniegu sporo i trudno zobaczyć zaczątki jej. Mam jednak, jak i Ty, wiosnę na parapecie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaklinam ile sił;-) Mam nadzieje, że lada dzień świat zacznie wiośnieć.
      Pozdrawiam i uśmiech ślę.

      Usuń