środa, 15 marca 2017

Wioooosnaaaa i wianek lutowy w marcu pokazany;-)

Patrz, oto wiosna znów
Najsłodsze niesie Ci tchnienia
I czoło Twoje ocienia
Wieńcem kwitnących bzów,
Czy czujesz w niemym zachwycie
Wdzięk nowy i nowe życie? (...)
                                Adam Asnyk

Co prawda do kwitnących bzów trochę jeszcze daleko, ale "wdzięk nowy i nowe życie" budzącej się, rozkosznie młodej wiosny czuje się na każdym kroku.
Już jest, rześka, delikatna, świeża. Dopiero otwiera oczy, krokusami, przebiśniegami, śnieżycami. Dopiero się zaczyna. Jest obietnicą kwitnień, kolorów, zapachów... obietnicą cudu, który za chwilę się wydarzy. I to właśnie w niej najpiękniejsze.


Bo najpiękniej się na nią czeka. A kiedy już stanie się faktem niezaprzeczalnym, trzeba ogromnej uważności by nie przegapić tego, co się dzieje. 
A dzieje się bardzo dużo i bardzo szybko:) Lubię ten wiosenny spektakl, te codzienne niespodzianki, nowe kwiaty, nowe liście, nowe ptaki, nowe zapachy.
Teraz czekam na fiołki. Myślę, że pojawią się lada dzień.
Póki co zachwycam się tym, co już zakwitło:)



Miałam tropić wiosnę dzień po dniu i pokazywać jak się zmienia i jak dojrzewa. 
Miałam... Podobno, jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz mu o swoich planach.
W obliczu zdarzeń nieprzewidzianych, których wcale nie brałam pod uwagę i z pewnością ich nie chciałam, tropienie wiosny zeszło na plan bardzo odległy.
Podobnie rzecz się ma z wiankiem lutowym. Nie było możliwości pokazanie go Wam w odpowiednim czasie.
Będzie teraz (stąd tytuł wpisu;-)
Wianek lutego to obraz natury budzącej się ze snu.
Jeszcze szarej, jeszcze przymglonej, a już jednak gdzieniegdzie rozjaśniającej się  refleksami zieleni i kroplą barw.
Ten przedwiosenny wianek, to kolejny przejaw moich brzozowych fascynacji (o mojej wielkiej miłości do brzóz i brzozowych aranżacji pisałam TUTAJ)
Ale dosyć słów, popatrzcie sami: oto brzozowy wianek lutego



Jak go zrobić?
Otóż wykonanie takiego wianka nie jest trudne, tylko odrobinę pracochłonne i czasochłonne.

POTRZEBNE MATERIAŁY

- cienkie gałązki brzozowe
- białe brzozowe patyki pocięte na małe fragmenty
- gałązki kwitnącego na żółto żarnowca (opcjonalnie)
- pędy bluszczu z kilkoma liśćmi
- odrobina mchu
- skrawki brzozowej kory
- miniaturowe narcyzy i szafirki z cebulami
- drut powlekany papierem (tak zwany "sznurko-drut")
- klej z pistoletu 
- klej do żywych roślin



      WYKONANIE WIANKA KROK PO KROKU   

Kilka giętkich brzozowych gałązek  zwijamy w pierścień i łączymy sznurkodrutem.

                 
W ten sposób przygotowujemy bazę wianka. I od tego momentu zaczyna się spokojne, niespieszne, pracowite wyplatanie wianka. Pojedyncze, elastyczne brzozowe witki wplatamy skrupulatnie pomiędzy gałązki przygotowanej bazy (warto wcześniej popodpatrywać ptaki budujące gniazda:)
Wianek stopniowo, chociaż niezbyt szybko, powiększa swoje rozmiary.

                                                                            



Kiedy już uzyskamy pożądaną wielkość i grubość wianka, przystępujemy do jego dekorowania. 
W pierwszej kolejności wplatamy weń kwitnące pędy żarnowca (można z nich zrezygnować, ja zastosowałam je dla zwiększenia ilości żółtego koloru w wianku), zielone pędy bluszczu z kilkoma liśćmi. Następnie wklejamy w wypleciony wianek skrawki kory, kawałki grubszych patyków i nieco mchu.

                                                                     
      






Na tym etapie wianek jest już gotów, by zamontować na nim rośliny cebulowe.
Można je przykleić na zimno klejem do żywych roślin, albo nabić cebulki na patyczek szaszłykowy, a jego drugi koniec wkleić na gorąco do wianka.
Jeśli rośliny odstawałyby nieco od wianka, można je dodatkowo przymocować ozdobnym drucikiem.
voilà, wianek gotowy!


