piątek, 19 maja 2017

Ćmy czy motyle czyli o fascynujących falenopsisach słów kilka (część pierwsza)



Witajcie kochani.
Dzisiaj będzie o moich ulubionych storczykach, czyli o falenopsisach:)
Myślę, że nie ma osoby, która by tych zachwycających kwiatów nie znała. W ostatnich latach robią u nas oszałamiającą karierę.
Dawnymi laty storczyk w domu był rzadkością, czymś niecodziennym i niezwykłym.
Były to czasy, kiedy (jak przeczytałam w archiwalnym numerze "Kwiatów") uprawialiśmy storczyki wyłącznie "platonicznie", oglądając jedynie w książkach i ogrodniczych czasopismach zdjęcia niedostępnych dla nas roślin.
Na szczęście te czasy już dawno minęły i falenopsisy goszczą w naszych domach na co dzień, wprowadzając do wnętrz niepowtarzalną atmosferę egzotycznych krain.
Zachwycają swoją urodą i finezyjnym wdziękiem.


źródło zdjęcia: Paweł Sopel, Facebook

Zachwycają też feerią i niecodziennością barw, a właściwie wszelkimi możliwymi odcieniami wszelkich możliwych barw:).  Jestem pod ogromnym wrażeniem koloru odmiany z powyższego zdjęcia.
Nie mam własnych dobrych fotografii falenopsisów, więc korzystam z uprzejmości stron: Paweł Sopel oraz Orchidea JMP flowers (dziękuję za możliwość udostępnienia zdjęć)

Jak pisał Czesław Miłosz w "Dolinie Issy", jest w storczykach czar tajemnicy istot żyjących w cieple i wilgoci , które w północne okolice przynoszą wieść z tropikalnego południa".
I faktycznie jakąś niezwykłość i pobudzającą wyobraźnię tajemnicę w sobie mają.
Szkoda tylko, że te urodziwe kwiaty nie miały szczęścia do polskiej nazwy:)
Jak czytamy w Wikipedii, nazwę rodzajową Phalaenopsis nadał im botanik Carl Ludwig Blume. Nazwa wywodzi się najprawdopodobniej z języka greckiego i w wolnym tłumaczeniu oznacza: "podobny do ćmy".
Stąd już tylko krok do "ćmówki", czyli polskiego odpowiednika nazwy naukowej falenopsisa.
Wcześniej funkcjonowało też miano "cmotnik".
Przyznacie sami, że zarówno jedno jak i drugie określenie zupełnie nietrafione w zestawieniu z subtelnymi i delikatnymi kwiatami. Precz z ćmówkami i cmotnikami. Nie obrażajmy tych arcymistrzowskich cudów natury.
Motyle owszem, ale dzienne, kolorowe, optymistyczne, a nie posępne nocne ćmy...
Na szczęście żadna z polskich nazw się nie przyjęła i pozostajemy przy falenopsisach. 

Skąd do nas przywędrowały?

Najkrócej rzecz ujmując powiedzieć można: z gorącego i wilgotnego południa.
Pierwsze okazy znaleziono najpierw na Jawie. Rosną też na innych wyspach indonezyjskich, w Malezji i na Borneo. Zasięg ich występowania rozciąga się aż po północną Australię.

Jak je zdobyć?

Bez problemu:) Falenopsis to najpopularniejszy storczyk w Polsce i w Europie. Bez trudu można go kupić w kwiaciarniach, sklepach ogrodniczych czy supermarketach.
Pamiętajmy, że najpiękniej będą rosły i kwitły te dobrej jakości. Warto kupować od najlepszych:)



 Tak wygląda szklarnia ze storczykami (Orchidea JMP flowers)
Myślę, że mogłabym w takim miejscu zamieszkać;-)

Falenopsisy i floryści

To zgrany duet:) Storczyki to raj dla florystów, jeśli chodzi o możliwości ich wykorzystania.
Najchętniej sięgamy po nie wykonując dekoracje i bukiety ślubne. Ale przecież nie tylko.
Niewiele mam zdjęć ze storczykowymi aranżacjami. Póki co taka mała zajawka:

Komunijnie z miniaturowym falenopsisem (dla dziewczynki i dla chłopca):






I co prawda, całkiem nie na tę porę roku, bo biało i zimowo, ale też z falenopsisem:


                      Powyższe aranżacje robiłam już jakiś czas temu dla NDiO FLORA

To pierwsza część mojej storczykowej opowieści. Tak tytułem wstępu. Zamierzam storczykowy cykl kontynuować. 
Napiszcie mi proszę, czy lubicie falenopsisy i czy macie je w swoich domach.
No i rzecz jasna, jak je wykorzystujecie florystycznie:)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich moich miłych czytelników i gości.
Do następnego pisania.







