niedziela, 11 czerwca 2017

Mój Rok Uśmiechu, sprawozdanie półroczne;-)

Witajcie kochani.
Czas pędzi tak szybko, że to aż niewiarygodne. Wiem, że to banalne stwierdzenie, ale nic na to nie poradzę. Czas po prostu ucieka banalnie szybko i tyle...
Czerwiec już, a przecież dopiero szukałam wiosny;-)
Teraz powoli nadchodzi lato. Lubię lato. Za kolory, zapachy, za mnogość kwiatów, ziół, traw. zbóż, jednym słowem za cały przebogaty urodzaj florystycznego "zielska":)
A za kwitnące lipy, lawendę, hortensje i zapach siana kocham lato najbardziej.



I jeszcze przecież za jaśminowiec o absolutnie cudownym, nieziemskim i upajającym  zapachu:) Czy wiecie, że jak wieść niesie, Kleopatra uwiodła Antoniusza właśnie przy pomocy jaśminu;-) Podobno zakochał się w egipskiej królowej jeszcze zanim ją zobaczył, a to za sprawą uwodzicielskiego zapachu jaśminu, którego olejkiem skropione były żagle statku Kleopatry:)

I tutaj mała poprawka: owszem, uwiodła Marka Antoniusza przy pomocy olejku jaśminowego, ale pozyskiwanego z jaśminu wielkokwiatowego a nie z jaśminowca. 
Z miłości do jaśminowca i niewiedzy perfumeryjnej, chciałam mój ukochany krzew umieścić wszędzie. Ale właśnie sprawdziłam dokładnie i już wiem z całą pewnością, że nie jaśminowiec, a jaśmin służy do wyrobu olejku jaśminowego:)
Przepraszam za wprowadzenie w błąd. 



To zapach, który podobnie jak fiołki, przenosi mnie w czas dzieciństwa. Dużo jaśminu rosło w moim rodzinnym miasteczku. A i z ogrodu rodziców pamiętam rozłożysty jaśminowy krzew.
Letnie wieczory pachniały upojnie.
Lubiłam długo siedzieć w ogrodzie, wsłuchiwać się w letnią noc i napawać jej aromatem. 
I tu mała dygresja: w tętniącym życiem, wielkim Wrocławiu, w którym teraz przyszło mi mieszkać, kontakt z naturą jest nieco utrudniony... Inaczej rzecz się ma w małych miastach i na wsi, gdzie, jak ostatnio przeczytałam: "uroki przyrody mamy na wyciągnięcie ręki". Całkowicie się z tym zgadzam. Moje niewielkie, senne nieco wówczas, miasteczko, wiosną i latem zamieniało się w kwitnący ogród, który czarował zapachami, brzęczał, bzyczał, świergolił, kląskał słowiczymi trelami i oszałamiał kolorami. Tak pamiętam wiosny i lata mojego dzieciństwa...

Może dlatego tak bardzo lubię jaśmin, że jestem zodiakalną Rybą, a jaśminowiec to jeden ze szczęśliwych kwiatów dla tego znaku:)



 Dużo, dużo później, już w krakowskich czasach studenckich, śpiewałam na letnich rajdach: "ja jestem noc czerwcowa, królowa jaśminowa, zapatrzcie się w moje ręce, wsłuchajcie się w śpiewny chłód"...  To zachwycająca "Ballada o nocy czerwcowej" mistrza Gałczyńskiego.

No, ale ad rem:)
Nie o lecie i jaśminie miał to być wpis, ale o moim Roku Uśmiechu.
pierwszym styczniowym poście pisałam o tym, że nie lubię postanowień noworocznych i w zasadzie ich nie robię. W tym roku miałam tylko jedno: będę szczęśliwa! I pragnę Wam donieść, że postanowienie to konsekwentnie i z powodzeniem realizuję:)
A, że mój sposób na szczęście, to uśmiech i wdzięczność, więc idąc tym tropem, ogłosiłam sobie na własny użytek, rok 2017 Rokiem Uśmiechu:)
Dzisiaj relacja z pierwszego półrocza uśmiechania się:)
Najlapidarniej rzecz ujmując: TO DZIAŁA!!!!!



Przekonałam się "na własnej skórze", że częste uśmiechanie się przynosi całe mnóstwo korzyści:)
Przede wszystkim uśmiech jest bardzo zaraźliwy i przenosi się z człowieka na człowieka znacznie szybciej niż wirusy;-) Z moich obserwacji wynika, że zdecydowana większość ludzi odpowiada uśmiechem na uśmiech. Przez pół roku eksperymentowania z uśmiechem, spotkałam tylko TRZY osoby, które zareagowały inaczej. Ale to tylko wyjątki, które potwierdzają regułę:)
Wszyscy wiemy, że z uśmiechem nam do twarzy. Faktycznie, pogodna buzia wygląda ładniej i młodziej. Uśmiech sprawia, że jesteśmy postrzegani jako osoby radosne i optymistyczne, co z kolei powoduje, że ludzie do nas lgną i szukają naszego towarzystwa. Bo z optymistami, zarażającymi radością świat wydaje się piękniejszy i lepszy, a problemy łatwiejsze do rozwiązania.
Uśmiech sprawia, że jesteśmy szczęśliwi, a to za sprawą endorfin, czyli hormonów szczęścia właśnie, które pod wpływem uśmiechu wydzielają się w naszym mózgu w zwiększonych ilościach.
Stare porzekadło mówi, że "śmiech to zdrowie" i jest to najprawdziwsza prawda, jako że szczery i szeroki uśmiech dotlenia mózg, redukuje stres, obniża ciśnienie krwi i pobudza układ odpornościowy.
Z moich własnych obserwacji wynika też, że uśmiech może działać przeciwbólowo, przetestowałam na sobie. I chociaż nie mogę powiedzieć, że uśmiech likwiduje ból, to jednak zdecydowanie zmniejsza jego natężenie.
Wszystko o czym piszę sprawdziłam osobiście w pierwszym półroczu mojego Roku Uśmiechu.
I wiecie co, wokół mnie przybyło ludzi radosnych i pogodnych, mój świat wypiękniał, a szczęście zagościło w nim na co dzień.
Nie zmieniła się moja sytuacja życiowa, a problemy nie zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zmieniło się jednak moje nastawienie i postrzeganie świata.
A efekt? Wszystko wydaje się łatwiejsze i rzeczywiście łatwiejszym się staje:)
Magiczna moc uśmiechu czyni cuda!!! Pamiętajmy o tym i czerpmy z tej mocy pełnymi garściami.



Jak mówi piękna piosenka: "uśmiechaj się, do każdej chwili uśmiechaj, na dzień szczęśliwy nie czekaj..."
I tego Wam moi kochani Groszkowo-różani czytelnicy i przyjaciele z całego serca  życzę.
Satysfakcja gwarantowana:)

I oczywiście przesyłam Wam uśmiech.



Brzozy  moje ukochane jak zwykle dodają mi energii i ładują akumulatory:)

Pozdrawiam z uśmiechem i do następnego pisania

FLORENTYNA




14 komentarzy:

  1. Ja mieszkam w lesie więc kontakt z naturą mam cały czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej to dobrze:) Mnie tego bardzo na co dzień. W całym tym zwariowanym zabieganiu trudno wygospodarować chwile, by pochodzić po parku. Nie przepadam za zgiełkiem miasta, wolałabym wieś, ale życie potoczyło się inaczej... Dobrze, że za chwilę wakacje, poszwendam się po polach i łąkach, pobuszuję w zbożu, do lasu zajrzę:) Bardzo mi tego brakuje w codziennym życiu.
      Pozdrawiam Cię serdecznie, uśmiech oczywiście dołączam i życzę wspaniałego tygodnia.

      Usuń
  2. Ja kobieta z krwi i kości miastowa, bo urodzona w Gdańsku zawsze chciałam zamieszkać na wsi. To się spełniło, więc las, jezioro a przede wszystkim pola i łąki są na wyciągnięcie ręki. Szkoda tylko, że u nas zawsze chłodniej i wieje wiatr, więc wszystko później się rozwija. Uśmiecham się do Ciebie i z Kaszub pozdraowienia ślę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Janeczko. Szczęśliwa z Ciebie kobieta, że marzenia o wiejskim życiu Ci się ziściły:) Ja urodziłam się w maleńkim miasteczku. Też całe życie ciągnęło mnie na wieś (stąd pewnie moje studia ogrodnicze i miłość do natury. Niestety, życie potoczyło się inaczej i zakorzeniłam się w wielkim mieście. Ale kiedy tylko mogę na wieś uciekam, choćby na kilka chwil;-) Twoje Kaszuby bardzo piękne są. Co z tego, że we Wrocławiu cieplej... Upały w mieście są nie do zniesienia, możesz mi wierzyć. Pozdrawiam cieplutko i uśmiech z Wrocławia na Kaszuby przesyłam:)

