środa, 19 lipca 2017

Hosty, czyli uroda liści - moja lipcowa roślina miesiąca

Witajcie kochani.
Wracam do cyklu "roślina miesiąca". W czerwcu był jaśminowiec, w lipcu przyszedł czas na moje ulubione funkie, czyli hosty.
Obie nazwy funkcjonują niemal równorzędnie i w związku z tym często zapominam, która jest polska, a która łacińska;-)))
A prawda wygląda tak: po polsku funkia, a po łacinie Hosta.
To bardzo stara bylina, którą ponoć uprawiali już Chińczycy przed dwoma tysiącami lat.
Podobno jedna z najstarszych roślin ozdobnych.
Pomimo, że funkie to Azjatki, bardzo dobrze odnalazły się  w naszym klimacie.
Myślę, że w ogrodzie florysty to absolutne "must have":)
Liście funkii urzekają swoją urodą, zwłaszcza teraz, kiedy odmian jest ogromna mnogość.
Poniżej na zdjęciu mała próbka tej różnorodności:



Istny liściowy zawrót głowy:) 


SKĄD DO NAS PRZYSZŁY


Z dalekiej Azji przywędrowały. Z Chin, Mandżurii i Półwyspu Koreańskiego. Najpierw przeniosły się do  Japonii, by stamtąd trafić do Europy.
Początkowo do Wielkiej Brytanii, gdzie przez lata rosły niemal w każdym ogrodzie.
Choć niektóre źródła mówią, że pierwsi przyjęli funkie Francuzi.
Cała historia i systematyka tych pięknych bylin jest nieco pokręcona i mocno zawikłana, a to dlatego, że sprowadzali je w tym samym czasie różni botanicy i odkrywcy. Niektóre z nich początkowo zaliczane były do rodzaju Hemerocalis, czyli liliowiec.






Dlaczego przez lata zostały zapomniane...


Ano dlatego, że nastały czasy mody na rośliny o barwnych kwiatach, które funkię na jakiś czas wyparły z ogrodów.
Obecnie przeżywa renesans popularności.
Jest wspaniałą byliną do półcienistych zakątków ogrodu. Są też odmiany, które dobrze się czują na stanowisku słonecznym.
Usiłuję przypomnieć sobie, kiedy miało miejsce moje pierwsze spotkanie z hostami. I nie umiem zlokalizować tego w pamięci. Nie było ich z całą pewnością w ogrodzie moich rodziców, bo w tamtych latach akurat do mody ogrodowej nie należały.
Myślę, że zobaczyłam je po raz pierwszy  na studiach. I od razu pokochałam miłością wielką, która trwa nadal i pewnie nic tego nie zmieni:)
I o ile miłością do wielu roślin zarazili mnie Rodzice, o tyle z funkią rzecz się ma odwrotnie: przekazałam swój funkiowy zachwyt Mamie i teraz sadzimy te piękne "liście" w jej ogrodzie na potęgę:)




ZA CO KOCHAMY FUNKIE?


Za liście oczywiście!!! (rym niezamierzony;-)
A liście te mogą być różne, różniste, zarówno pod względem zabarwienia, jak i kształtu.
Są zielone, niebieskie, pstre, złote, paskowane, biało lub żółto obrzeżone lub z jasnymi plamami w środku blaszki liściowej.
A kształty liści: od wąskich, lancetowatych, poprzez sercowate i owalne, do niemal okrągłych.
Poszczególne odmiany różnią się też wielkością: od mikrusów (do 10 cm wysokości), po olbrzymki sięgające wzrostem powyżej metra!!!
W ogrodach pięknie wyglądają w połączeniu z roślinami o purpurowych lub złotawych liściach oraz z gatunkami o intensywnej barwie kwiatów.
Na poniższym zdjęciu w połączeniu z żurawkami.


źródło zdjęcia: Ogrodowe Sprawy

FUNKIE WE FLORYSTYCE


O ile kwiaty funkii najlepiej podziwiać w ogrodzie, o tyle liście są doskonałym materiałem florystycznym. Świetnie nadają się na przykład na zielone kryzy do bukietów, zarówno tych nieformalnych, rozwichrzonych, ogrodowych, jak i do wiązanek ślubnych.



źródło zdjęcia: PINTEREST


źródło zdjęcia: FLORAL ACCENTS


źródło zdjęcia: Flirty Fleurs


źródło zdjęcia: PINTEREST


zdjęcie pochodzi STĄD


To zaledwie kilka przykładów florystycznego zastosowania tych urodziwych liści. Możliwości są ogromne. 
Można używać ich do szpilkowania (na przykład wianków, czy gąbek), można tworzyć z nich jednorodne liściowe bukiety, można w końcu zwijać je, spinać, rolować. wyklejać nimi płaskie kryzy. I dużo, dużo więcej, co tylko nam wyobraźnia podpowie:)
Ja kiedyś użyłam liści funki do dekoracji biało-zielonego wianka wykonanego z ogrodowych róż.