             FLORENTYNA










15 komentarzy:

  1. Mania storczykowa dopadła mnie przed prawie 10ciu laty :) Na początku to było czyste szaleństwo zakupowe, nie mogłam się im oprzeć, a najgorsze było to, że obok pracy miałam kwiaciarnię, a w niej naprawdę piękne okazy i w sporych ilościach :D No i kto może się oprzeć takiej pokusie ??? nie było szans :) Wyhamowałam dopiero przy 40 doniczce, mam je wszystkie do tej pory i uwielbiam, ale już nie kupuję więcej :)
    Ściskam serdecznie, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, 40 doniczek to imponująca kolekcja:) Pokaż zdjęcia, bardzo proszę.
      Ja mam niewiele, raczej te, które zostają mi po działaniach florystycznych i którym co rusz obcinam kwiaty:) Jak mi się udawało wyhodować pięknie kwitnące, to zaraz wpadały w oko komuś z przyjaciół i szły do ludzi;-) Teraz postanowiłam, że kupię kilka nowych, i ze będą nietykalne: ani ich nie potnę do kompozycji, ani nie rozdam:) Ciekawe czy mi się uda.
      Uściski, uśmiechy i pięknego weekendu.

      Usuń
    2. Florentynko tu link do jednego z moich postów storczykowych :)
      http://klimaty-agness.blogspot.com/2015/04/kolorowe-parapety.html

      Usuń
  2. swego czasu miałam z 15 sztuk, oddałam trochę córce, mam z 8 jeszcze, to jedyne kwiaty których nie jestem w stanie zamordować brakiem uwagi i zasuszyć :) wiec są jedynymi jakie mam w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, mieszańce, których sporo wyhodowano, właśnie pod katem przydatności do uprawy w mieszkaniach, są niemal niezniszczalne;-) Ja niechcący jeden zasuszyłam. Zwyczajnie o nim zapomniałam. Miałam wyrzucić, ale też zapomniałam. I dobrze, bo po pewnym czasie odżył i zaczął wypuszczać liście. Wznowiłam podlewanie i rośnie!
      Ciekawa jestem Twoich storczyków. Pokażesz?
      Pozdrawiam serdecznie i uśmiechu na weekend życzę.

      Usuń
    2. a tak, tylko zdjęcia porobię ;)

      Usuń
    3. Super! Cieszę się bardzo i czekam:) Pogody i uśmiechu na niedzielę życzę.

      Usuń
  3. Powoli ograniczam kwiaty doniczkowe w domu, pozostawiając jedynie storczyki, które po prostu dostałam. Raz na dwa tygodnie zanurzam je w odstanej wodzie, po 2 godzinach osuszam doniczki i kwiaty wracają na swoje miejsca. Na razie trzymają się świetnie, ale czekam na dodatkowe instrukcje. :))) Pozdrawiam bardzo słonecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Storczyki nie wymagają zbyt częstego podlewania, bo w warunkach naturalnych w których rosną na drzewach jako epifity, wilgoci jest niezbyt dużo. Lubią za to wilgotne powietrze i rozproszone światło.
      W którymś z kolejnych wpisów napiszę jak zajmować się nimi w domu, ale najpierw będzie trochę botaniki, morfologii i fizjologii (odrobinkę, ale bez tego ani rusz;-)
      Pozdrawiam cieplutko i usmiech weekendowy przesyłam.

      Usuń
  4. Zdjęcie ze szklarni cudowne, ale tam musi pachnieć!!
    A Twoje aranżacje piękne, lubię takie.
    Kiedyś hodowałam jednego storczyka, ale mi niestety nie przetrwał i nie wiem dlaczego.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Też się zachwyciłam jak zobaczyłam to szaleństwo kwiatów:) Istny storczykowy zawrót głowy.
      Miło mi, że moje aranżacje przypadły Ci do gustu. Dziękuję za miłe słowa.
      Ciekawa jestem dlaczego Twój storczyk nie przetrwał, bo są one dosyć wytrzymałe. Co mu się stało?
      Pozdrowienia i uśmiech na nowy tydzień przesyłam.

      Usuń
  5. Mam phalenopsisy i dendrobium - kwitną od kilku lat, czasami na tych samych gałęziach. Uwielbiam je, podobnie, jak fiołki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też za nimi przepadam. Ale ja swoje ciągle męczę, bo obcinam im kwiatki, kiedy tylko do jakiejś kompozycji potrzebuję;-)
      Pozdrawiam serdecznie i z uśmiechem.

      Usuń
  6. Piękne są storczyki, lubię je i podziwiam za kwiaty, ale nie są moimi ulubionym ;-)A Twoje kompozycje śliczne a ta biała aranżacja przecudowna! Pozdrawiam słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń