środa, 21 czerwca 2017

Wybieram kwiaty!!!

Witajcie kochani w pierwszym dniu astronomicznego lata.
Jakie to wspaniałe uczucie, obudzić się rano i poczuć wpadający przez okno, oszałamiający zapach lata, usłyszeć ptaki:-)
Kiedy jest bardzo wcześnie, odgłosy miasta nie zakłócają jeszcze ciszy natury, więc chociaż przez chwilę ma się wrażenie bliskiego z nią kontaktu...
Trwaj chwilo!


Marzę już o wakacyjnych włóczęgach, o wiejskich krajobrazach, o zanurzeniu bosych stóp w trawie, jednym słowem o ucieczce z rozprażonego upałem miasta marzę.
To już za chwilę, jeszcze tylko dwa tygodnie i... witaj swobodo😊😊😊

No, ale wracajmy do rzeczywistości. Póki co jeszcze jestem w mieście. Jeszcze wzywają codzienne obowiązki. Ale tak miło czekać na wakacje.

Zapraszam Was drodzy moi goście na cykl wpisów pod wspólnym tytułem:

WYBIERAM KWIATY



Pomysł na ten cykl powstał w mojej głowie niejako w opozycji do panoszącej się powszechnie i zataczającej coraz szersze kręgi przedziwnej "mody"na wszelkie "zamiast kwiatów". Dlaczego zamiast, pytam?????
Co komu zawiniły kwiaty, że odsuwa się je gdzieś na margines? 
Napisałam kiedyś post przewrotny z moimi propozycjami innych "zamiast", no bo skoro chcemy zastępować kwiaty czym innym, to może warto posunąć się dalej w tym "praktycznym" podejściu do życia😉

A dzisiaj pragnę poinformować wszem i wobec, że jestem absolutną przeciwniczką zastępowania kwiatów jakimikolwiek innymi produktami!!!! Bo ja w y b i e r a m  k w i a t y!
Może nie jestem praktyczna, bo przecież zwiędną. Ale taki ich urok właśnie, że są ulotne i nietrwałe. Chcę otaczać się kwiatami każdego dnia, chcę by towarzyszyły mi w chwilach radosnych i smutnych. Ślub co prawda mam już dawno za sobą, ale chciałabym bardzo podziękować przyjaciołom i rodzinie za to, że nikomu nie przyszło do głowy obrażanie mnie jakimkolwiek "zamiast";-) Dziękuję Wam kochani za to, że dosłownie "obsypaliście " mnie kwiatami. Cudowne wspomnienie. 
Bo zasługuję na kwiaty!!!! Tu i teraz, a nie dopiero, kiedy przeniosę się na "łąki niebieskie".
Czy zauważyliście, że kiedy odchodzą nasi bliscy, nie żałujemy im kwiatów...
Dlaczego czekamy tak długo???  Bardzo podobało mi się pytanie, jakie zadała klientowi swojej kwiaciarni świetna polska florystka Katarzyna Greta Szymkowiak, cytuję: "Kiedy będzie pan kupował żonie kwiaty? Po śmierci???"
No właśnie. I wszystko na ten temat!!! 


POZWÓLMY KWIATOM MÓWIĆ...

"Przez wieki i niemal we wszystkich językach, zarówno człowiek pierwotny, jak i cywilizowany, ze słowem "kwiat" łączył wyobrażenie lubości, krasy i niewinności. Kwiatami wszystkie narody stroiły świątynie; kwiatami uścielano drogi przed wielkimi mężami; płeć piękna od kwiatów nabierała ozdoby; kwiatami zakochany ujmował swą wybrankę (...)"
                                         (wypis z "Ogrodów Północnych" Józefa Strumiłły, wyd. w Wilnie w roku 1844, przypomniany przez profesora Jana Ślaskiego z Krakowa , cytat za kwartalnikiem "Kwiaty", niestety nie wiem z którego roku, bo mam stary egzemplarz bez okładki.)




                    
Kwiaty towarzyszyły nam od zawsze, od zarania dziejów; od dnia narodzin aż do ostatnich chwil życia. A uroczystości ślubne z kwiatami wiązały się nierozerwalnie. Czy warto to zmieniać? Zwróćcie uwagę na słowa: "płeć piękna od kwiatów nabierała ozdoby"... Pytam (znowu może nieco przewrotnie;-), czy takiej samej "ozdoby" nabierze od worka karmy dla psów???
I żeby nie było wątpliwości, informuję, że nie mam nic przeciwko karmie dla psów. Kocham zwierzaki. I w moim domu były zawsze. Ale kochani, wszystko ma swój czas i miejsce.
I tego trzymać się trzeba;-)

Ponieważ WYBIERAM KWIATY,  na FB ogłosiłam projekt KWIATY NA KAŻDY DZIEŃ😊
Bo z kwiatami żyje się ładniej i łatwiej. Bo kolorują nasze życie. Bo łagodzą obyczaje.
Dzisiejszy dzień pod znakiem IRYSA:)



Pozdrawiam Was serdecznie z upalnego Wrocławia i zapraszam do rozmów o kwiatach. Polemiki i uwagi krytyczne mile widziane:)

ciąg dalszy nastąpi... 








