środa, 3 czerwca 2020

"Różane drzewo", czyli moja majowa roślina miesiąca.

Pewien ogrodnik, który w niejednym rozrabiał ogrodzie, uważa, że Rododendron, to jedno z najładniejszych nazwisk w przyrodzie – (Ludwik Jerzy Kern)

 

DLACZEGO "RÓŻANE DRZEWO" , CZYLI O RÓŻANECZNIKOWYM IMIENIU SŁÓW KILKA

Różaneczniki to zachwycającej urody krzewy, znane chyba każdemu.  Łacińska nazwa rodzaju Rhododendron wywodzi się z języka greckiego i jest zestawieniem dwóch słów: " rhodon", czyli róża i "dendron" czyli drzewo. 


I już mamy "różane drzewo"
Choć tak naprawdę w naszych warunkach klimatycznych krzew to raczej.
Teraz w maju właśnie przypada czas jego niepodzielnego królowania. Czas, kiedy zachwyca nas nieprzebranym bogactwem kwiatów i magiczną, kipiącą wręcz paletą kolorów.
Ponoć odcieni różanecznikowych kwiatów jest więcej niż odcieni róż. Cóż, być może. Dochodzą tu wszak odcienie niebieskości i mocnego fioletu, czego u róż nie ma niestety... 
Ciekawostką jest fakt, że nie zawsze różanecznik różanecznikiem u nas zwano. W zeszłym stuleciu nasi pradziadowie nazywali te piękne krzewy "polankami";-)

  RÓŻANECZNIKOWA HISTORIA W PIGUŁCE

Nie jest to historia krótka... 
Filogenetycznie bowiem różaneczniki są roślinami sięgającymi swymi korzeniami do czasów bardzo odległych. Najstarsze znaleziska paleobotaniczne wykazały, że różaneczniki gościły na naszej plancie już przed... pięćdziesięcioma milionami lat!
Tych pra, pra pra... przodków naszych dzisiejszych rododendronów odnaleziono w Ameryce Północnej i w Europie. 
Jak podają przepastne internetowe źródła (między innymi Wikipedia), podczas wykopalisk archeologicznych prowadzonych na południu Polski (w okolicach Czorsztyna), odnaleziono w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku szczątki azalii pochodzące z pliocenu, czyli od dość dawna jest u nas zadomowiona;-) Rosła na terenach dzisiejszej Polski już w trzeciorzędzie, jest zatem reliktem sprzed epoki lodowcowej...
Obecnie stanowisko naturalne azalii pontyjskiej w naszym kraju znajduje się nieopodal Leżajska. Jakżeż tam musi pięknie pachnieć, gdy wszystkie zakwitną...
Wspomnieć wypada, że jeden z najwybitniejszych polskich przyrodników, Władysław Szafer uważał azalię pontyjską za najpiękniejszą polską roślinę.
Co Wy na to?







                     SKĄD PRZYBYŁY RÓŻANECZNIKI?

Kolebką tych pięknych roślin jest Azja, a ściślej mówiąc obszar od Nepalu, wzdłuż Himalajów, poprzez północną Birmę aż do południowo-zachodnich Chin. Rosną tam w górskich lasach liściastych i mieszanych. Najczęściej mają formę krzewów, ale mogą być również drzewami.
Na tym obszarze odkryto ponoć ponad 320 gatunków rododendronów, a wśród nich te najbardziej pierwotne.
W rejonie Azji Południowo-Zachodniej występuje 90% wszystkich, dotychczas znanych gatunków różaneczników. Klimat tej części Azji jest dla rododendronów idealny. Górskie lasy zapewniają im dostęp dostatecznie wilgotnego powietrza i półcień, chroniąc je przed nadmiernym nasłonecznieniem. A cieniste miejsce i wilgotne powietrze to coś, co różaneczniki lubią najbardziej.
W Himalajach rosną na wysokości około 4000 m n.p.m i tworzą piętro porównywalne z tatrzańskimi kosodrzewinami.



                   

                    MOJE WOJSŁAWICKIE OCZAROWANIA

W wielkokwiatowych rododendronach zakochałam się przed wielu, wielu laty. Ponieważ miałam je niemal "na wyciągnięcie ręki". Pochodzę ze Strzelina, z niewielkiego miasta leżącego bliziutko Wojsławic, a Arboretum w Wojsławicach 
to największe "rododendronowe zagłębie" w Polsce. Jeździliśmy tam często, a to na wycieczki szkolne, a to na rowerowe wyprawy z paczką przyjaciół. Jakże inny to był ogród od tego, który znamy dzisiaj... Było zaledwie 5 hektarów powierzchni, podczas gdy dzisiaj jest powyżej 60.
Ale rododendrony kwitły tam od zawsze.
 
Wojsławicki ogród, lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku.
Zdjęcie pochodzi STĄD 

 I tego roku, jak zwykle w maju, różaneczniki w arboretum zakwitły po raz kolejny, nic sobie nie robiąc z pandemii i wirusów;-) W ogrodzie jest teraz jak w bajkowej, odrealnionej, zachwycającej krainie. 





 



Pomyśleć, że rok temu mieliśmy tam nasze szkolne zajęcia... A w tym roku miało być jeszcze piękniej. Projekt wystawy i pokazu pod hasłem "Różanecznikowa Panna Młoda" gotowy był już dawno i czekał na realizację...
Cóż, wirus pokrzyżował nie tylko nasze plany. Poczekamy z realizacją projektu do przyszłego roku.
A póki co można trochę powspominać...


RÓŻANECZNIKOWA PANNA MŁODA 2019

czyli nasze warsztaty i wystawa w Arboretum w Wojsławicach

 

Rok temu z moimi uczennicami ze Szkoły Policealnej LIDER miałyśmy możliwość odbycia zajęć ćwiczeniowych w przepięknym Arboretum w Wojsławicach.
Oj działo się, działo. Był to czas rododendronów i nasza, przygotowana w ramach zajęć wystawa rododendrony miała za motyw przewodni.


Były różanecznikowe stoły, różanecznikowe dekoracje wnętrz, a przede wszystkim bukiety ślubne z różanecznikami w roli głównej.


Na stołach pyszniły się różanecznikowe torty.



  A panny młode były barwne niczym rajskie ptaki. Z różanecznikami w swoich ślubnych bukietach. Wszystko aż skrzyło się i mieniło barwami.








 Publiczność dopisała, pogoda również, wszystko udało się wspaniale.
A w tym roku miało być jeszcze piękniej... 
Ślubny korowód, panny młode i druhny na wybiegu, rododendronowe różności i niespodzianki.
Niestety... Życie, a właściwie wirus, zweryfikowało nasz plany-:(
Wszystkie imprezy z udziałem publiczności w Wojsławickim Arboretum, zostały odwołane...
Co nam pozostało? Ano, szykujemy się na przyszły rok.
Dopieszczamy scenariusz wystawy, planujemy choreografię ślubnego pokazu, projektujemy kolejne bukiety. I mamy nadzieję, że w przyszłym roku znowu wszystko uda się wspaniale, tak jak rok temu. I znowu będzie się działo -:) Koniecznie przyjedźcie na przyszłoroczne wojsławickie różanecznikowe świętowanie. A póki co zajrzyjcie tam w najbliższych dniach. Rododendrony jeszcze kwitną... Cuuuudnie kwitną. Tego nie można przegapić!!!
To krótki spektakl. Trwa zaledwie kilka tygodni, a teraz właśnie osiągnął swoje  apogeum. Spieszcie się, żeby pozachwycać się różanecznikową feerią barw. 


 

RÓŻANECZNIKI WE FLORYSTYCE

Choć różaneczniki mają kwiaty niezwykle urodziwe, to jednak niezbyt często pojawiają się one w bukietach, gdyż ich trwałość po ścięciu jest niewielka. Dlatego raczej nie nadają się na bukiety okolicznościowe, ponieważ od takich oczekujemy minimum tygodniowej urody po umieszczeniu w wazonie.
Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by różanecznikowe baldachogrona umieścić w bukiecie ślubnym. Efekt murowany!!!

Popatrzcie na wielkiej urody bukiet z różanecznikiem autorstwa Agnieszki Błaszczyk 
 z Krakowa 


źródło zdjęcia: ABKwiaty

Kilka lat temu robiłam dla NDiO FLORA 
całą ślubną  różanecznikową sesję zdjęciową.

 

zdjęcia z archiwum NDiO FLORA

Więcej na ten temat przeczytacie  TUTAJ

A na zakończenie mojej  opowieści o czarujących i fascynujących różanecznikowych krzewach, popatrzcie na urodziwe, nieco czupurne i zawadiackie wianuszki, jakie rok temu w Wojsławicach wykonały dzieciaczki pod okiem instruktorek z LIDERA;-)



Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i zachęcam do pokochania różaneczników. Oczywiście, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście;-)

Serdeczności ślę i do napisania;-)


                                                                                   

                                           FLORENTYNA




  





































































8 komentarzy:

  1. Wow. Azalie uwielbiam. Pięknie wyglądają przy zamku w Mosznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za nimi przepadam. A do Mosznej wybieram się jutro;-) Pozdrowienia i dzięki za odwiedziny.

      Usuń
  2. Wspaniałe zdjęcia i bardzo ciekawa historia tych ujmujących swą urodą krzewów.
    Jestem również pod ich urokiem, dlatego zarówno azalie jak i rododendrony w szerokiej gamie kolorystycznej zdobią mój ogród. Przy czym zapach żółtej azali jest upajający, jak najpiękniejsze perfumy :-))
    Pozdrawiam niedzielnie.
    Anita

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam zarówno azalie, jak i rododendrony. W swoim ogrodzie psiadam te krzewy.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Dearest Florentyna,
    Maybe you did spot this and at the bottom is my husband's book in Polish.
    https://mariettesbacktobasics.blogspot.com/2020/07/polish-mushroom-scientist-friend.html
    Hugs,
    Mariette

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem niesamowicie ciekawy czy ktoś z was zdecyduje się na bardzo fajną firmę Karaczany w Warszawie .Sam z tej firmy korzystam od kilku miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj trochę przypadkowo wszedłem na stronę alkomat online .Jestem pewny na 100 procent że na tę stronę internetową będę wchodził bardzo często.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam różaneczniki. Ten krzew na prawdę robi ogromne wrażenie, jak zakwitnie.
    https://semhub.pl/pozycjonowanie-gorzow/

    OdpowiedzUsuń