poniedziałek, 14 stycznia 2019

Z tęsknoty za wiosną. Kwietnych opowieści i wspomnień ciąg dalszy.

U progu wiosny...
Cóż, wiem, że całkiem na to za wcześnie, za oknem szaro, pluchowato, czasem z odrobiną białego puchu, który bardzo szybko zamienia się w brudną breję...
Zima w mieście to zdecydowanie nie moje klimaty.
I chociaż rozsądek  przypomina, że do wiosny pozostało jeszcze sporo czasu, nic na to nie poradzę, że wiosenne nastroje ogarniają mnie już od początku stycznia;-)
 Od pierwszych dni roku, kiedy tylko pogasną choinkowe światełka czuję, że wiosna tuż tuż.
I choć zima, a raczej jej szara i mokra namiastka, jeszcze często daje się we znaki, nic to, wiosna już czeka za progiem;-)


Właśnie się dowiedziałam, że w moim Wrocławiu startują już przebiśniegi, będę musiała poszukać, bo póki co nie mam własnych zdjęć tegorocznych wiosennych przebudzeń.
Od początku stycznia namiętnie kupuję na giełdzie kwiatowej kwiaty w doniczkach i ustawiam w domu gdzie się da.
Póki co stawiam na biel, tak trochę jeszcze zimowo.
Białe cyklameny, ciemierniki, prymule.
Prymulki, pierwiosnki, kluczyki (tak je nazywała moja Babcia, to dosłowne tłumaczenie 
z niemieckiego: Schlüsselblume). Babcia mówiła, że święty Piotr upuścił na ziemię klucze do bram niebieskich i w tym miejscu, gdzie upadły, zakwitły pierwiosnki;-) Dlatego właśnie ochrzczono je kluczykami..


W tej chwili królują w moim domu. Białe rzecz jasna, bo mam fazę na biel, na razie;-)


Prymulki, podobnie jak wiele innych kwiatów, przenoszą mnie w czas dzieciństwa.
Były w ogrodzie moich rodziców.
Kolorowe jak tęcza. Pojawiały się bardzo wcześnie i niosły nadzieję na rychłą wiosnę.
Nie było ich wtedy w domu, nie pamiętam z dzieciństwa pierwiosnków doniczkowych, tylko te ogrodowe.
Pewnie doniczkowe pojawiły się znacznie później.
Chyba dopiero w latach osiemdziesiątych zrobiły się nieco bardziej popularne jako doniczkowe. Tak sobie spekuluję, tak pamięć mi podpowiada.
Mam rację? Czy ktoś wie?
W ogrodach są bardzo dekoracyjne, cieszą oczy sporej wielkości kwiatami w wielu barwach.
W czasach mojego dzieciństwa tych kolorów było nieco mniej, ale dzisiaj to istne barwne szaleństwo;-)


Ich niewątpliwą zaletą jest to, że kwitną dosyć długo (około miesiąca).
Pamiętam, że dawno temu zakwitały z początkiem marca i już w moje urodziny, przypadające w pierwszej dekadzie marca, mogłam cieszyć oczy barwnym pierwiosnkowym spektaklem.
Dzisiaj potrafią zakwitnąć znacznie wcześniej. Jeśli tylko zrobi się trochę cieplej, ich pierwsze, nieśmiałe nieco kwiaty pojawiają się już w lutym.
To jedne z pierwszych (tuż po przebiśniegach) zwiastuny wiosny.

PRYMULKI W MIESZKANIU


Najpopularniejsze do uprawy we wnętrzach są pierwiosnki bezłodygowe (Primula vulgaris), (synonim Primula acaulis).
Podobnie jak ogrodowe mają mnóstwo barw i odcieni. Bywają też dwubarwne, czasem mają postrzępione płatki kwiatów, czy dekoracyjnie pofałdowane liście.
Podobnie jak cyklameny wolą niższe temperatury. Jeśli w domu jest zbyt ciepło, to prymulki kwitną i zdobią niezbyt długo.
Nie lubią też zbyt intensywnego nasłonecznienia, dlatego lepiej nie ustawiać ich na oknach od strony południowej czy południowo - zachodniej.
No i najważniejsze: to straszne pijaki;-) Nie wolno zapominać o podlewaniu, tak, aby podłoże miały zawsze wilgotne. 
Nie kwitną w domu zbyt długo, są raczej krótkotrwałą dekoracją. Są jednak tak dekoracyjne i można je kupić za niewielkie pieniądze, że po prostu, kiedy jedne przekwitną wymieniamy je na inne i tyle;-)))
Ja swoje po przekwitnieniu sadzę w ogrodzie. Nie wszystkie się przyjmują, ale próbować warto.