11 komentarzy:

  1. Fajnie, że o tym napisałaś. U mnie wszyscy wiedzą,że nie ma zamiast. Młodzi, którzy zaprosili nas niedawno na ślub i przynieśli zaproszenie, byli bardzo zdziwieni gdy szczerze powiedziałam, że zastępstwo za kwiaty nie podoba mi się. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz mój pogląd na temat tego idiotycznego "zamiast":) Myślę, że takie propozycje składane gościom są po prostu nieeleganckie i tyle. Cóż, czasy jakieś takie barbarzyńskie nastały...
      Pozdrawiam bardzo cieplutko i uśmiech na Kaszuby przesyłam:)

      Usuń
  2. O Matko jedyna, to komuś do głowy przyszło "zamiast"? I to TAKIE "zamiast", bo inne "zamiast" to ja bym zrozumiała! ;)
    Kocham kwiaty i nie wyobrażam sobie życia bez nich. To taka radość patrzeć na ich urodę i czuć ich cudowne zapachy. Kwiaty to przecież "uśmiech Boga". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, "matkojedyna", śmiać się czy płakać - oto jest pytanie:) Takie i przeróżne inne "zamiast kwiatów" proponują w dzisiejszych czasach państwo młodzi swoim weselnym gościom.
      Przecież można podarować coś innego, "oprócz" kwiatów, dlaczego od razu "zamiast"???
      Też sobie życia bez kwiatów nie wyobrażam i cieszę się bardzo, że dawno temu, kiedy brałam ślub, nikomu nie przychodziło do głowy żadne "zamiast".
      Pięknie napisałaś, że "kwiaty to uśmiech Boga", kupuję to:)
      Pozdrawiam serdecznie i z uśmiechem.

      Usuń
    2. To nie moje słowa, tylko jakiegoś religijnego myśliciela, przeczytałam to na studiach i do tej pory nie mogę dotrzeć, kto to był! :))

      Usuń
    3. Ciekawa jestem, kto tak pięknie mówił o kwiatach:) Spróbuję poszperać, może uda się namierzyć autora tych słów. Szukaj i Ty. Może znajdziemy. Baaardzo mi się podoba to stwierdzenie.
      Uśmiechnięte pozdrowienia przesyłam.

      Usuń
  3. Ja też miłośniczką kwiatów jestem :) Uwielbiam wszystkie bez wyjątku. Te najdrobniejsze polne również. A irysy są moją wielką miłością. Mam w ogrodzie ich małą kolekcję, niektóre prezentowałam na blogu w cyklu irysowelove. Co roku ubolewam, ze tak szybko przekwitają. Cykam setki zdjęć i zimą cieszę oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie:) Cieszę się, że jest nas więcej. W grupie raźniej;-)
      Ja w zasadzie też lubię wszystkie kwiaty. Wielkie kwiatowe miłości zmieniają mi się wraz z porami roku;-)
      Irysy uwielbiam od zawsze.Zwłaszcza te w tysiącu odcieni niebieskiego.
      Pozdrawiam z upalnego Wrocławia i uśmiech przesyłam.

      Usuń
  4. Piękna opowieść o kwiatach, które też kocham, podziwiam i lubię . Buziaki,uśmiechy ślę:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, że ci różni praktyczni ludzie wolący "zamiast kwiatów" są smutni, często ponurzy. Może to z tej praktyczności? Dwa albo trzy tygodnie temu wiozłam w upale z działki jaśmin i piwonie, które dość kiepsko zniosły podróż, ale chciałam się nimi nacieszyć w domu choć dzień lub dwa. One odwdzięczyły mi się, ożyły przez noc na balkonie i jeszcze kilka dni bosko pachniały. Choć ciemno bordowa piwonia najmocniej pachnąca, opadła szybko. Ale jest najwcześniejsza. Pozdrawiam, Beata

    OdpowiedzUsuń
  6. i really likes your blog!
    You have shared the whole concept really well and very beautifully soulful read! thanks for sharing.
    ผลบอล

    OdpowiedzUsuń