niedziela, 10 czerwca 2018

Trawy moja miłość;-)

"A trawa jaka bujna, 
aż się prosi, by kosić"  
                             Julian Tuwim



Trochę może nie na miejscu ten cytat, bo przecież pochodzi z wiersza mówiącego o późnym lecie, ale nic na to nie poradzę, że natura zwariowała, straciła rozsądek i miarę wszelką i bujna jest już od pierwszych dni kwietnia. 
Aż wierzyć się nie chce, że choć dopiero zaczął się czerwiec, lato rozszalało się na dobre.
Wszystko kwitnie jednocześnie. Zupełnie nie umiem sobie wyobrazić co będzie w lipcu. Jesień???
Nie pamiętam takiego roku, by w maju zakwitły lipy. Świat zwariował, przyroda oszalała.
Pięknie i pachnąco wokół aż zapiera dech;). Tylko jak będą wyglądały kolejne miesiące???
Chyba zabrakło nam wiosny tego roku. Od razu przyszło lato.
Moje ukochane trawy zakwitły nagle, zbyt wcześnie, jak wszystko w tym sezonie. I potem wszystko potoczyło się błyskawicznie i lawinowo. Każdy kolejny dzień to nowa kwiatowa niespodzianka, nowe zaskoczenie i próba odgadywania: co jeszcze niespodziewanie i przedterminowo zadziwi nas kwiatami.
Urokliwe robinie, akacjami zwane, przekwitły już w kwietniu. A w moich zielonych, szczenięco szkolnych latach kojarzyły się z wakacjami, bo pojawienie się ich pięknie pachnących białych kwiatów oznaczało rychły koniec szkolnej udręki;-)
A dzisiaj od akacji do wakacji droga jeszcze całkiem daleka.
Ale ad rem: trawy moje ukochane mają być tematem tego wpisu, ale że gadułą jestem, więc w tematy poboczne co rusz uciekam;-)
Już przywołuję się do porządku i do traw wracam;-)





DLACZEGO LUBIĘ TRAWY...


Tak prawdę mówiąc nie potrafię tego precyzyjnie wyrazić. Wydaje mi się, że trawy lubiłam odkąd sięgam pamięcią. Pochodzę z małego miasta, wakacje często spędzałam na wsi. Nic więc dziwnego, że w moich wspomnieniach z dzieciństwa szumią i pachną trawy.
Uwielbiałam wylegiwać się na łące na kocu rzuconym wśród traw, albo bezpośrednio na zielonym dywanie, z brodą podpartą na rękach, talerzem truskawek tuż obok i książką przed nosem;-) Ach, jak przepadałam za tym plenerowym czytaniem. To chwile absolutnej szczęśliwości. 





" Leżę na łące,
Nikogo nie ma, ja i słońce.
Ciszą nabrzmiałą i wezbraną
Napływa myśl to pachnie siano.
Wiatr ciągnie po trawach z szelestem
A u góry siostry moje
Białe chmury, wędrują na wschód.
Czy nie za wiele mi, że jestem?
                                                    (Kazimierz Wierzyński)

Byłam mała, a trawy były duże. Z tamtej perspektywy nawet bardzo duże;-)
Pamiętam, że w moich zakopiańskich czasach (jako dziecko często bywałam z Babcią w Zakopanem, gdzie mieliśmy sporą rodzinę) próbowałam ukrywać się wśród górskich łąkowych traw przed Babcią i znienawidzoną przeze mnie kaszką na mleku;-) Wtedy znienawidzoną, bo teraz mi się nieco odmieniło i kaszkę na mleku uwielbiam.
Tak więc leżałam sobie cichutko wśród wysokich traw, żywiąc błogą nadzieję, że mnie nie widać i że Babcia mnie nie znajdzie;-)
Nic z tego, Babcia zawsze wygrywała i tę nieszczęsną kaszkę jeść musiałam;-))))))
Od tamtego czasu minęło bardzo wiele lat, a ja nadal przepadam za plenerowym czytaniem.
Za łąkami i za trawami nieodmiennie.



Kocham trawy w naturze, ale lubię je także bardzo jako tworzywo florystyczne. Bukiety pełne traw są niezwykle romantyczne, delikatne i zwiewne.
Jakiś czas temu robiłam bukiet ślubny, którego podstawą były trawy. Wyszedł fantastycznie. Niestety, jak w wielu przypadkach, zdjęcia brak:(
Często tak mam, że w pędzie wykonywania dekoracji na zamówienie zapominam o zdjęciach. 
Czasem fotografie przesyłają państwo młodzi, ale niestety nie zawsze takie, które chciałoby się publikować. Czasem nie przysyłają wcale. Różnie bywa. A jak jest u Was? Zawsze zdążycie z dokumentacją fotograficzną?
No ale powróćmy do traw.
 Było ich  zawsze zatrzęsienie na łąkach we wsi, gdzie mieszkała moja Babcia. Zrywałam je zapamiętale, robiłam z nich bukiety, które ustawiałam w każdym kącie babcinego mieszkania i które potem pięknie zasychały zatrzymując w sobie wspomnienie lata...
Lubicie zapach suchych traw? Bo ja bardzo. To zapach tęsknoty za dniem wczorajszym, za beztroską zielonych lat. Zapach budzący tyle emocji. Powiedziałabym nawet, że zapach, który przenosi w czasie... wystarczy tylko przymknąć oczy.
I już jesteśmy w innym wymiarze, gdzie, cytując mistrza Żeromskiego "trawy modre i rumiane, złote i białe od uśmiechów dobrotliwej matki, świętej Pogody".
I jeszcze, pozostając przy Żeromskim: "każdy ma swoje ulubione miejsce w dzieciństwie, to jest ojczyzna duszy". Moją ojczyzną duszy, miejscem ulubionym zdają się być trawiaste szumiące łąki, brzęczące i kolorowe. I jeszcze las, tam też są trawiaste polany i jagody i grzyby...ale to już temat na inną opowieść:)


TRAWY WE FLORYSTYCE


Floryści sięgają po trawy często i chętnie. Co prawda najczęściej spotkamy w kompozycjach trawy dostępne na giełdach kwiatowych, takie jak: trawa niedźwiedzia (Xerophyllum tenax) czy tak zwana trawa stalowa  o nazwie handlowej "steel grass".
Co ciekawe, obie te rośliny w rzeczywistości trawami nie są:)
To zupełnie inne rodzaje botaniczne, które nazwano trawami ze względu na kształt ich liści.
Bardzo ciekawie pisze o nich Katarzyna Greta Szymkowiak w artykule na Forum Kwiatowym.
Myślę, że w okresie późnej wiosny i wczesnego lata warto też sięgnąć po dziko rosnące, czy ogrodowe gatunki traw ze względu na piękno ich kwiatostanów.
Takie kwitnące trawy doskonale nadają się na kryzy do bukietów, wianki, girlandy, dekoracje wiszące, wypełnienie bukietów i kompozycji w naczyniach.



Trawy komponują się szczególnie pięknie z kwiatami polnymi, łąkowymi bądź ogrodowymi.
Jednak równie ciekawie, bo bardziej niebanalnie, będą wyglądały z kwiatami szklarniowymi.



Takie bukiety robiłyśmy w szkole na zajęciach.
W pięknym bukiecie Agaty oprócz roślin łąkowych, ogrodowych i traw, pojawiły się też szlachetne róże szklarniowe.
Bukiet jest ułożony na kryzie. Za chwilę pokażę Wam krok po kroku jak taki bukiet wykonać.

Jakiś czas temu zrobiłam z traw taki niby wianek.


Pięknie prezentował się na ścianie, a najfajniejsze było to, że wianek "żył", codziennie był inny, trawy przesychały, przewieszały się, lekko zmieniały kolor, w końcu całkiem wyschły i wianek zmienił się w dekorację z suchych roślin (różyczki też ładnie zaschły).

 O tym jak go wykonać przeczytacie 

Podobną techniką jak mój wianek wykleiłyśmy trawiaste kryzy do bukietów.
 A oto instrukcja:

JAK ZROBIĆ BUKIET NA KRYZIE Z TRAW - OPIS WYKONANIA KROK PO KROKU



KROK PIERWSZY


Przygotowanie kartonowej kryzy: z kartonu wycinamy dwa pierścienie o średnicy ok. 20 cm. W środku każdego z nich wycinamy niewielkie otwory (jednakowe w obu pierścieniach). Jeden z kartonowych pierścienie owijamy jutą, a na drugi przyklejamy taśmę dwustronnie klejącą do której doklejać będziemy kwiatostany traw.

                                      








KROK DRUGI


Po oklejeniu trawami, wewnętrzną część kartonowego dysku wyklejamy drobnymi liśćmi, aby zakryć nierówności:











KROK TRZECI


Cztery druty florystyczne owijamy taśmą i doklejamy do dolnego dysku (tego z jutą). Tworzymy w ten sposób rączkę bukietu. Po przyklejeniu drutów doklejamy dysk z trawami. I kryza gotowa.









KROK CZWARTY



Przystępujemy do układania kwiatów, starając się zachować spiralny układ łodyg. Kwiaty przeplatamy sporą ilością różnorodnych traw, tak by bukiet tworzył spójną całość z kryzą.


I gotowe!
Można uwiecznić na fotografii;)




 Na tym kończę moją krótką trawiastą opowieść.
A Wy lubicie trawy? Często wykorzystujecie je w dekoracjach?
Dajcie znać w komentarzach. Ciekawa jestem Waszych pomysłów na sielskie trawiaste aranżacje.
Ja mam ich jeszcze mnóstwo, ale trawy tak szybko przekwitają (zwłaszcza w tym roku), że nie nadążam.
Teraz czas na zboża, pięknie się wykłosiły i jeszcze są zielone (te jare, bo oziminy już się lekko złocą - w czerwcu!!! Ratunku!!!)
Natura szaleje nadal. Wiecie, że zakwitły już wrotycze???
Ciekawa jestem jak będzie wyglądał sierpień???


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do następnego wpisu.



FLORENTYNA







Ps. Część zdjęć pochodzi ze strony Pixabay




NIE UMIEM 

10 komentarzy:

  1. Przepiękne bukiety z dodatkiem traw ! jak najbardziej się do nich nadają...
    też lubię poleżeć na trawce z książką w ręku chociaż ostatnio czasu brak... może na urlopie ?
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odwiedziny i słowa uznania:) Życzę Ci rychłego urlopu i dłuuugiego wylegiwania się z książką na kocyku. Nic nie relaksuje lepiej;-) Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Bukiety na kryzie z trawą przepiękne :D Często używam traw do dekoracji, bukietów i wianków, ale nie w ten sposób, co na Twoim kursie, ale tak zwyczajnie, trawę przemieszaną z kwiatami :D Dodaje niesamowitej lekkości i zwiewności bukietom, a to bardzo mi się podoba :D Ostatnio miałam bukiet z bławatków z dodatkiem właśnie trawy, nie mogłam się na niego napatrzeć, bo kocham bławatki :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Agnes. Kocham bukiety na kryzach bardzo, więc robię je z czego tylko się da. Te trawiaste rzeczywiście mają dużo uroku. Taki mieszane bukiety z polnych kwiatów z trawami w sielskich klimatach też bardzo lubię.Serdeczności ślę.

      Usuń
  3. Też uwielbiam trawy :) Bukiet z kryzą niezwykle bogaty, a jego wykonanie bardzo mnie zaskoczyło. W swej florystycznej niewiedzy byłam przekonana, że w bukietach łodyżki wszystkich roślin muszą mieć dostęp do wody. Przyklejanie ich nigdy nie przyszłoby mi do głowy. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Na ogół robi się kryzy z materiałów wytrzymujących przez jakiś czas brak wody, albo z takich, które się zasuszają, tak jak trawy właśnie. Pozdrowienia i uściski z gorącego Wrocławia przesyłam.

      Usuń
  4. The content of your blog is exactly what I needed, I like your blog,
    I sincerely hope that your blog a rapid increase in traffic density,
    which help promote your blog and we hope that your blog is being updated.
    login

    OdpowiedzUsuń
  5. "A trawa jaka bujna,
    aż się prosi, by kosić"
    Piękny wiersz. mnie zachwycało w nim zawsze "lato w butelki rozlane".

    OdpowiedzUsuń