Na warsztatach powstało ich znacznie więcej:



Takie wianki będą doskonałą dekoracją drzwi w czasie budzącej się wiosny.
Kiedy kwiaty cebulowe zwiędną, można je usunąć z wianka i zastąpić innymi, bądź pozostawić wianek bez kwiatów.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy zaglądają w groszkowo-różane progi:)
Dziękuję, że jesteście.
Już niedługo kolejne brzozowe przedwiosenne i przedwielkanocne aranżacje.
Do napisania:)

Ps. Większość zdjęć autorstwa Basi Bruździak. Wielkie dzięki Basiu:)



FLORENTYNA






44 komentarze:

  1. Nareszcie można zobaczyć pierwsze wiosenne kwiatki, które dają dużo radości.Twój wianek też mi się podoba, bo i w nim widać troszkę wiosny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już wiosna pełna gębą, rzec by można:) Uwielbiam ten czas budzenia się natury. A lada chwila wiosna stanie się faktem i kalendarzowym i astronomicznym. Najpiękniejszy czas w roku.
      Dziękuję za słowa uznania dla mojego lutowego wianka. Pozdrowienia i przedwiosenny uśmiech przesyłam.

      Usuń
  2. Piękny wianek, naturalny, ciekawe, czy kwiatek wsadzony do malutkiej doniczki przetrwałby dłużej?
    Uśmiech przesyłam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) W doniczce z odrobiną ziemi pewnie tak,ale chyba optycznie wyglądałoby to zbyt ciężko.
      Jeśli cebulki zraszamy, to kwiaty też powinny wytrzymać około tygodnia.
      Dziękuję za odwiedziny i uśmiechem się odwzajemniam:)

      Usuń
  3. Florentynko, wiosna u Ciebie kwietna i piękna <3 U mnie już też co nieco w ogródku kwitnie, jednak słoneczka brak, jest szaro i ponuro i kwiaty stulone, prawie niewidoczne. Ależ już tęsknię za słońcem, ciepłem i kolorami ...
    Wianki po prostu cudo, uwielbiam ten styl... po prostu napatrzeć się nie mogę <3
    Ściskam serdecznie, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim Wrocławiu ostatnio było sporo słońca, dzisiaj tylko trochę szaro. Kwitnących roślin wokół coraz więcej. To już naprawdę wiosna:)
      Dziękuję za miłe słowa pod adresem naszych wianków. Też bardzo lubię wszystko co naturalne, a brzozę w szczególności.
      Serdeczności i uśmiech ślę.

      Usuń
  4. Piekny ten wianuszek:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Uściski i uśmiech przesyłam.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Uśmiechnięte pozdrowienia przesyłam.

      Usuń
  6. Wianek przecudny, taki lekko zaspany, na wpół przebudzony. ;)
    Tym klejem do żywych roślin mnie zaciekawiłaś -pierwsze słyszę!
    Ach, i ja czekam na wiosnę, już zauważam jej pierwsze ślady, ale wciąż mało, mało...
    Uściski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Taki własnie miał być: jeszcze nie w pełni wiosenny, a przedwiosenny raczej:)
      Klej do żywych roślin kupuję na giełdzie kwiatowej. Doskonale klei kwiaty, liście, nadaje się też do tkanin.
      We Wrocławiu oznak wiosny już bardzo dużo. Dzisiaj co prawda pada deszcz, ale taki przedwiosenny, optymistyczny.
      Uściski, serdeczności i uśmiech nieodmiennie:)

      Usuń
  7. Piękne wiosenne zapowiedzi a wianek śliczny. Buziaki, uśmiechy ślę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bożenko. I odsyłam buziaki uśmiechnięte oczywiście:)

      Usuń
  8. Piękne prace Twoich florystek.Przebiśniegi są cudowne, u mnie nie rosną ,mam zbyt piaszczystą glebę.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Pozdrawiam cieplutko i bardzo już wiosennie. I jak zawsze uśmiech dołączam.

      Usuń
  9. Jak co roku zachwycamy się niezmiennie tym narodzeniem nowej przyrody, i to jest piękne :)
    zachwycać się tym samym kolejny raz. Wianek piękny,taki wczesnowiosenny, tylko się zastanawiam jaka jest z trwałością żywych roślinek na nim, pewnie niedługa ;)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, taki cud odradzania się i zaczynania wszystkiego na nowo:) Pozdrawiam z wiosennego już bardzo Wrocławia.
      Cebulowe w wianku wytrzymają kilka dni, może do tygodnia, potem trzeba je usunąć i zamienić na inne, albo pozostawić wianek bez kwiatów.
      Uśmiechu nieodmiennie życzę:)

      Usuń
  10. Codziennie przechodzę obok krzaczka bzu i już widać małe, zielone pączki ;)
    Florentyno, wianek jak zawsze miły dla oka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kamilo. Od tamtej pory krzaczki bzu już powiększyły pąki:) Lada chwila pojawia się na nich młodziutkie listki. Wiosna już na całego. I astronomicznie i kalendarzowo.
      Pozdrawiam serdecznie i uśmiech dołączam.

      Usuń
  11. Ale piękne:-)Tylko ja w ogóle talentu nie mam do takich kompozycji;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo, że wianek przypadł Ci do gustu:) A talent niepotrzebny, wystarczy to lubić i tylko tyle:) Serdeczności i uśmiech przesyłam.

      Usuń
  12. Prześliczne wianek.Nie byłam jeszcze na działce a tam napewno jest dużo kwitnących kwiatów.Dzisiaj pod moim balkonem zzobaczylam dywan fiolków cudowny widok.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Dzisiaj już kwitnie bardzo dużo:) W końcu wiosna i kalendarzowo i astronomicznie.
      U siebie fiołków jeszcze nie widziałam, muszę się uważniej rozejrzeć.
      Serdeczności ślę i uśmiech dołączam.

      Usuń
  13. Piękna wiosna u Ciebie.Zainspirowalaś mnie tym wiankiem,wkrótce biorę się do pracy.Wianki są urocze.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mój wianek stał się dla Ciebie inspiracją:) Bierz się do pracy i pokazuj efekty. Życzę powodzenia. Pozdrawiam i uśmiech przesyłam.

      Usuń
  14. Dearest Florentyna,
    What lovely spring flowers you have and your wreaths are very beautiful.
    If you have the materials available this is doable.
    Sending you hugs,
    Mariette

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj !
    Świetny poradnik. Zabieram się za robienie wianków!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Bardzo się cieszę, że się przyda. Pozdrawiam i uśmiech przesyłam.

      Usuń
  16. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Wspaniały blog i bardzo praktyczny wpis. Nigdy nie robiłam wianka z brzozowych gałązek, bo zawsze sądziłam, że wyjdzie mi koślawy. A tu proszę, pokazałaś, że to nie jest takie trudne.
    Świetny wianek, na pewno pięknie będzie się prezentował na drzwiach. Może w przyszłości uda mi się być na takich warsztatach, bo to sama przyjemność.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Witaj Justynko.
      Bardzo miło mi gościć Cię w groszkowo różanych progach:). Witam Cię w gronie obserwatorów.
      Dziękuję za miłe słowa. Wianki brzozowe rzeczywiście nie są trudne do wykonania, tylko trochę pracochłonne. Ale myślę, że efekt końcowy wart poświęconego im czasu.
      Namawiam Cię do zrobienia podobnego, będzie kapitalną dekoracją drzwi w okresie wielkanocnym. Dla podkreślenia klimatu świąt można do wianka dokleić nieco skorupek lub piórek, albo małe jajeczka.
      A na warsztaty serdecznie zapraszam.
      Pozdrawiam cieplutko i uśmiech wiosenny dołączam.

      Usuń
  17. Witaj,
    Chciałabym pogratulować Ci pomysłu jeśli chodzi o wianki.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa. Pozdrawiam z uśmiechem.

      Usuń
  18. Prosty i uroczy wianek.Tam gdzie groszki i róże jest pięknie obserwatorka Anna M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję miła obserwatorko:) Pozdrawiam serdecznie i uśmiech dołączam.

      Usuń
  19. Świetny poradnik . Gratuluje pomysłu !

    OdpowiedzUsuń
  20. Florentynko, bardzo dziekuje za tak klarowny tutek wiankowy. na pewno skorzystam z porad, bo lubie wianki.
    U nas wszystko sie pvha ku kwitnieniu, a ja bym chciala zeby trozke to jeszcze trwalo...ten bez i kaliny. I zapachy wokolo.
    Wesolych Swiat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu za odwiedziny i miłe słowa. Bardzo się cieszę, że moje porady Ci się przydadzą.
      Dziękuję za życzenia świąteczne. Tobie również życzę wszystkiego co najlepsze w ten świąteczny i poświąteczny czas. Pozdrawiam i uśmiech przesyłam.

      Usuń
  21. Przepiękne zdjęcia, a wianuszki cudne. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Pozdrawiam i ja i uśmiech dołączam.

      Usuń
  22. Radosnych Świąt! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie wszystkiego dobrego (po świętach też się przyda:) Pozdrawiam z uśmiechem.

      Usuń