      Usuń
  3. Pięknie Ci w tym uśmiechu! :))
    Ja muszę się przyznać, że uśmiech jest moją stałą cechą charakteru - po prostu nie umiem się nie uśmiechać. ;) Dla mnie jest to tak naturalne jak oddychanie. I od tysięcy lat z tego słynę. :))) Tak jak piszesz, życie z uśmiechem jest po prostu piękniejsze, nie łatwiejsze, nie bardziej proste, lecz właśnie piękniejsze. Oby wszyscy mieli takie postanowienia noworoczne, jak wokół byłoby cudownie.
    Uściski! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ćwiczę i trenuję od początku stycznia;-))) Dobrze mieć taki charakter jak Twój:) Ja przyznaję, że miałam z tym pewne problemy: stres, kłopoty, codzienna gonitwa, brak czasu, to wszystko wpędzało mnie w doły i powodowało pesymistyczne nastawienie do życia:( Ale się zawzięłam i udało się:) Życie wypiękniało, problemy nagle stały się łatwiej rozwiązywalne. To działa!!! Zamierzam mój Rok Uśmiechu przedłużyć na "Życie w uśmiechu". I już dzisiaj wiem, że to realne i że się uda:) Pozdrawiam serdecznie i oczywiście uśmiech przesyłam:)

      Usuń
  4. Florentynko, uważam tak jak Ty,że uśmiech czyni cuda i otwiera na pozór nieotwierane drzwi.Pięknie Ci w tych brzozach, pisze do Ciebie a obok pachnie mi jaśmin w wazonie. Pozdrawiam z usmiechem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, czyni cuda;-) Osobiście, naocznie i na własnej skórze się o tym przekonałam. Brzozy uwielbiam i zawsze kiedy mogę przytulam się do nich:)
      Zapach jaśminu ( no dobrze, jaśminowca;-) upaja i rozmarza. Kocham ten zapach.
      Też wącham przyniesiony z wczorajszego spaceru. Szkoda, że już powoli zaczyna przekwitać... Ale może to dobrze, że jest ta sezonowość, bo mamy za czym tęsknić. Wydaje mi się, że dostępność całoroczna spowodowałaby spowszednienie, może nawet zobojętnienie ??? Nie od dziś wiadomo, że to co wytęsknione i wyczekane, cieszy najbardziej:)
      Uśmiechnięte pozdrowienia przesyłam.

      Usuń
  5. Pozdrawiam Cię z gorącym promiennym uśmiechem, tak trzymaj!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ciebie również, cieplutko, serdecznie i z uśmiechem:) Będę tak trzymać, bo widzę zadziwiające efekty:)
      Dziękuję, że mnie odwiedziłaś.

      Usuń
  6. Ja także uwielbiam zapach jaśminu-jaśminowca. Kwitnie pod moim blokiem w towarzystwie dzikiej róży i czarnego bzu. A Pani Jarzębina już przekwitła... Ciekawe przemyślenia o uśmiechu i trafne. Pozdrawiam, Beata z Gliwic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Beato. Dziękuję Ci, że do mnie zajrzałaś.Zapachu jaśminowca trudno nie lubić:) Tak mi się przynajmniej wydaje... Połączenie jaśminu i dzikiej róży jest ze wszech miar godne polecenia, zarówno kolorystycznie, jak i zapachowo.
      I u mnie jarzębiny już dawno po kwitnieniu, już mają małe owocki.
      Miło mi, że moje refleksje dotyczące Roku Uśmiechu spotkały się z Twoim uznaniem.
      Pozdrawiam serdecznie, uśmiech przesyłam i udanego długiego weekendu życzę.

      Usuń
  7. Florentyno melduję , że czytam i podglądam.
    Do twarzy Ci z uśmiecham ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kamilo. Bardzo się cieszę, że zaglądasz do mnie. Ja też u Ciebie bywam, ale z komentarzami różnie:). Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń