poniedziałek, 2 września 2019

Wszystkie barwy późnego lata, czyli Florentynowe rozważania o kolorach;-) Florystyczna Szkółka Florentyny, kolejna odsłona.


O, siądź na moim oknie, przecudowne lato,
niech wtulę mocno głowę w twoje ciepłe pióra
korzennej woni,
na wietrze drżące --
niech żółte słońce
gorącą ręką oczy mi przesłoni,
niech się z rozkoszy ma dusza wygina
jak poskręcany wąs dzikiego wina. - (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)







Choć lato trwa jeszcze nadal, to przecież już czuje się w powietrzu nadciągające nieuchronnie jesienne dni..
Lubię to przechylanie się lata ku jesieni (niektórzy nazywają ten czas poleciem). A nawet lubię bardzo.
Te coraz dłuższe wieczory, rześkie niespieszne poranki.
I kolory późnego lata też są memu sercu bliskie.
Bo nawet jeśli za oknem jest nieco chłodniej (hm... czego nie można powiedzieć o tegorocznym końcu kanikuły;-), to późne lato zawsze ocieplają kolory.
Genialne, rozgrzewająca, gorąca paleta barw.



Według fenologii, późne lato to druga połowa sierpnia do początku września.
To taki czas wyciszania się przyrody, po żywiołowym, nieposkromionym i gorącym lecie...
Chociaż nadal dni są ciepłe, a nawet gorące, jak ostatnio bywa, to  jednak noce już nieco chłodniejsze, a poranki świeże i ożywcze, dające wypoczynek po upałach.
To czas, kiedy sejmikują i odlatują bociany.



Czas dojrzewania owoców, czas pierwszych wrzosów i grzybów.
Czas dosytu,harmonii i wielkiego wyciszenia przyrody.
Czas, który chyba najbardziej w całym roku lubię...



To czas, kiedy pojawiają się wrzosy. Jak cudnie wyplata się z nich wianki;-)




Paleta barw późnego lata jest zróżnicowana i przebogata. To barwy mocne, energetyczne, nasycone i głębokie. Przełom lata i jesieni rozpieszcza nas ich mnogością.
Bogactwo późnoletnich barw to istny raj dla florysty. Można poszaleć;-)


JAK DOBIERAĆ BARWY DO LETNICH BUKIETÓW
czyli słów kilka o kolorach we florystyce.

Wszyscy wiemy, że kolor w bukiecie czy kompozycji kwiatowej ma niebagatelne znaczenie. To jeden z głównych elementów kompozycji florystycznej.  Zanim zauważymy formę, widzimy barwę, bo jako pierwsza rzuca nam się w oczy.
Jak je dobierać i łączyć w bukietach? Czy wystarczy tylko intuicja i tak zwane wyczucie, czy też choćby odrobina wiedzy o tajemnicach kolorów jest niezbędna?
Jak myślicie?
Moim zdaniem, choć wyczucie rzecz ważna, to jednak najlepiej, jeśli podbudujemy je rzetelną wiedzą. Łatwiej nam wtedy będzie uniknąć kolorystycznych wpadek i niewypałów;-)
Bo wbrew pozorom łączenie i dobór barw wcale nie jest sprawą łatwą.
To tak, jak z literaturą: jeśli chcemy pisać książki, musimy najpierw poznać litery i nauczyć się tworzyć z nich słowa, by potem układać je w zdania;-)

Nasze "litery" w teorii barw, to kolory podstawowe, czyli:

żółty, czerwony i niebieski.

Od nich wszystko się zaczyna;-)
Kolory pochodne, czyli te, które powstają po zmieszaniu barw podstawowych, to "słowa", a dalsze mieszanie ze sobą barw, tworzy "zdania";-) (czyli kolory pochodne dalszych rzędów)
Jeśli dotrzemy do tego miejsca, łatwo nam już będzie poskładać je razem i stworzyć dzieło, w literaturze - powieść, a we florystyce - bukiet;-)

Szeroka gama barw późnego lata to przede wszystkim kolory ciepłe:


         -słoneczne żółcie w najróżniejszych odcieniach (wrotycz, słoneczniki, nawłocie, które właśnie rozpoczynają kwitnienie, kwitnące jeszcze dziurawce, a także niektóre nagietki, aksamitki czy cynie oraz rudbekie i słoneczniczek szorstki).
Jak wiecie, żółty to kolor z palety barw ciepłych, mnóstwo go wokół nas późnym latem.
Rozsłonecznia, rozjaśnia i rozgrzewa. Bukiety z dominującym kolorem żółtym są bardzo optymistyczne. Działają na nas pozytywnie, wprowadzają w dobry nastrój i z pewnością ocieplą nawet najbardziej pochmurny dzień.
Co prawda niektórzy twierdzą, że żółty to kolor zazdrości, ale kto by się dzisiaj tym przejmował;-)
Mowę kwiatów należy traktować raczej symbolicznie i z pewnym przymrużeniem oka. Kochamy żółty, to kolor słońca, a jeśli ktoś obdarowany żółtym bukietem odczyta to jako zazdrość... cóż, widocznie stwarza ku temu powody;-)))))



        - soczyste pomarańcze to przede wszystkim nagietki i aksamitki, ale także cynie, krokosmia, mieczyki, nasturcje, trytoma, dalie, dzielżany, a także mój ukochany krokosz barwierski.

Pomarańczowy to najcieplejszy z ciepłych kolorów. Energetyczny, pełen wigoru, apetyczny i soczysty. W jeszcze większym stopniu niż żółty "podnosi temperaturę otoczenia". Wyzwala radość życia i energię do działania, aktywizuje i dopinguje. Kojarzy nam się z wakacjami, słońcem, wypoczynkiem i dojrzałymi owocami brzoskwiń. Jest chyba najbardziej "apetyczny" z całej palety ciepłych barw.




           - ogniste czerwienie czyli późnoletnie dalie, cynie czy kann.No i rzecz jasna różę, we wszystkich przywołanych tu kolorach.Bo róże są zawsze;-) 

weCzerwień jest najjaskrawszą z barw. Bardzo mocno energetyczną, pobudzajacą, ale uwaga: jeśli przesadzimy z jej iloscią, moze rozdrazniać, budzić agresję, a w skrajnych przypadkach, niejako "na drugim biegunie" prowadzić do apatii.
Czerwień to także kolor najbardziej zmysłowy wśród wszystkich jakie znamy. Nie na darmo jest kolorem miłości i namiętności.
To barwa działająca sygnalizująco. Nie bez powodu wszelkie znaki zakazu z jakimi mamy do czynienia są w kolorach czerwonych.
A w mowie kwiatów?  Cóż, wszyscy wiemy, że od dawien dawna, czerwony kwiat mówi "kocham Cię" i w tym akurat przypadku nic i nikt tego nie zmieni;-)



Mamy w tym czasie także kolory chłodne a mianowicie:

- zgaszone fiolety czyli cała gama odcieni fioletów i lila u astra chińskiego, fioletowe hortensje od jasnych do mocno ciemnych, zimowity w delikatnych liliowych tonacjach , floksy w przydymionych różach i fioletach, no i oczywiście wrzosy, najdobitniejszy symbol zbliżającej się jesieni.
 Fiolet to najmniej jasna ze wszystkich barw. Uważa się ją za melancholijną i nieco przygnębiającą. Kolory wielkopostne i pokutne w obrzędach liturgicznych, to własnie fiolety. A dodatkowo fiolet uchodzi za mistyczny. 
To niewątpliwie barwa chłodna, obniżająca temperaturę, wprowadzająca nastrój dostojeństwa i powagi. Fiolet to także podobno kolor twórców i artystów.


Wybór roślin i kolorów do bukietów jest późnym latem ogromny. Możliwości niemal nieograniczone.
 Jak z nich skorzystać? Jakie reguły rządzą barwami i sposobami ich łączenia w  kompozycjach? Jak stworzyć bukiet, który swą kolorystyka zachwyci i przyciągnie wzrok? 
Istnieje kilka sekretów łączenia kolorów, które każdy florysta znać powinien. Taki podstawowy stopień wtajemniczenia;-)

1. Bukiety i kompozycje monochromatyczne




Monochromatyczność w bukietach i kompozycjach roślinnych to kwiaty w jednym kolorze o różnych odcieniach i nasyceniu.
Na przykład od jasnej żółci do koloru intensywnie słonecznego, od karminu po burgund, od liliowego fioletu po fiolet ciemny i głęboki.
Monochromatyczność więc, to po prostu jeden kolor, może być w jednym odcieniu lub odcieniami się różnić.
Przykładowy monochromatyczny bukiet późnego lata to słoneczniki w wazonie, wiązka nawłoci czy wiązanka pomarańczowych nagietków, bukiet wrotyczowo-nawłociowy (zobaczTUTAJ), ale też bukiecik wrzosów czy delikatnych zimowitów.








2. Analogia w łączeniu kolorów 

Barwy analogiczne, to te, które leżą obok siebie w  KOLE BARW obok.Na przykład żółty i pomarańczowy, czy pomarańczowy i czerwony.
Łączenie ze sobą takich kolorów tworzy tak zwaną "harmonie małych kontrastów" polichromatyczną, czyli upraszczając to stwierdzenie: mamy w kompozycji dwa lub więcej kolorów blisko ze sobą sąsiadujących, skontrastowanych delikatnie.
Popatrzcie na przykłady:










3. Komplementarne łączenie barw w bukietach i kompozycjach.


Tym razem łączymy ze sobą kolory bardzo odległe w kole barw tworząc połączenia silnie skontrastowane. Najmocniejsze kontrasty uzyskujemy łącząc ze sobą tak zwane kolory dopełniające (dopełniają się do szarości), które leżą naprzeciwko siebie w kole barw. np: czerwony-zielony, żółty-fioletowy, niebieski-pomarańczowy.










 To zaledwie maleńka kropelka z morza wiedzy o barwach. Informacje absolutnie podstawowe Więcej o kolorach i ich znaczeniu we florystyce przeczytacie na Forum Kwiatowym . A i ja jeszcze do opowieści o barwach powrócę, bo temat to bardzo rozległy.
Dajcie mi proszę znać w komentarzach, co Was szczególnie interesuje w tym obszarze teorii florystycznej? Porozmawiamy jeszcze o kolorach? 
Zapraszam;-)


BUKIETY PÓŹNEGO LATA
Wróćmy do późnoletnich bukietów. Najczęściej są takie jak przyroda u progu jesieni: wielobarwne,rosochate, bujne, wielogatunkowe i radosne. Łączymy w nich kwiaty z owocami, własnie teraz dojrzewającymi. Mieszamy gatunki ogrodowe, dzikie i szlachetne. Wielokwiatowośc i wielokolorowość jest tu jak najbardziej na miejscu. Późne lato wszak zachwyca feerią barw. I taką też feerię barw dopuszcza się w bukietach tej pory roku. Pstrość dozwolona niemal bez ograniczeń.
Tylko jedno: w bukietach nieoficjalnych, okolicznościowych, spersonalizowanych, prywatnych.
Bo bukiety oficjalne to całkiem inna bajka.
No ale o tym już następnym razem.


                  


I to tyle moi mili tytułem wstępu do teorii kolorów w dzisiejszej odsłonie Florystycznej Szkółki Florentyny. Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego pisania.



                FLORENTYNA

Ps. Uwielbiam schyłek lata. A Wy?
Nawet w deszczowy dzień, taki jak dzisiaj, kolorowe bukiety poprawią Wam z pewnością nastrój;-)



                                                               










7 komentarzy:

  1. Ależ u Ciebie cudnie Florentyno- zostaję i będę czytać, podziwiać...a imię wybrałaś piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Basiu. Bardzo się cieszę, że dołączyłaś do mojej Groszkowo-różanej krainy. Mam nadzieje, że będzie Ci tu dobrze;-)
      A imię Florentyna zachwycało mnie od zawsze, nawet kiedyś, młoda dziewczyną będąc, oszukiwałam i przedstawiałam się tym imieniem;-))) Dlatego skorzystałam z okazji i w blogowym świecie zostałam Florentyną. Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę pięknych dni schyłku lata.

      Usuń
  2. Przepiękne kwiaty i niesamowite kolory! Od razu przywodzą na myśl jesień - taką złotą, piękną, pełną kolorowych liści i słońca :) Ah gdyby jesień mogła być tylko taka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Agnieszko. Póki co cieszmy się tą wielobarwną przedjesienną porą. Muszę Ci wyznać w sekrecie, że tę późną, deszczową, mglistą i melancholijną też lubię bardzo;-) Kocham listopad z jego słotami i długimi wieczorami. Kocham, bo jest zapowiedzią radości. Lubię ten czas oczekiwania. A póki co napawam się kolorami;-) Serdeczności ślę i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  3. Witaj na mnie zrobił wrażenie pierwsze zdjęcie kwiaty też piękne, urocze zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  4. Żal mi odchodzącego lata i kolorów. Nie zdążyłam się nimi nacieszyć. Chciałabym bardzo by za kilka lat mój ogród był chodź w małym procencie, tak barwny jak kwiaty na Twoich zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też kocham polecie, bardzo. Te kolory ,piękne wschody słońca, rześkość powietrza sunąc rano rowerem do pracy, naprawdę! To dla mnie najpiękniejszy czas.

    OdpowiedzUsuń