KLUCZYKI WE FLORYSTYCE


Kwiatki to wdzięczne, urodziwe i radosne, dlatego floryści chętnie wykorzystują je do tworzenia malowniczych  wczesnowiosennych aranżacji.
Pięknie zaprezentują się w koszach wiklinowych, albo jako mini ogródeczki w połączeniu z innymi wiosennymi gatunkami .
Takie urokliwe wiosenne kompozycje nie są trudne do zrobienia, wystarczy kosz, czy ozdobna donica, kilka kwitnących prymulek, odrobina mchu do osłonięcia powierzchni, ciekawie pogięta gałąź i już...wiosna wchodzi do naszych domów. I nastroje robią nam się wiosenne. 



zdjęcie pochodzi STĄD


zdjęcie pochodzi STĄD

Najefektowniej prezentują się prymulki w kompozycjach w stylu rustykalnym. W koszach właśnie, czy w połączeniu z gałęziami, patykami lub korą, na przykład brzozową.



zdjęcie pochodzi STĄD



zdjęcie pochodzi STĄD


zdjęcie pochodzi STĄD


zdjęcie pochodzi STĄD



zdjęcie pochodzi  STĄD

Świetnie prezentują się prymulki także w dekoracjach wielkanocnych.
Nie wiem, czy w tym roku jeszcze będą, jako że Wielkanoc przypada na drugą połowę kwietnia.


zdjęcie pochodzi STĄD


zdjęcie pochodzi  STĄD

A takie wielkanocne kompozycje z prymulkami i narcyzami robiliśmy dawno temu na warsztatach florystycznych.
Pisałam o tym TUTAJ


Uroczo zaprezentują się prymulki także w barwnym bukieciku.


zdjęcie pochodzi STĄD


źródło zdjęcia PINTEREST

PRYMULKOWE CIEKAWOSTKI


Że pierwiosnki są piękne i urokliwe, to wiemy wszyscy bez wątpienia.
Ale już może nie wszyscy wiedzą, że są także...smakowite;-)
Jadalne są zarówno kwiaty, jak i młode pędy oraz liście.
Z liści można ugotować zupę, z kwiatów zrobić wino, a młode pędy dodać do wiosennej sałatki.
Smakują słodkawo z owocowa nutą.
Nie jadłam, piszę to, co o nich przeczytałam.
TUTAJ znalazłam przepis na majową sałatkę szpinakową z kwiatami pierwiosnka;-)
Może ktoś się skusi?
Zdjęcie również pochodzi z TEJ strony.


A na zakończenie wieszcza słów kilka o naszym wiosennym ulubieńcu;-)

Pierwiosnek

Z niebieskich najrańszą piosnek
Ledwie zadzwonił skowronek,
Najrańszy kwiatek pierwiosnek
Błysnął ze złotych obsłonek.

Ja
Za wcześnie, kwiatku, za wcześnie,
Jeszcze północ mrozem dmucha,
Z gór białe nie zeszły pleśnie,
Dąbrowa jeszcze nie sucha(...)
                                            (Adam Mickiewicz) 

I tu już kończy się moja dzisiejsza prymulkowa opwieść.
I chociaż za oknem śnieżna zawieja dzisiaj, to każdy kolejny dzień przybliża nas wiosny.
Pozostaje nam cierpliwie czekać na "kwiatki najrańsze".
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. 
Do następnego pisania.

FLORENTYNA









9 komentarzy:

  1. Piękna prymulkowa opowieść podładowująca akumulatory. Bardzo podoba mi się kompozycja pierwiosnków z narcyzami w otwartym wieńcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w Nowym Roku;-) Dziękuję za odwiedziny. Próbuję przywoływać wiosnę tymi kwietnymi opowieściami. A jeśli nawet nie uda mi się przyspieszyć jej przyjścia, to przynajmniej będę ją miała wokół siebie;-) Za oknem sypie śnieg, a w mojej duszy wiosennie już bardzo, czego i Tobie życzę. Pozdrawiam ciepło i kwiatowo.

      Usuń
  2. Florentyno, pierwiosnki ju z zawsze będą kojarzyć mi się z dniem babci. Styczniowe piękności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, hej! Dziękuję, że zajrzałaś. Moje babcie nie dostawały prymulek z tej okazji, bo w tamtych czasach zwyczajnie Dnia Babci nie było;-) Ale pierwiosnki to dla mnie taka forpoczta wiosny, tuż po przebiśniegach;-) Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałego roku. Buziaki.

      Usuń
  3. Z przyjemnością patrzyłam się na wiosenne kwiaty i kompozycje z nimi. Jest zima, a u Ciebie piękna kolorowa wiosna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Gigo. Jak miło Cię gościć i siebie;-) Właśnie z tęsknoty za wiosną otaczam się kwiatami;-) I te kolorowe blogowe posty mają ją przywoływać. Już niedługo, zaledwie sześćdziesiąt kilka dni;-) Buziaki ślę i najlepszości na Nowy Rok.

      Usuń
  4. ależ cudowny blog i wpis !! kocham kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kasiu. Miło mi, że do mnie zajrzałaś. Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Dla mnie zimy nigdy mogłoby nie być :-) Wiosna i lato... Człowiek od razu odżywa. Super blog! :)

    OdpowiedzUsuń