I to tyle na dzisiaj, chociaż o hostach można by duuużo, duuużo więcej.
Serdecznie Was pozdrawiam i do następnego pisania:)

FLORENTYNA



LITERATURA: 

1. Ogrody 5/2004
2. Działkowiec 1/2007
3. Działkowiec 7/1998
4. Kwiaty 2/1997
5. Kwiaty 2/1998





21 komentarzy:

  1. Piękna roślina. W tych bukietach prezentuje się rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie w bukietach jest fantastyczna. Lybię jej liście także w kompozycjach w naczyniach. Nie dość, że piękne, to jeszcze bardzo trwałe:) Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu na weekend.

      Usuń
  2. Kiedyś za nią nie przepadałam, ale od paru lat jestem nią zachwycona i nie wyobrażam sobie ogrodu bez niej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest doskonała do zakątków półcienistych i cienistych. Tam, gdzie nie da się posiać i kosić trawy świetnie sprawdzą się wieloodmianowe skupiska funkii. Tylko należy wybierać odpowiednie odmiany, bo są też takie, które preferują stanowiska bardziej słoneczne. Uśmiechnięte pozdrowienia przesyłam.

      Usuń
  3. Och znam ją doskonale :) Na działce rośni mi taki cały pas! To prawda, że liście są bardzo dekoracyjne i sama wykorzystywałam je do swoich bukietów.
    Piękne inspiracje.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała ogród, to sadziłabym funkie bez opamiętania;-) Nie mam niestety, więc zaraziłam Mamę funkioholizmem i sadzimy w jej ogrodzie:)
      Pozdrowienia i uśmiech przesyłam.

      Usuń
  4. To prawda - "must have"
    Kryza z liści host pięknie wykańcza bukiet.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak pięknie wyglądają bukiety z samych funkiowych różnorodnych liści:)
      Dziękuję za odwiedziny i uśmiechnięte pozdrowienia przesyłam.

      Usuń
  5. Kocham funkie, mam wiele rodzajów, są niezastąpione w ogrodzie.
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę:) Bo ja niestety nie mam ogrodu. Tak sobie kwiatowo teoretyzuję. A sadzę różności w ogrodzie mojej Mamy:) Serdeczności ślę i uśmiechu na weekend (i nie tylko) życzę.

      Usuń
  6. masz rację Florentyno... hosta jest świetnym , florystycznym materiałem... tym bardziej, że mamy tu różne jej odmiany;
    powiem Ci, że żurawki też masz wielgaśne !
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Dearest Florentine,
    Well, Hostas are not only beautiful for their often seersucker like leaves but there are those with highly fragrant flowers as well. We got several of the fragrant ones. In my previous post I did show one.
    Love your bouquets done with Hosta leaves.
    Hugs,
    Mariette

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam funkie za tę różnorodność i za to, że są bardzo mało wymagające w uprawie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyjątkowe roślinki. Nawet nie wiedziałam, że taka ich nazwa:-)) Ogromnie mi się podoba wianek . Super. Uśmiechy, buziaki ślę :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Funkie polubiłam jeszcze bardziej , kiedy jedna przezimowała mi na balkonie ;) Teraz mam ochotę dosadzić drugą , tylko nie wiem jaką odmianę wybrać.
    Piękne, niedoceniane rośliny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie pomyślałam,ze z funki można robić bukiety.Mam Na działce muszę sobie zrobić bukiet.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam hosty, to piękna roślina, idealna do trudnych, cienistych miejsc, gdzie wiele roślin nie daje sobie rady :) W tej chwili mam ją w bukiecie w kompozycji z liliami :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Funkie również bardzo lubię, również za to że rosną tam gdzie inne rośliny nie bardzo chcą - u mnie pod drzewami. Mają się świetnie. Niestety lubią je też ślimaki:(((((.

    OdpowiedzUsuń
  14. Florentyna-piękne imię wybrałaś,takjaki wiele piekna tu na blogu.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. i really likes your blog!
    You have shared the whole concept really well and very beautifully soulful read! thanks for sharing.
    ผลบอล

    OdpowiedzUsuń
  16. Żałuję, że nie am możliwości podziwiania ich w ogrodzie :/ Ale we florystyce mogę je wykorzystywać. Wyglądają znakomicie : )

    OdpowiedzUsuń