wtorek, 2 lipca 2019

Lawendowe oczarowanie, czyli lawenda, magia, warsztaty i miłość;-)

Piękny i upalny czerwiec dobiegł końca.
Caaałe długie wakacje przed nami, pełne obietnic, kwiatów, wschodów i zachodów słońca, smaków, zapachów i niezapomnianych chwil.
Zanim to jednak nastąpi mam dla Was garść czerwcowych wspomnień;-)
Mój wspaniały czerwiec zamknął się fantastycznym lawendowym podsumowaniem.
Ostatnie czerwcowe warsztaty czwartkowe zaprowadziły nas w miejsce niezwykłe, zachwycające, oszałamiające i magiczne.
To MAGIA LAWENDY, blisko, nieopodal Wrocławia, a jakby w innym świecie, w świecie bajki.
Lawenda nas zaczarowała i wzięła we władanie absolutne.
No, ale czy mogło być inaczej?
Popatrzcie sami:


Wejście do krainy marzeń...
Nasze lawendowe warsztatowe marzenie w końcu się spełniło;-)

I od tej chwili wszyscy czwartkowi warsztatowicze są już na zawsze lawendowo zakręceni.

Bo lawendy trudno nie kochać. Zniewoli urodą kwiatów, zachwyci kolorem, otuli zapachem i... już na zawsze człowiek zostaje jej wiernym fanem.



SKĄD PRZYCHODZISZ LAWENDO???

Kiedy myślimy "lawenda", pierwsze skojarzenie przenosi nas na rozległe, niezmierzone fioletowe pola Prowansji ciągnące się aż po horyzont.. To wszak znak rozpoznawczy tej urokliwej krainy.



I choć dzisiaj utożsamia się lawendę głównie z francuską Prowansją, to jednak prawdziwą jej ojczyzną  jest Persja i Wyspy Kanaryjskie. Najogólniej rzecz ujmując, lawenda to roślina Basenu Morza Śródziemnego.  Jej uprawa szybko rozprzestrzeniła się w Europie, a w Polsce od kilku lat niemal co roku pojawiają się nowe lawendowe plantacje mniejsze i większe.
Coraz cieplej, klimat zaczyna sprzyjać lawendowym uprawom.

W jedno z takich miejsc trafiliśmy z naszymi czwartkowymi warsztatami.
Wrażeń niemal nie da się opisać słowami, zachwytom, ochom i achom nie było końca, a wokół pachniało, brzęczało i fioletowiło się arcypięknie.
To miejsce to wspomniana wyżej MAGIA LAWENDY, czyli malownicza plantacja naszej koleżanki Małgosi.


NASZE LAWENDOWE WARSZTATOWANIE

Oj działo się działo;-) Najpierw trzeba było florystyczny materiał uzbierać samodzielnie, co samo w sobie stanowiło frajdę ogromną. Buszowałyśmy w lawendzie aż miło;-)


A potem z dumą dźwigałyśmy nasze lawendowe kosze.



Oczywiście nie mogło obejść się bez wianków. Wianki to absolutne lawendowe must have.
Dlatego nasze lawendowe dzierganie rozpoczęłyśmy od wiankowania.


A w lawendowych wiankach wszystkim do twarzy. W lawendzie się pięknieje, co do tego nie ma żadnych wątpliwości.


Potem były jeszcze bukiety. Lawenda w towarzystwie różowych róż - to zawsze się sprawdza.


A na zakończenie tradycyjne już warsztatowe zdjęcie "rodzinne".


Kochani, pozdrawiam Was lawendowo. 
Do lawendowych opowieści wrócę w kolejnym wpisie, bo zakochałam się absolutnie w tej pięknej roślinie.
Do napisania.

Zdjęcia: Agata, Larysa, Viola, Małgosia i pisząca te słowa, dodatkowo Pixabay

FLORENTYNA





5 komentarzy:

  1. Uroczo u Ciebie!!! Też kocham lawendę i róże:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. O jejku cudnie. Aż tu zapachniało lawendą, która uwielbiam. Fantastyczne miejsce i aż odrobinkę zazdraszczam tych chwil spędzonych w tak uroczym miejscu. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam pojęcia o tym miejscu, jak tam bajkowo, można się poczuć jak w baśni, a ja tylko oglądam zdjęcia. Takie warsztaty to czysta przyjemność. Lawenda jest cudem, a ja do tego totalnie kocham fioletowy kolor i białe płoty... wymarzone miejsce. :) Śliczne zdjęcia i bardzo przyjemny post. Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lawenda jest super :) Uwielbiam jej zapach. Zresztą jest też bardzo pożyteczna, pomaga odstraszyć robactwo :) To chyba jedynej żywe kwiaty, które goszczą w moim domu. Mąż jest alergikiem, nie chce go męczyć. Ale muszę przyznać, że sztuczne kwiaty też potrafią ładnie wyglądać. Jeśli kogoś interesują sztuczne kwiaty, bo nie może mieć w domu żywych to polecam sprawdzić tu https://pm-m.pl/466-wiosenne-artykuly

    OdpowiedzUsuń
  5. A gdzie takie cudne miejsce się znajduje??

    OdpowiedzUsuń